CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA
Kuba Szreder
[2008-12-15]


„Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem absurdu. Do tej pory wyszło siedem numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy” do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny alarm i ewakuację paru instytucji kulturalnych. O graficznym krytycyzmie, poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu „Krecha” rozmawia Kuba Szreder

<<< Krecha, #7, Michał Sosiński

<<< Gówno Prawda, #1, 2008, Maciej Chodziński

<<< Krecha w Gazecie Wyborczej, październik 2008, Maciej Salamon, Marcin Sosiński

Opowiedzcie, jak pracujecie. „Krecha”, jak rozumiem, powstaje kolektywnie.

MACIEK C.: Jak najbardziej. Skład, teksty, typografie, ilustracje, kolaże, wszystko robimy sami od zera.
MACIEK S.: Czasem nawet pracujemy nad poszczególnymi ilustracjami razem: ktoś zrobi jedną kreskę, ktoś dorobi drugą. Całkowity free style. Czasami się dzielimy stronami.
MICHAł S.: Zapraszamy też osoby z zewnątrz. Jest twardy rdzeń, ale jesteśmy bardzo otwarci na współpracę.

Czyli, jak rozumiem, stosujecie różne strategie produkcji pisma.

MACIEK C.: Numer sprzed dwóch lat to właściwie plakat A0, nad którym pracowało w sumie 8 osób. Jest zrobiony na bazie mapy Gdańska. Miasto wykorzystaliśmy jako ramę. Każdy zamalowywał „swój” kwartał, a następnie składaliśmy to kolektywnie. Z kolei numer z początku 2008 roku miał formę kalendarza, w którym każdy zaprojektował swoją stronę.

Kiedy zaczęliście działać, znacie się ze studiów?

MICHAł S.: Właściwie znaliśmy się już wcześniej, niektórzy od podstawówki, ale razem zaczęliśmy pracować na studiach. Mamy dług wdzięczności wobec prof. Jerzego Krechowicza i Jacka Staniszewskiego, którzy byli naszymi mentorami. Dzięki nim mogliśmy wydać pismo na offsecie. Pierwotnie planowaliśmy ksero.
MACIEK C.: Ja od zawsze chciałem projektować magazyn, a na studiach zdarzyła się ku temu okazja. Gazeta jest świetną formą wypowiedzi, masz kontrolę zarówno nad treścią, jak i formą, w której się mówi. Jak się myśli o sztuce krytycznej, instalacji czy performensie, to je trzeba właściwie odczytywać. Gazeta pozwala ci od razu zamieścić komentarz do swojego „obrazka”. Oczywiście nasze teksty mają maksymalnie absurdalną formę. To działanie na wielu różnych poziomach. Zazwyczaj artyści, którzy tworzą sztukę krytyczną, podchodzą do kwestii społecznego zaangażowania z bardzo dużą powagą.
MACIEK C.: No tak, tutaj dotykamy ważnego problemu, czyli poczucia humoru w sztuce. Tego, co wypada, a co nie. Czasami sobie myślę, że jesteśmy przegrani na rynku sztuki, bo jednak prawdziwe poczucie humoru nie jest w cenie. Jak się postrzega świat radykalnie, krytycznie i wrażliwie, to bardzo łatwo popaść albo w pretensjonalność, albo w całkowitą niezrozumiałość. Bardzo trudno jest napisać poważny tekst, który nie brzmi jak jakieś wymądrzanie się, mentorstwo. Szczególnie, jeżeli powoduje tobą złość, jak to napisać, żeby nie wyjść na szczekacza.
MICHAł S.: My nie chcieliśmy z naszej gazety strzelać kwasem. Dzięki graniu absurdem możemy utrzymać dystans.

Pomimo wyczucia absurdu, jednocześnie jesteście radykalni. O grafice na przykład piszecie „zniewolenie przez zdobienie”, robicie zgrywę z seksistowskich bilbordów firmy Cropp.

MACIEK C.: Mamy teraz wielki problem. Bo Cropp wypuścił koszulki zaprojektowane przez jednego streetartowca – ZBIOKa. Nawet byśmy chcieli mieć te ciuchy, ale ja jednak uważam, że to by była hipokryzja. Moi koledzy z „Krechy” na przykład sami wstydzą się je kupić, nie chcą tej kompanii dać własnej kasy. Wysyłają jednak po nie do sklepów swoje dziewczyny, żeby im kupiły w prezencie (ogólny śmiech). Tak właśnie wygląda ciężka dola kontestatora we współczesnym społeczeństwie.

Czyli kombinujecie, jak sobie kupić koszulki Croppa, tak żeby ich nie kupić. 

MACIEK C.: Ja w tej kwestii jestem radykalny i po prostu nie kupuję.
MACIEK S.: No my też nie mamy, bo się już seria skończyła. Jednak inny krytyczny artysta, Mariusz Waras, też robił koszulki dla Croppa.
KR1: Jasne, z nim też się znamy i razem pracujemy. To w jego galerii zewnętrznej 238x504 przecież wieszaliśmy ten wymierzony w Croppa bilbord. Czyli wtedy, jak robił zlecenia dla Croppa, w swojej galerii wieszał krytyczny wobec firmy bilbord.
MACIEK C.: To było później. Przede wszystkim to jest kwestia proporcji. Jakbym chciał być w pełni konsekwentny, to chyba bym zwariował. Przeglądałbym metki, nie miałbym nic z Chin czy Bangladeszu, kupowałbym jajka za 4 złote, a nie za półtora. Żeby tak żyć, musisz mieć kasę, żeby wybierać z oferty rynkowej produkty bio albo fair trade.

Wróćmy jednak do „zniewolenia przez zdobienia”. Mówiliście, że zakładacie teraz studio graficzne, przecież ono będzie funkcjonować na normalnym rynku.

MICHAł S.: Hmm… Ale wszystkich zleceń nie bierzemy. Na razie udaje nam się omijać hardcorową komercję z cyklu „Wszystko i tanio”.
MACIEK C.: Są też różne zlecenia. Jesteśmy w trakcie robienia wizualizacji pogody dla Telewizji Gdańsk. To jest całkowicie neutralne, ważne żeby nie szkodzić. Niby można udawać, że jest się w stanie odciąć od całego systemu, tylko jak wtedy przeżyć? To nierealne. Kasę, którą zarabiamy, pakujemy w różne form graficznej partyzantki i w uprawianie sztuki.
MICHAł S.: Staramy się robić wszystko na 100 procent. Ważne jest dla nas, żeby podwyższać standard, nawet czysto estetyczny. