SOMETHING MUST BREAK
[2008-08-07]


W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi. O „Something Must Break” mówi Sebastian Cichocki, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy:

O tytule:
Tytuł ukradłem z piosenki Joy Division. Jest ponury ale obiecujący – coś musi się rozpaść. Jest takie napięcie, że naprawdę coś musi pęknąć. A później wiadomo: przyjdzie nowe. Wydało mi się to atrakcyjnym mottem dla wystawy o flirtach sztuki współczesnej z muzyką popularną, ale i o doświadczeniu słuchania w ogóle.

O związkach między muzyką i polityką:

Muzyka, nawet tak z pozoru abstrakcyjna jak współczesna eksperymentalna muzyka elektroniczna, może być nośnikiem treści politycznych. Ciekawym przykładem są nowe prace, jakie przywozi do Mysłowic Anna Ostoya. Odnosi się ona do ikonicznej postaci amerykańskiego minimalizmu Donalda Judda. Artysta ten dążył do tego, by jego prace „milczały”, żeby niczego nie reprezentowały, odżegnywał się od ich jakichkolwiek politycznych implikacji. Ale z drugiej strony bardzo dużo pisał, miał ostre pióro i nie wahał się głośno manifestować swoich poglądów politycznych. Podczas wojny w Zatoce Perskiej, zagroził organizatorom wiedeńskiej wystawy „Architecture”, że wycofa swoje pracy jeśli natychmiast nie włączą do katalogu jego napisanego na szybko antywojennego manifestu. Annę zainspirował ten paradoks, więc postanowiła „udźwiękowić” minimalistyczne moduły Judda. Ręcznie skopiowana rzeźba (już nie pochodząca z fabrycznej taśmy, jak to było u Judda) staje się więc głośnikiem, transmiterem politycznych treści – tekstów artysty. Mówiąc o ideologicznych funkcjach dźwięku, warto też wspomnieć o naszym wspólnym znajomym, niezrównanym gospodarzu podczas eskapady do Izraela, jakim jest Eran Sachs (tekst o tym ukaże się w jednym z kolejnych nn6t – przyp. red.). Jak pamiętasz Eran to erudyta i oryginał, a do tego postać o ekstremalnych zamiłowaniach muzycznych, ale i mocno sprecyzowanych na lewo poglądach politycznych. Jest jedną z najbardziej aktywnych postaci radykalnej sceny noise’owej w Izraelu. Eran zaproponował instalację dźwiękową o „pogubieniu się”, nie dość, że po hebrajsku, do tego związaną ze ścieżką dźwiękową z „Twin Peaks”. U niego nawet sama emisja dźwięku w zamkniętym pomieszczeniu, jest tworzeniem opowieści o okupacji!

O wyborze miejsc:
Przyjemnością wpisaną w tego typu wystawy, jest potrzeba nieustannego przemieszczania się, spacerów, eksplorowania rzadko uczęszczanych zakamarków, ulic i podwórzy. Wybraliśmy kilka miejsc, rozrzuconych po mieście, nie zgłębiając zbytnio ich historii, nie wykonując żadnych badań terenowych, ani nie integrując się z sąsiadami. Posługiwaliśmy się przede wszystkim intuicją, oraz, wybacz to niefortunne określenie, aurą miejsc. Mamy więc do dyspozycji dwa kompletnie opuszczone i zaniedbane mieszkania, jeden nieczynny serwis RTV, podwórze z fontanną bez wody, jedną fasadę kamienicy na mural, salę wystawową w Miejskim Centrum Kultury zwaną przez nas „kanarkową” (kiedy Artur Rojek pierwszy raz pokazał mi to miejsce odbywała się tam wystawa kanarków, co uznałem za dobry znak) oraz dość demoniczny magazyn na ulicy Portowej. I właśnie z tym magazynem wiąże się pewna, trudna do zignorowania historia. Jak się dowiedzieliśmy przed wojną miejsce służyło jako restauracja marynarzy. Dodajmy – marynarzy śródlądowych, bo do najbliższego morza jest stąd w linii prostej kilkaset kilometrów. Miejsce to znajduje się nieopodal tzw. Trójkąta Trzech Cesarzy, gdzie stykały się granice trzech zaborów. Ów magazyn ma zdecydowanie mroczny charakter. Ostatecznie postanowiliśmy, że to dobre miejsce dla Huberta Czerepoka i Pawła Kulczyńskiego, którzy zajęli się, słynną pod koniec lat 70., historią opętania Anneliese Michel. Ta młoda Niemka przemawiała sześcioma głosami męskimi, które podawały się m.in. za Hitlera i Judasza. Zachowały się przerażające nagrania dźwiękowe egzorcyzmów, dokonywanych na biednej Anneliese. Nie wiem jaki jest związek tej historii z żeglugą śródlądową, ale może na tym etapie lepiej tego nie wiedzieć.

O dźwiękach, zjawiskach paranormalnych, duchach, etc.:
Oprócz projektu Huberta Czerepoka i Pawła Kulczyńskiego pojawia się na tej wystawie więcej wątków związanych z paranaukowymi, a nawet okultystycznymi funkcjami rejestracji dźwięku. Z tego powodu wystawa ta wydaje mi się nawet dość tajemnicza. Interesująca jest zwłaszcza praca szwedzkiego sound-artysty Erika Büngera, który sięgnął po najstarszy znany w historii zapis ludzkiego głosu. Pewien francuski wynalazca o nazwisku de Martinville skonstruował maszynę o nazwie fonoautograf, służącą do zapisywania dźwięku w postaci graficznego wykresu. Oczywiście proces odwrotny był niemożliwy i z gryzmoł maszyny nie dało się z powrotem uzyskać dźwięku. Rok temu odnaleziono taki zapis sprzed prawie 150 lat. Dopiero wiosną tego roku udało się odtworzyć nagranie z fonoautografu. Okazało się, że mała dziewczynka, śpiewa tam popularną francuską piosenkę ludową „Au clair de la lune”. Tekst tej piosenki jest dość niezwykły, zwłaszcza jeśli został odtworzony z kartki osmalonej lampą naftową (co dodatkowo deformuje nagranie) po półtorej wieku! Dotyczy trudności odnalezienia przedmiotów, które upuściło się na ziemię w ciemności. Nagranie mrozi krew w żyłach. Instalacja dźwiękowa Büngera oparta o to nagranie wpisana została w mysłowickie podwórze z nieczynną fontanną. Szumi zamiast wody. Praca ta nazywa się po prostu „Kołysanka”.
Dość niepokojąca jest też realizacja Leifa Elggrena – płyta CD, którą nagrał w oparciu o rycinę Claude’a Mellana z XVII wieku – to nietypowy wizerunek Chrystusa, składający się z pojedynczej linii. Leif postanowił ów portret udźwiękowić: powtórzył wzór na mosiężnej płytce i odtworzył za pomocą specjalnie skonstruowanego gramofonu. Uzyskał trzy różne utwory, wszystkie jednak to bardzo abstrakcyjny, mięsisty noise.

O wizycie króla:

Leif Elggren to postać niezwykle barwna i zasłużona dla skandynawskiej sceny konceptualnej i sound-artowej. Ten, prawie już 50-letni artysta ma na swoim koncie sporo płyt, monstrualnie rozciągniętych w czasie performansów, mnóstwo różnych edycji wydawniczych, był nawet kuratorem Pawilonu Krajów Nordyckich na Biennale Sztuki w Wenecji w 2001 roku. To z czego słynie chyba najbardziej państwo Elgaland-Vargaland, które założył wraz ze swoim przyjacielem Carlem von Hausswolffem. Leif piastuje w nim urząd króla. Elgaland-Vargaland posiada własny hymn, konstytucję, ministerstwa (w tym Ministerstwo Herezji, Niczego oraz Straconych Nadziei), rozbudowaną strukturę dworu (w tym specjalny urząd Polskiej Królowej) i liczne przedstawicielstwa dyplomatyczne. Na jego terytorium składają się różnego rodzaju ziemie niczyje, w tym także te odwiedza się za sprawą środków halucynogennych albo hipnozy. Przez całe pięć dni Jego Wysokość będzie przechadzać się po polskiej ziemi. Król Leif wygłosi również wykład, który będzie jednocześnie koncertem. A może i ogłosi jakiś specjalny dekret lub orędzie.

