POP.AMIĘTANE
[2006-09-13]


„POPamiętane” (słowo/obraz terytoria, 2006), leksykon zjawisk współczesnych, powstał z fascynacji popkulturą i jej zdolnością wpływania na świat. Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Działają i przeżywają, uzasadnienia pozostawiając innym. Takim jak MAREK KRAJEWSKI.

Hasła twojego leksykonu nie opisują jedynie zjawisk (przykładowe hasła: „blogi, buty, dbanie, depilacja, duperele, dotyk, flash mob, formatowanie przeżyć, i chuj, jackass, nuda, opalanie, piłka beckhama i pierś Janet Jackson, śmierdziele, torturowani Irakijczycy, Waldemar Milewicz, telematerialność”), a stają się pretekstem do ujawnienia mechanizmów rządzących dziś światem.

Przedmiot, zdarzenie, gwiazda, utwór, muzyczny są rzeczywiście tylko punktem wyjścia do opowiedzenia czegoś więcej. Obserwując te małe i pozornie nieistotne, rzeczy doszedłem do wniosku, że w nich zawiera się tak naprawdę istota tego wszystkiego co dziś się dzieje, że w drobiazgu można odkryć pewne prawidłowości. Te drobne rzeczy medialne, „dbanie”, „depilacja”, działają jak katalizator, który uruchamia proces myślenia nie o nich, ale przekształca je w metaforę, staje się punktem wyjścia do przemyślenia szerszego kontekstu, w którym te obiekty się pojawiają.

Tak jak wszechobecne, co sobie uświadomiłam po lekturze twojej książki, „dbanie”. Zjawiska do tej pory niezauważane, błahe, nieważne pozornie, dostrzegasz, opisujesz i okazuje się, że są szalenie ważne dla charakterystyki czasów w których żyjemy.
No tak, to dbanie to jest przejaw kompletnej kontroli jaką chcemy sprawować nad otoczeniem i to rzeczywiście dawniej dotyczyło tylko przedmiotów, o które dbamy, a dziś dotyczy ciała i wszystkiego innego. Dbanie nie wynika więc z tego, że chcemy ładnie wyglądać, ale raczej z tego, że chcemy być podmiotami.

A jak zacząłeś pisać tę książkę? Czy prowadziłeś jakieś badania, czy raczej pamiętnik?
Na początku były to systematycznie robione notatki, właściwie codziennie coś sobie pisałem. To nie miała być książka. Były to takie zapiski, które miały być punktem wyjścia do innych tekstów.
Kiedy się ich sporo już uzbierało, uporządkowałem je alfabetycznie, co jest o tyle istotne, że mogą mi powiedzieć, że nie ma innej hierarchii wartości tych zjawisk, nie wiadomo jak je uporządkować. Forma słownika jest więc ironicznym odniesieniem się do prób systematyzowania wiedzy, a z drugiej strony wskazuje na to, że te zjawiska w nim opisywane są z pewnej perspektywy równoważne – te najbardziej dramatyczne, w których są ofiary śmiertelne i te, które dotyczą na przykład depilowania. Ta perspektywa to spojrzenie nadawców, mediów i producentów dóbr kulturowych.

„POPamiętane” to kopalnia wiedzy o przestrzeni wspólnej, w której się umieszczamy, lub jesteśmy umieszczani, o zasadach tej konwencji które przyjmujemy dla przestrzeni wspólnych, takich jak przestrzeń konsumpcyjna. Twoja książka jest otwieraniem oczu. Czy taka była twoja intencja?
Zamiar był skromniejszy. Tu nie ma żadnej wyraźnej linii światopoglądowej czy ideologicznej, nie ma tu żadnego namawiania na jakiś sposób interpretowania zjawisk, ale raczej wskazanie, że jest możliwość pewnej interpretacji. Jest więc próba udowodnienia, że nie muszę żyć w świecie zaprojektowanym przez kogoś innego i nie mieć na jego temat zdania, nie muszę żyć w takiej przestrzeni, w której ktoś za mnie dokonał wyboru. Że jest możliwość intelektualnej samoobrony.
Słowo dizajn jest bardzo szerokim pojęciem i nie odnosi się tylko do projektowania przedmiotu, bo przecież projektując przedmioty projektuje się zachowania, odczucia, doznania, projektujemy pewną wizję rzeczywistości. Wydaje mi się, że to jest potrzebne, żeby świadomie żyć, dokonywać świadomych wyborów.