O niespodziewanych artystach:
Nie wszyscy artyści zaproszeni do wystawy związani są jednoznacznie z muzyką, sztuką dźwięku etc. Interesował mnie moment, w którym z jakiegoś powodu artysta wizualny używa dźwięku jako surowca, albo kiedy dźwięk jest efektem ubocznym jego pracy. Tak jest np. w przypadku słuchowiska Artura Żmijewskiego „Sonety Wiliama Szekspira”, mało znanej w Polsce realizacji, jaka powstała z okazji wystawy artysty w Centrum Sztuki Współczesnej w Bretanii. Na płycie CD znajdują się sonety Szekspira czytane przez aktora Wojciecha Królikiewicza, który cierpi na pląsawicę. Jego głos pęka, rozpada się na kawałki – porażające bardzo muzyczne słuchowisko! Jest tam taki ważny moment, kiedy aktor wypowiada zdanie: „Oko i serce w zatarg śmiertelny się wdały”.
Zaskakująca może też wydawać się obecność na wystawie prac nestora polskiej „archeologii fotografii” Jerzego Lewczyńskiego. Pokazujemy „Negatywy znalezione w Nowym Jorku” z 1979 roku – odnalezione gdzieś na tyłach jednego broadwayowskich teatrów anonimowe zdjęcia ze zlikwidowanej komuny hippisowskiej. Bardzo muzyczne, niezwykle erotyczne, perwersyjne kadry. Nie wiemy kim byli ci ludzie, co robią dzisiaj, czy w ogóle żyją. Stach Ruksza, który pracuje dużo z Lewczyńskim usłyszał od tego, 84-letniego starszego pana: „Coraz bardziej czuję klimat tych zdjęć”. Uznaliśmy je za perfekcyjne prace z wątku „subkulturowego”, mocno obecnego na wystawie. Bo przecież bez muzyki nie ma subkultur. To jasne przełożenie. Stąd też obecność wątków death-metalowych, satanistycznych na wystawie, np. na „Obrazach malowanych smołą” Adama Witkowskiego.

O dodatkowej przestrzeni:

Dodatkową przestrzenią wystawienniczą jest radio. Całkowicie pełnoprawną. Zaprosiłem Radio Simulator, które reprezentować będą wspomniany Adam Witkowski i Jacek Skolimowski. Ich zadanie to rejestracja, archiwizacja i udostępnianie prac audio, nagrań terenowych i wywiadów. W ten sposób wystawa zyska nowy wymiar: bazy podcastów, które będą dostępne na stronie internetowej radia. Podczas wystawy Adam i Jacek będą rezydować w Przewiązce, prawdziwym symbolu architektonicznym Mysłowic. Kiedyś łączyła biuro emigracyjne z dworcem kolejowym. Piękny obiekt architektoniczny, szacowny, ma 101 lat.

O ścieżce dźwiękowej:
Dla kilku artystów biorących udział w wystawie, szczególnie tych zajmujących się filmami, niezwykle istotna jest kwestia ścieżki dźwiękowej – w przerysowany, albo skrajnie uproszczony sposób naśladują oni kinematograficzne sztuczki, jak za pomocą dźwięku wywołać u widza poczucie wzniosłości, strachu, wzruszenia. Islandzka artystka Erla Haraldsdottir w swojej animacji sięgnęła po kompozycję Erika Satie „No. 1, Gnossiennes”. To jeden z tych utworów, które wyciskają łzy z oczu widza, choćby na ekranie nie działo się nic specjalnie dramatycznego. Wystarczą dwie narysowane kreski na ekranie, a my już po kilku fortepianowych dźwiękach, wiemy, że to opowieść o stracie! Taki prosty trik. Z kolei Johanna Billing w swojej dość znanej pracy „Magical World” pracowała z gromadką dzieciaków z domu kultury na przedmieściach Zagrzebia, które wykonują utwór czarnoskórego pieśniarza Sidneya Barnesa. Efekt jest przejmujący, i do tego od razu polityczny, bo niby o jakim magicznym świecie śnią te dzieciaki z bałkańskich przedmieść? Widziałem tą pracę pierwszy raz w jakimś dusznym magazynie, podczas biennale sztuki w Stambule, obejrzałem film trzy razy z rzędu, a ta piosenka po prostu zamieszkała w mojej głowie. Dostarcza jakiejś dziwnej, patetycznej przyjemności. Trochę kłopotliwej. Jeśli jesteśmy już przy ścieżce dźwiękowej, to warto jeszcze wspomnieć o pracy Ani Molskiej „Jesus Loves Me”. To starsza praca Ani, jeszcze z czasów studiów u profesora Kowalskiego, jest bardzo prostym zabiegiem na znanym utworze Cocorosie, ma dla mnie w sobie coś zarówno demonicznego, jak i słodko-infantylizującego. Taki szkic do teledysku. Poza tym prace w przestrzeni miejskiej: Erik Bünger czy Eran Sachs, to jest dopiero działanie z soundtrackiem, bezpośrednio nałożone na niespodziewanie toczącą się, improwizowaną fabułę. Tutaj filmem jest samo leniwie toczące się życie miasta.

O publiczności:
Pytałaś czy to nie jest zbyt poważna propozycja dla zrelaksowanej publiczności festiwalowej. Nie myślałem o tym w takich kategoriach. Myślę, że jest to propozycja dość przystępna, miejscami nawet atrakcyjna i wciągająca. Choćby przypadkowy widz, wymęczony koncertami i używkami, odbierał je na bardzo bazowym formalnym poziomie, to i tak ma szansę na ciekawe przygody.
Liczę na publiczność festiwalową, ale i tzw. art-turystów. Mamy kompletnie martwy sezon wystawienniczy, a powiązanie wyjazdu na egzotyczne, postindustrialne południowe rubieże Polski z dobrym festiwalem muzycznym i wystawą rozrzuconą po małym, specyficznie urokliwym mieście, wydaje mi się dobrą propozycją. Przypominam sobie jak kilka lat temu z Fundacją Galerii Foksal, organizowaliśmy wystawy w ramach festiwalu Era Nowe Horyzonty w Cieszynie. To był bardzo inspirujący czas.

O czym nie jest ta wystawa?:

Razem z moimi niegdysiejszymi współpracownikami z Kroniki (chyba warto podkreślić, że to chyba ostatni projekt na Śląsku realizowany w tym trio, chociaż czas pokaże): Izą i Stachem ,nastawiliśmy się raczej sceptycznie do wszelkiego rodzaju wystaw odnoszących się do konkretnego miasta, jego specyfiki, lokalności etc. Nie chcieliśmy bawić się w quasi-antropologów czy quasi-etnografów. Bardzo powszechne dziś podejście kolonialne (hej autochtoni! pokażemy wam jak wygląda sztuka współczesna!), chcieliśmy zastąpić czymś mniej inwazyjnym, ale za to hojnym, taką serią ćwiczeń na ścieżce dźwiękowej miasta. Chodziło o podbicie soundtracku Mysłowic. A więc jest to wystawa o słuchaniu i słyszeniu. A jeśli o słyszeniu, to także o dźwiękach, które docierają do nas bez naszej intencji.
Z pewnością nie jest to też wystawa spektakularna, w sensie technicznym raczej oparliśmy się na prostych tymczasowych rozwiązaniach, dostosowując się do bardzo ulotnego charakteru tego projektu.

O obrazie na ścianie:

Stało się już tradycją, że podczas Off Festivalu powstaje nowy mural. Zeszłego roku na dużej ścianie naprzeciwko mysłowickiego więzienia powstała praca Edwarda Dwurnika. Podczas „Something Must Break” zaprosiliśmy artystę, dla którego dźwięk i muzyka ma kolosalne znaczenie: Wilhelma Sasnala. Wilhelm kręci filmy o bardzo teledyskowym charakterze, maluje obrazy inspirowane muzyką (np. portrety muzyków żydowskiego pochodzenia, publiczność koncertową, sylwetkę Kim Kordon z Sonic Youth), projektuje okładki płyt, współpracuje z grupą 19 Wiosen, w ogóle słucha bardzo muzyki i mocno go ona inspiruje. Kiedyś Wilhelm powiedział mi w wywiadzie, że jego zdaniem sztuka nie dostarcza tak mocnych wzruszeń, jakie może wywoływać muzyka, i że działa ona w sposób „rozwalający trzewia”. Mural, który powstanie w Mysłowicach jest prosty i bardzo mocny. Kojarzy się ze szkołą ilustracji książkowej sprzed kilku dekad – prosty rysunek, zgaszone kolory, obraz który działa też jako tekst. Wydaje mi się bardzo prostą metaforyczną ilustracją całego procesu de-industrializacji na Górnym Śląsku, wzrostu i obumierania. Takiego płodozmianu. Gdyby utwór „Something Must Break” wydać na osobnym winylowym singlu powinien mieć właśnie taką okładkę. Nie mówiąc już o tym, że wyłaniające się z muralu „MY” to pierwsza sylaba nazwy miasta.