Jesteś socjologiem, badasz społeczeństwo, jaka jest zdolność społeczeństw do podejmowania wysiłku osiągania takiej świadomości? Czy nie jest odwrotnie, czy nie jest raczej tak, że wygodniej jest jej nie mieć?
Na pewno wygodniej- głupcy są zazwyczaj szczęśliwi. Wytwarzaniu świadomości, a raczej samoświadomości sprzyja z pewnością, choć nie jest to warunek konieczny, przekroczenie takiego poziomu życia, przy którym nie zastanawiasz się tylko jak przetrwać kolejny dzień.. To brzmi strasznie, ja wiem, ale zależność tę doskonale widać na przykładzie funkcjonowania zachodniego rynku konsumenckiego. Dopiero, kiedy zaspokajam swoje podstawowe potrzeby, zaczynam się zastanawiać w jaki sposób produkt, który konsumuję, został wytworzony. Zaczyna mi zależeć nie tylko na poziomie, ale i na jakości życia. Paradoksalnie to jest taka bariera, która w polskim kontekście powstrzymuje przed krytycznym nastawieniem wobec rzeczywistości. Polacy są zbyt praktyczni i pragmatyczni, by być refleksyjni, a są praktyczni i pragmatyczni, bo ciągle borykają się z bardzo podstawowymi problemami, które rodzi codzienne zmaganie z rzeczywistością.

Czy istnieje jakiś model zachowywania się społeczeństw w momencie kryzysu tożsamości, kryzysu wartości?
Wydaje mi się, że istnieje, a jego istotę stanowi ucieczka w małą wspólnotę. Dla przykładu w polskim kontekście od dziesięcioleci najważniejszą, deklarowaną w sondażach wartością jest rodzina. Dużo rzadziej pyta się o to, co to właściwie znaczy i dlaczego jest tą najważniejszą wartością. Współcześnie, tak od polowy lat 90., jest tą najważniejszą wartością z takich samych powodów z jakich była na początku lat 80. - rodzina jest przestrzenią, do której się ucieka przed wrogą rzeczywistością. Jednostka poszukuje małej wspólnoty, w której może czuć się bezpiecznie. Z jednej strony jest to dobre, bo pozwala utrzymać się przy zdrowych zmysłach, z drugiej strony definiuje cały świat dookoła jako wrogi. Zmniejsza chęć wychodzenia na zewnątrz. Rodzina jest pewnego rodzaju metaforą, bo chodzi tu o różnego rodzaju małe wspólnoty oparte na przekonaniu, że tylko ich sposób życia jest dobry. Rodzina Radia Maryja na przykład…

Rodzina Giertychów…
Ucieczka w małą wspólnotę jest bardzo niebezpieczna, bo w małej wspólnocie wszyscy są tacy sami, a wszyscy na zewnątrz są dewiantami, są wrodzy. Paradoksalnie to zachowanie dotyczy też środowisk wolnościowych, one także mają tendencje do zamykania się, co jest oczywiście obrony swojego sposobu życia, ale ma taką wadę, że definiuje świat jako wrogi. Oczywiście można tej postawy bronić tak, jak kiedyś broniono kultur alternatywnych - wycofanie nie jest ucieczką, ale ma charakter strategiczny, wycofujemy się, by żyć po swojemu i pokazywać innym, że można żyć inaczej. Nie staramy się sprowadzić nikogo na drogę po której sami kroczymy, ale dowodzimy, iż ona istnieje.