<<<Anne Julie Raccoursier: Noodling
<<<Paweł Książek, z serii De stijl vs. Black metal
<<<Erla S Haraldsdoottir: Sad with Satie

-----------------------

„Something Must Break” to tytuł i motto dla międzynarodowej wystawy w przestrzeni miejskiej Mysłowic, towarzyszącej tegorocznej trzeciej już edycji muzycznego Off Festivalu. Wystawa oparta jest na śledzeniu związków między sztuką współczesną a muzyką i dźwiękiem oraz politycznych, emocjonalnych i (sub)kulturotwórczych konsekwencji tego typu zależności. Zagadnienia poruszane przez zaproszonych artystów to m.in. manipulacyjna rola ścieżki dźwiękowej (Erla S. Haraldsdottir, Anna Molska, Johanna Billing czy Wilhelm Sasnal), estetyka subkultur (Jerzy Lewczyński, Anne-Julie Raccoursier, Paweł Książek), czy paranaukowe, a nawet okultystyczne funkcje rejestracji dźwięku (Leif Elggren, Paweł Kulczyński & Hubert Czerepok, Erik Bünger).
Prezentowane prace dają możliwość obserwacji jak duży wpływ mają muzyczne rewolty, przetaczające się od kilku dekad przez kluby i sale koncertowe, na profilowanie i funkcjonowanie progresywnych instytucji sztuki, a także na indywidualne strategie artystyczne. Nicolas Bourriaud wskazuje wprost na istnienie „bliźniaczych figur” DJ-a i współczesnego artysty wizualnego, których praktyka polega na selekcji „kulturowych obiektów” i umiejscawianiu ich w nowych konfiguracjach. W obu obszarach, zarówno muzyki, jak i sztuk wizualnych, istotna jest problematyka kwestionowanego autorstwa, działań kolektywnych, sięganie do archiwów, żonglowanie stylistykami, tworzenie nowych konfiguracji z wcześniej dostępnych elementów.
Wystawa została rozrzucona po mieście – znajduje się w opuszczonych mieszkaniach i sklepie RTV w okolicach Rynku, na podwórzach, w magazynie przy ulicy Portowej, Miejskim Centrum Kultury oraz Przewiązce – jednym z architektonicznych symboli miasta. To właśnie tam ulokowało się Radio Simulator (platforma artystyczna zainicjowana w 2006 roku przez artystów i dziennikarzy muzycznych z Niemiec oraz Polski) prowadzona przez Adama Witkowskiego i Jacka Skolimowskiego. Internetowa stacja radiowa wykorzystana jest jako pełnoprawna przestrzeń ekspozycyjna.

Artyści biorący udział w „Something Must Break”: Johanna Billing, Erik Bünger, The Complainer & The Complainers & Bartek Kujawski/8 rolek, Hubert Czerepok & Paweł Kulczyński, Leif Elggren, Erla S. Haraldsdottir , Łukasz Jastrubczak, Paweł Książek, Jerzy Lewczyński, Anna Molska, Anna Ostoya, Anne-Julie Raccoursier, Eran Sachs, Wilhelm Sasnal, Anna Witkowska & Adam Witkowski, Anna Zaradny, Artur Żmijewski + Radio Simulator (feat. Adam Witkowski & Jacek Skolimowski)