Galeria Zewnętrzna AMS w najlepszych latach swojego funkcjonowania, pod koniec lat 90. pokazywała w na bilbordach młodą sztukę, coś na co chyba polskie społeczeństwo nie było jeszcze przygotowane. Od tego czasu obszar zajęty przez reklamę w przestrzeni publicznej znacznie wzrósł, wszechobecne bilbordy przytępiają uwagę. A jednak przestrzeń publiczna nadal jest znakomitym miejscem do zadawania zasadniczych pytań.
Jasne, że tak. AMS nic nowego wymyślił, bo stosowana tu metoda działania polegała na zadawaniu pytania, które nie pasuje do kontekstu po to, by ten kontekst ujawnić, pokazać jego reguły, sprawić, aby można było go w ogóle dostrzec. Trudno mi sobie wyobrazić lepszy sposób na wywoływanie krytycznego myślenia, niż rozbijanie jego automatyzmu, niż wytrącenie z codziennej rutyny. Rozmawialiśmy dziś o zamykaniu osiedli strzeżonych na łańcuchy (akcja opisywana przez Gazetę Stołeczną– przyp. nn6t), to jest dobry przykład złamania pewnej racjonalności miejsca. Z takich założeń wychodziła też galeria. Bilbord służy do tego by reklamować na nim produkty. Kiedy pojawia się na nim coś co jest enigmatyczne, to nawet jeśli przechodzień czy widz nie zrozumie, to zauważy złamanie pewnego rodzaju racjonalności. Zastanowi się chwilę.

Mija właśnie rocznica najważniejszego zastanawiania się nad waszymi plakatami. Bo to przed 11 września 2001 rozwieszony był plakat Twożywa z profetycznym pytaniem „Kiedy znów będzie wojna?”. Szybko uzyskaliśmy odpowiedź.
Bardzo szybko też ten plakat zniknął. Spotkał się z bardzo ostra reakcją społeczną i protestem mieszańców okolic, w których był rozwieszony. To był rzeczywiście profetyczny plakat, ale działał jak mówienie o sznurze w domu wisielca. Wywoływał napięcie, bo słowo „wojna” jest mocno ztabuizowane, a więc plakat, który się nim posługuje musiał podziałać jak płachta na byka.

Czy prowadzisz bloga?
Nie.

To bardzo fajnie, bo pewnie chciałabym go podczytywać, a mam z blogami problem. Ta wielka ilość informacji osobistych, przerasta moje możliwości przyswajania, jest tego taka masa, że nie ma możliwości ogarnięcia tego. Zresztą po co to czytać, kiedy można w tym czasie mieć własne życie?
Cały paradoks polega na tym, że ta przestrzeń komunikacyjna pozwala na uwalnianie się o d różnego rodzaju ograniczeń, typu: wydawcy się nie podoba moja książka – umieszczę ją w sieci, nikt nie chce wydać mojej płyty – umieszczę ją w sieci. Paradoksalnie jednak w efekcie nadprodukcji informacji następuje kopiowanie tych reguł, które rządzą na zewnątrz, znowu potrzebny staje się przewodnik, jakiś metablog, który wskaże które blogi są dobre. Mnie się akurat blogi podobają chociaż zostały bardzo komercyjnie i medialnie skolonizowane…

Są też narzędziem walki politycznej, odkąd politycy zaczęli je prowadzić, a przecież nie po to to robią, żeby szczerze coś wyznawać, tylko po to by manipulować wyborcami.
To jest jedno z mediów, które zostały zawłaszczone. A jest to też fajne narzędzie, nawet jeśli nikt tego nie czyta, do tego by autor mógł znaleźć odpowiedź na pytanie kim jest. Pisanie bloga stanowi dobry pretekst do uzewnętrznienia, przemyślenia tego, kim jestem, co jest w moim życiu istotne, do uporządkowania świata po swojemu. To jest dobre narzędzie terapeutyczne. Paradoks polega tu na odtwarzaniu się w tym nowym środowisku reguł rzeczywistości, od której się ucieka. Zobacz czy nie jest podobnie w odniesieniu do sztuki publicznej, która wychodziła z bardzo antyinstytucjonalnych założeń. To była sztuka, która nie mogła znaleźć swojego miejsca w muzeach, albo której brakowało kontaktu z widzem. Bardzo szybko została jednak zagospodarowana przez świat sztuki, dziś działa na identycznej zasadzie jak to przed czym uciekała. Ma swoje gwiazdy, ma swoje rankingi, ma swoje instytucje, powoli przestaje być publiczna. Podobnie jest z blogami, z przestrzenią w sieci.
Przypomnij sobie internet w Polsce w 1995 roku. Był zupełnie wolny od zewnętrznego świata, był idyllicznie wolny od reklam, od promowania się… To była wspólnota, zrealizowana utopia wolnego, samoorganizującego się społeczeństwa twórczych jednostek. I w bardzo krótkim czasie, chyba roku czy dwóch, całkowicie zmienił się charakter Internetu, stał się on podobny do świata, wobec którego był alternatywą. Wniosek jest taki, że trzeba wymyślać nowe rzeczy. Zwycięstwa odnoszone w walce o swobodę działania są zawsze tymczasowe. To się nigdy nie kończy. Nie ma nigdy takiego punktu, w którym można powiedzieć teraz już.

A jak jest z globalizacją? Jest w twojej książce hasło „gogle zeitgeist”, a „globalizacji” nie ma. Dlaczego?

Nie pamiętam już skąd to cytat, ale bardzo mi się on spodobał, że słowo globalizacja działa mniej więcej tak samo jak „dzień dobry”. Po wypowiedzeniu tego słowa każdy mówi co mu leży na sercu. Słowo to jest wygodnym hasłem, przez które możemy wyrażać nasze lęki i niepokoje, nadzieje, słowo towarzyszące nam w życiu codziennym poprzez które wyrażamy kondycję życia właśnie dzisiaj. Gdybyśmy próbowali jednak uchwycić jego desygnat, wskazać konkretne zjawiska, które ono oznacza to byłoby to bardzo trudne.
Najlepszą definicję globalizacji, jaką znam, stworzył Robertson. Według niego globalizacja to z jednej strony kurczenie się świata we wszystkich możliwych do pomyślenia wymiarach,, ale z drugiej stron i przede wszystkim wzrost świadomości, że świat się kurczy. Oznacza to, że globalizacja rozgrywa się przede wszystkim w głowie każdego z nas i stanowi istotny elementem naszej świadomości. Biorę to zjawisko pod uwagę podejmując decyzje, myślę o przyszłości przy jego użyciu, czyni ono świat zrozumiałym i czytelnym. Jest więc dobrym środkiem do tego, by mówić co mi leży na sercu i wyrażać specyfikę czy istotę czasu, w którym żyjemy.

Czy twoim zdaniem można dziś podzielić świat na jakąś prowincję i jakąś nieprowincję? W świecie kultury oczywiście, nie gospodarki.
Pewnie się zgodzisz z tym, bo sama popularyzowałaś takie typy wartości i dzieła, że dominujące kultury, dominujące ze względu na siłę polityczną czy ekonomiczną, wytwarzają ogromną próżnię, która zasysa to, co jest na zewnątrz. Mnóstwo jest fenomenów, które rodząc się na obrzeżach centralnego świata, stają się w pewnym momencie modne. Ciekawe jest to, co dzieje się dalej. Po tym zassaniu następuje przetworzenie rdzennych, prowincjonalnych wartości zgodnie z kodami kultury dominującej i ich powrót w tej nowej, zmienionej postaci do korzeni, do źródła z którego one wypłynęły. Trudno jest więc mówić o jakiejkolwiek wyraźniej asymetryczności w sferze kulturowej, ale istnieje z pewnością wysoka asymetria gospodarcza i polityczna.
Dobrze te zależności opisują takie kategorie, jak kreolizacja i glokalizacja. Ten pierwszy termin opisuje zróżnicowanie kulturowe, społeczne w sposobach używania tych samych, powszechnych na całym świecie marek, przedmiotów, gatunków muzycznych, rodzajów jedzenia. Wszyscy dziś słuchamy hip-hopu, ale nie tylko istnieją tysiące jego odmian, ale też miliony powodów i sposobów jego słuchania, Wszyscy noszą dżinsy, ale z tysięcy różnych powodów. Termin tej bardzo ważny, bo nie pozwala postawić prostej tezy o amerykanizacji, imperializmie kulturowym. Czy można mówić o Polakach, że są zamerykanizowani skoro umawiają się w barach McDonaldsa na randki, a więc wykorzystują to miejsca całkowicie niezgodnie z jego przeznaczeniem. Glokalizacja z kolei , to pojęcie, które opisuje między innymi odrodzenie tego co lokalne pod wpływem presji tego co globalne, ale też upowszechnianie lokalnych marek, towarów, wartości dzięki mediom globalizacji. Trudno więc współczesną, globalną kulturę opisywać w kategoriach prostych podziałów, asymetrii, czy opozycji, bo dynamika jej funkcjonowania jest dużo bardziej złożona.