Czas: 8-10.08.2008
Miejsce: Mysłowice



WYJŚCIE AWARYJNE
Powierzono mu Polski Pawilon na 12. Biennale Architektury w Wenecji awaryjnie. Wraz z Agnieszką Kurant i Aleksandrą Wasilkowską przygotowuje instalację Emergency Exit, której tytuł jest swoistym komentarzem do skomplikowanych losów tegorocznego konkursu na projekt prezentowany w Wenecji. Kim jest Elias Redstone, kurator tegorocznego Pawilonu Polonia, u źródła dowiadują się Kaja Pawełek i Bogna Świątkowska>>>

PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE
Dla mnie polityka to styl i sposób bycia. Promuję swoją politykę przez filmowanie momentów szczęścia i piękna. Opowiadam się za nimi – z Jonasem Mekasem, jednym z najważniejszych twórców amerykańskiego kina awangardowego, rozmawia Paulina Gorlewska>>>

CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ?
Często pyta się artystę, co Pan chciał przez to powiedzieć? A to pytanie bez odpowiedzi, bo każdy nawet poznawszy interpretację autora, odbierze dzieło po swojemu – z Michałem Gayerem o transmisji wrażeń na linii artysta-widz oraz reprodukcjach informacji, rozmawia Alek Hudzik.>>>

KADRY Z RZECZYWISTOŚCI
Tekstów o sztuce nie jestem już w stanie czytać, nużą mnie one potwornie, są zbiorami kalek, które nie generują żadnej wiedzy ani informacji. Moje zdjęcia traktuję jako rodzaj readymade. Jest tam więc wszystko, co mogłabym zrobić, ale nie zrobię, bo to już istnieje w rzeczywistości – z Agnieszką Brzeżańską rozmawia Agata Pyzik.>>>

OD WEWNĄTRZ
Czterdzieści lat temu należał do Weather Underground, radykalnej studenckiej grupy protestującej przeciwko wojnie w Wietnamie i niesprawiedliwości społecznej. Dziś należy do grupy edukatorów, którzy domagają się znaczącej reformy szkolnictwa. Właśnie ukazała się jego kolejna książka – tym razem w formie komiksu, przedstawiająca jego poglądy na konieczną reformę nauczania i szkolnictwa. Z Billem Ayersem, rozmawiają Kamila Rogowska i Bogna Świątkowska>>>

ZBYT LUDZKO
Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA
Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz.>>>

ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA
Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PROSTA SATYSFAKCJA
Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik.>>>

POSTWANDALIZM
W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

KONSEKWENCJE MODERNY
Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek.>>>

ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ
KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn>>>

CO NAJMNIEJ 1 %
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

MINIMAL FETISH
O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI
W smutku czai się nowoczesność. Melancholik staje się aktywistą, ponieważ aktywna postawa jest konsekwencją rozczarowania. Dominic Fox, filozof, literaturoznawca, poeta i bloger, autor książki Cold World, o depresji w sztuce i aktywizmie politycznym rozmawia z Agatą Pyzik.>>>

ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH
W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach. To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SIŁA MARGINESÓW
Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą i geografią artystyczną kierowały moją uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości” – z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej, postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

NARZĘDZIA ZMIANY
Weneckie Biennale Architektury w tym roku odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest największym światowym świętem architektury, chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia o projektowaniu, bywa raczej na Biennale w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają się w architekturze/People meet in architecture. Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem i meta-urbanistą, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

MAŁY DOM, WŁASNY DOM
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA
Najlepszym gruntem do działania architekta są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie superwąskiego domu-pustelni rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

FENIKS Z GRUZÓW
Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie na warsztatach ramach projektu Fenix Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami, poznawali historię miasta i sztukę w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik.>>>

CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY
Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów. Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego prace często wykonane z delikatnej porcelany noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PLAŻA W POURVILLE
Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął.>>>

ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU
Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik.>>>

UTOPIE DEMOTYCZNE
O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik.>>>

MOC WODY
Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych projektów architekta Jakuba Szczęsnego. Najnowszy to instalacja oczyszczająca wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych. Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna Świątkowska.>>>

MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI
Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie humoru oraz osobliwą formę, uprawia malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem. Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa. Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim, laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał Krzysztof Gutfrański.>>>

(...)
Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy, co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie.>>>