Przemysł jest jednak bardzo przebiegły i szybko się dostosowuje. Na przykład niemieckie firmy produkujące jogurt wypuściły w Polsce serię jogurtów „prawdziwe polskie smaki”. Tempo w jakim zjawiska lokalne, offowe, są przejmowane przez świat pieniądza jest imponujące. A na przykład taki punk zanim został wchłonięty przez świat konsumpcji, musiało minąć parę lat. Teraz zjawisko ma dwa, trzy miesiące swobodnego życia, po czym jest przechwytywane przez tych, którzy obserwują jakie pojawiają się trendy, poddane obróbce i wrzucone na rynek.
Tak, przykład „No Logo” Nami Campbell jest tu dobrym przykładem. Szybko stało się modne i stało się nową, atrakcyjną dla rynku marką, choć było w rynek wymierzone.

No tak, więc powiedz mi jakie ty stosujesz środki obronne? Oglądasz telewizję?
Jasne. I czasami też tego się nie wstydzę.

No tak, ale jak oglądasz?
Właściwie nie mam czasu na oglądanie telewizji kiedy trwa rok akademicki. Natomiast po zakończeniu roku akademickiego potrzebuję odtrucia i wtedy, paradoksalnie, telewizja jest mi potrzebna. Nie chodzi mi o odmóżdżenie. Telewizja po prostu jest inna niż świat, w jakim funkcjonuję przez większość miesięcy w roku. Ale tu pojawiło się słowo obrona. Pytanie brzmi czy powinniśmy się bronić przed tym wszystkim. Nie jestem tego pewien. Na pewno taką postawą, którą powinno się popularyzować jest świadome oglądanie.. Najbardziej niebezpieczny sposób jej oglądania to ten, który jest najbardziej popularny - na obniżonym poziomie uwagi, przy niskiej samokontroli, a więc na przykład wtedy, kiedy włączony przez cały czas telewizor towarzyszy nam we wszystkich czynnościach, które podejmujemy. Przy takim trybie oglądania wszystkie mechanizmy kontrolne zostają unieruchomione, widz jest bezbronny i reaguje automatycznie, bardziej ciałem, a nie umysłem. Jest jednak też inna możliwość – myślenie o tym co się dzieje. Dla mnie sposobem na świadome oglądanie telewizji było napisanie tekstu o tym, co obejrzałem. Zmusza mnie to do przemyślenia tego co widziałem, ale jest jednocześnie całkowicie niezgodne z logiką funkcjonowania telewizji, bo ona zachęca do wyłączenia uwagi i wtedy jest najbardziej skuteczna w przekazywaniu mi określonych treści. Dobrze to opisuje tzw. „syndrom brakującej połowy sekundy’ Polega on na tym, że szybkość wyświetlania obrazu telewizyjnego jest tak duża, że naszemu aparatowi percepcyjnemu brakuje połowy sekundy, której potrzebuje, by przetworzyć informacje i nadać im znaczenie. Kiedy czasu jest zbyt mało następuje przyswojenie informacji wbrew naszej woli, albo raczej pomimo naszej woli.
W mojej książce nie ma porad co z tym robić, jak być samoświadomym uczestnikiem życia społecznego, ale jest pewne narzędzie, jest przykład pewnej możliwości.
Muszę być uczciwy. Przyznaję, że oglądanie na wyłączonej uwadze jest przyjemne, wciąga.
Nieprzypadkowe jest więc to, że wyłączenie telewizora jest dziś uważane za akt wymagający specjalnej siły, a nieposiadanie odbiornika traktuje się jak czyn bohaterski. To potwierdza tylko , jak ogromne znaczenie ma dziś telewizja i paradoksalnie tę istotność zwiększa. Dużo lepszym sposobem jest oglądanie i rozmawianie o tym.