PISAĆ GOLONKĄ
Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“, pochodzącym z lat 80. Można go pobrać zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem, projektowaniem krojów pism i krytyką liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej sławy twórcami współczesnej typografii. Rozmawiał z nimi Karol Betlej.>>>

ŚWIATŁOTRYSK
W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu stanął właśnie jego neon, wielka szklanka różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim, piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SZUKAM DZIWNYCH METAFOR
Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW
Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować, to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej.>>>

ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY
O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze, a także o barwnych interwencjach urbanistycznych z Kasią Przezwańską, autorką interwencji będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie rozmawia Kamila Rogowska.>>>

NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI
To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe mieszkanka budowane teraz, są mniejsze, niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem muzycznym, blogerem, autorem książki Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia Agata Pyzik.>>>

TYMCZASOWE FORMY OPORU
To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki.>>>

CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE
Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

DIS NA SZTUKĘ
Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota.>>>

WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA
Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIEZALEŻNI
Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder>>>

UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY
O nadzorze i kontroli można obszernie teoretyzować, jednak szybko dochodzi się do prawdy, która mówi, że teoria to jedno, a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta, konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim folku z Grzegorzem Drozdem, autorem projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI
Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska.>>>

RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY
O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki (Muzeum Sztuki Nowoczesnej).>>>

WZORCOWY MODEL ZNIKANIA
Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy? Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział, o mikropraktykach, o prywatnych utopiach z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna Świątkowska i Krzysztof Gutfrański.>>>

DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA?
Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących się krów nikogo nie dziwił. Na początku lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym roku konkurs na koncepcję mającego tam stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy funkcjonowania domów kultury. Z autorami zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską, Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

COŚ TAM JEST
Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co fotografowałem było potem niszczone, znikało. Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku, najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez nowojorską galerię Location One, rozmawia z artystą Bogna Świątkowska.>>>

BROŃ DO WYMIANY IDEI
Reel Geographies to projekt dotyczący przemian politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60., 70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet materiały operacyjne służb specjalnych, szczególną uwagę poświęca relacji człowiek- -massmedia. W przededniu prezentacji polskich filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI
Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez dekady była medium, za pomocą którego snuto futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org). Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk.>>>

STRZELAM
Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

INSTYTUCJA SEKTORA π [pi]
To instytucja kultury zupełnie nowego typu. Całkowicie niezależna, powołana przez osoby, znane z antysystemowych poglądów. Jest czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem Gutfrańskim.>>>

ABCADŁO DRUŻYNY A
,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa się po wejściu do nowopowstałej galerii A. Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię A jej założycielki, sztuka ma być zarówno produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA
„Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem absurdu. Do tej pory wyszło siedem numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy” do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny alarm i ewakuację paru instytucji kulturalnych. O graficznym krytycyzmie, poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu „Krecha” rozmawia Kuba Szreder>>>

BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY
Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki>>>

UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ?
Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska>>>

NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH
Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska i Roman Rutkowski.>>>

NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI
O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu i strategii włączania potrzeb użytkowników w proces planowania przestrzeni miejskiej, z architektką Olą Wasilkowską rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY
Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI
O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ
Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY.>>>

REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI
JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk.>>>

POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY
Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera. Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008.>>>

NIE MA SORRY
Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna.>>>

SOMETHING MUST BREAK
Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi. O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy.>>>

SIŁA SŁABOŚCI
Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska.>>>

NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE
Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam.>>>

TAKI MAMY REAL
MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość.>>>

CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ
W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska>>>

PANOWANIE NAD OBRAZEM
Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty.>>>

NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY
Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TOMASZ ZIMOCH: BONIEK!
Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007.>>>

KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN
Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości.>>>

NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A
Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata.>>>

NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY!
O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska.>>>

NIEWIDZIALNA CENTRALA
Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska>>>

CO TO W OGÓLE JEST?
"Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle". O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM>>>

Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY
Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska>>>

WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA
Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia.>>>

JESTEM NA MIEJSCU
Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA>>>

POP.AMIĘTANE
Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI>>>

INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE
Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA.>>>

LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI
O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz>>>

BUNT INDYWIDUALNY
Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania!>>>

SZTUKA JEDNORAZOWA
Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA>>>

REKLAMA