Kiedy czytam charakterystykę popkultury jaką sformułowałeś we wstępie do swojej książki, mam wrażenie, że wymieniasz moje cechy. Trochę się tym zmartwiłam. Czy popkultura naprawdę jest aż taka bezwartościowa?
Kultura popularna po coś jest. Jest platformą na której możemy się porozumieć, jesteśmy bardzo różni, jesteśmy zupełnie odmienni, ale oglądamy to samo. Mamy swoje zdanie na ten temat - to jest ta dobra strona popkultury- tworzy ona nić porozumienia pomiędzy osobami, które mają kompletnie różne zdanie na temat tego, co widzą, ale mają też wspólny temat rozmowy
Jest to jeszcze jedna rzecz, która potwierdza, że popkultura jest ważna, że trzeba się nią zajmować. Muszę przyznać, że zawsze irytowały mnie akcje w rodzaju „ wychowujemy dzieci bez telewizji”, bo to jest strasznie alienujące, to nie jest zerwanie z wartościami z którymi się nie zgadzamy, ale wyrzucanie się poza nawias społeczeństwa. Wszystko powinno nas interesować. Na pewno nie jest dobrą metodą wychowywania udawanie, że czegoś nie ma, albo zamknięcie tego czegoś w szafie na klucz.

Czy będziesz pisał następną część?

Zastanawiam się. Teraz piszę o przedmiotach. Ten temat wziął się z wykładu, który prowadziłem, a który bardzo mi się spodobał, bo bardzo trudno mi się go prowadziło. Był próbą kulturowej i socjologicznej refleksji nad przedmiotami i dobrami materialnymi. Trudno mi się go prowadziło z tego powodu, że dobra materialne, co jest paradoksem, stanowią najbliższy kontekst naszego życia. Wokół nich nasze życie się toczy, ale z drugiej stronie tych obiektów nie rozumiemy, są takie milczące. Pomimo, że wymuszają pewnego rodzaju działania, że część z nas całe życie poświęca na ich zdobywanie itd. Ten wykład był próbą intelektualnego poradzenia sobie z obiektem materialnym. Piszę o tym jak one są wytwarzane. Nie chodzi tylko o to z czego są wytwarzane, ale o to, że są materializacją świata, który go zrodził, więc obserwując przedmiot możemy dużo o tym świecie powiedzieć. Sporo miejsca poświęcam również używaniu przedmiotów, wyrzucaniu, śmieciom i ciekawym praktykom dbania o niektóre rzeczy.

„Duperele”?
Takimi duperelami się teraz zajmuję…

Rozmawiała Bogna Świątkowska
Warszawa, 13.09.2006
--------------------------------
W listopadzie 2006 Marek Krajewski ujawni część swoje j najnowszej książki podczas wykładu w gdańskiej Łaźni, a także w Warszawie m.in. na Wydziale Wzornictwa ASP.

Marek Krajewski (1969) Socjolog sztuki i kultury, pracuje w Zakładzie Socjologii Wiedzy i Świadomości Społecznej Instytutu Socjologii UAM w Poznaniu. Bada mechanizmy konsumpcji, kultury popularnej i mediów. Od 2001 r. wraz z Jerzym Kaczmarkiem prowadzi Pracownię Socjologii Wizualnej, która realizuje filmy oraz prezentacje multimedialne analizujące współczesne życie społeczne w Polsce. Był kuratorem projektu Zewnętrzna Galeria AMS, która jako pierwsza w Polsce wykorzystywała bilbordy, do prezentacji prac wybitnych polskich artystów w przestrzeni miejskiej.



WYJŚCIE AWARYJNE
Powierzono mu Polski Pawilon na 12. Biennale Architektury w Wenecji awaryjnie. Wraz z Agnieszką Kurant i Aleksandrą Wasilkowską przygotowuje instalację Emergency Exit, której tytuł jest swoistym komentarzem do skomplikowanych losów tegorocznego konkursu na projekt prezentowany w Wenecji. Kim jest Elias Redstone, kurator tegorocznego Pawilonu Polonia, u źródła dowiadują się Kaja Pawełek i Bogna Świątkowska>>>

PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE
Dla mnie polityka to styl i sposób bycia. Promuję swoją politykę przez filmowanie momentów szczęścia i piękna. Opowiadam się za nimi – z Jonasem Mekasem, jednym z najważniejszych twórców amerykańskiego kina awangardowego, rozmawia Paulina Gorlewska>>>

CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ?
Często pyta się artystę, co Pan chciał przez to powiedzieć? A to pytanie bez odpowiedzi, bo każdy nawet poznawszy interpretację autora, odbierze dzieło po swojemu – z Michałem Gayerem o transmisji wrażeń na linii artysta-widz oraz reprodukcjach informacji, rozmawia Alek Hudzik.>>>

KADRY Z RZECZYWISTOŚCI
Tekstów o sztuce nie jestem już w stanie czytać, nużą mnie one potwornie, są zbiorami kalek, które nie generują żadnej wiedzy ani informacji. Moje zdjęcia traktuję jako rodzaj readymade. Jest tam więc wszystko, co mogłabym zrobić, ale nie zrobię, bo to już istnieje w rzeczywistości – z Agnieszką Brzeżańską rozmawia Agata Pyzik.>>>

OD WEWNĄTRZ
Czterdzieści lat temu należał do Weather Underground, radykalnej studenckiej grupy protestującej przeciwko wojnie w Wietnamie i niesprawiedliwości społecznej. Dziś należy do grupy edukatorów, którzy domagają się znaczącej reformy szkolnictwa. Właśnie ukazała się jego kolejna książka – tym razem w formie komiksu, przedstawiająca jego poglądy na konieczną reformę nauczania i szkolnictwa. Z Billem Ayersem, rozmawiają Kamila Rogowska i Bogna Świątkowska>>>

ZBYT LUDZKO
Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA
Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz.>>>

ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA
Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PROSTA SATYSFAKCJA
Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik.>>>

POSTWANDALIZM
W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

KONSEKWENCJE MODERNY
Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek.>>>

ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ
KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn>>>

CO NAJMNIEJ 1 %
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

MINIMAL FETISH
O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI
W smutku czai się nowoczesność. Melancholik staje się aktywistą, ponieważ aktywna postawa jest konsekwencją rozczarowania. Dominic Fox, filozof, literaturoznawca, poeta i bloger, autor książki Cold World, o depresji w sztuce i aktywizmie politycznym rozmawia z Agatą Pyzik.>>>

ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH
W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach. To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SIŁA MARGINESÓW
Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą i geografią artystyczną kierowały moją uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości” – z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej, postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

NARZĘDZIA ZMIANY
Weneckie Biennale Architektury w tym roku odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest największym światowym świętem architektury, chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia o projektowaniu, bywa raczej na Biennale w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają się w architekturze/People meet in architecture. Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem i meta-urbanistą, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

MAŁY DOM, WŁASNY DOM
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA
Najlepszym gruntem do działania architekta są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie superwąskiego domu-pustelni rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

FENIKS Z GRUZÓW
Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie na warsztatach ramach projektu Fenix Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami, poznawali historię miasta i sztukę w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik.>>>

CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY
Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów. Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego prace często wykonane z delikatnej porcelany noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PLAŻA W POURVILLE
Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął.>>>

ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU
Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik.>>>

UTOPIE DEMOTYCZNE
O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik.>>>

MOC WODY
Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych projektów architekta Jakuba Szczęsnego. Najnowszy to instalacja oczyszczająca wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych. Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna Świątkowska.>>>

MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI
Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie humoru oraz osobliwą formę, uprawia malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem. Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa. Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim, laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał Krzysztof Gutfrański.>>>

(...)
Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy, co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie.>>>

PISAĆ GOLONKĄ
Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“, pochodzącym z lat 80. Można go pobrać zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem, projektowaniem krojów pism i krytyką liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej sławy twórcami współczesnej typografii. Rozmawiał z nimi Karol Betlej.>>>

ŚWIATŁOTRYSK
W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu stanął właśnie jego neon, wielka szklanka różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim, piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SZUKAM DZIWNYCH METAFOR
Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW
Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować, to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej.>>>

ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY
O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze, a także o barwnych interwencjach urbanistycznych z Kasią Przezwańską, autorką interwencji będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie rozmawia Kamila Rogowska.>>>

NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI
To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe mieszkanka budowane teraz, są mniejsze, niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem muzycznym, blogerem, autorem książki Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia Agata Pyzik.>>>

TYMCZASOWE FORMY OPORU
To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki.>>>

CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE
Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

DIS NA SZTUKĘ
Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota.>>>

WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA
Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIEZALEŻNI
Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder>>>

UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY
O nadzorze i kontroli można obszernie teoretyzować, jednak szybko dochodzi się do prawdy, która mówi, że teoria to jedno, a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta, konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim folku z Grzegorzem Drozdem, autorem projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI
Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska.>>>

RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY
O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki (Muzeum Sztuki Nowoczesnej).>>>

WZORCOWY MODEL ZNIKANIA
Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy? Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział, o mikropraktykach, o prywatnych utopiach z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna Świątkowska i Krzysztof Gutfrański.>>>

DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA?
Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących się krów nikogo nie dziwił. Na początku lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym roku konkurs na koncepcję mającego tam stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy funkcjonowania domów kultury. Z autorami zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską, Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

COŚ TAM JEST
Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co fotografowałem było potem niszczone, znikało. Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku, najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez nowojorską galerię Location One, rozmawia z artystą Bogna Świątkowska.>>>

BROŃ DO WYMIANY IDEI
Reel Geographies to projekt dotyczący przemian politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60., 70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet materiały operacyjne służb specjalnych, szczególną uwagę poświęca relacji człowiek- -massmedia. W przededniu prezentacji polskich filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI
Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez dekady była medium, za pomocą którego snuto futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org). Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk.>>>

STRZELAM
Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

INSTYTUCJA SEKTORA π [pi]
To instytucja kultury zupełnie nowego typu. Całkowicie niezależna, powołana przez osoby, znane z antysystemowych poglądów. Jest czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem Gutfrańskim.>>>

ABCADŁO DRUŻYNY A
,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa się po wejściu do nowopowstałej galerii A. Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię A jej założycielki, sztuka ma być zarówno produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA
„Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem absurdu. Do tej pory wyszło siedem numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy” do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny alarm i ewakuację paru instytucji kulturalnych. O graficznym krytycyzmie, poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu „Krecha” rozmawia Kuba Szreder>>>

BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY
Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki>>>

UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ?
Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska>>>

NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH
Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska i Roman Rutkowski.>>>

NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI
O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu i strategii włączania potrzeb użytkowników w proces planowania przestrzeni miejskiej, z architektką Olą Wasilkowską rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY
Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI
O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ
Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY.>>>

REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI
JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk.>>>

POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY
Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera. Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008.>>>

NIE MA SORRY
Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna.>>>

SOMETHING MUST BREAK
Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi. O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy.>>>

SIŁA SŁABOŚCI
Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska.>>>

NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE
Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam.>>>

TAKI MAMY REAL
MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość.>>>

CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ
W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska>>>

PANOWANIE NAD OBRAZEM
Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty.>>>

NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY
Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TOMASZ ZIMOCH: BONIEK!
Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007.>>>

KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN
Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości.>>>

NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A
Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata.>>>

NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY!
O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska.>>>

NIEWIDZIALNA CENTRALA
Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska>>>

CO TO W OGÓLE JEST?
"Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle". O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM>>>

Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY
Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska>>>

WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA
Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia.>>>

JESTEM NA MIEJSCU
Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA>>>

POP.AMIĘTANE
Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI>>>

INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE
Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA.>>>

LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI
O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz>>>

BUNT INDYWIDUALNY
Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania!>>>

SZTUKA JEDNORAZOWA
Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA>>>

REKLAMA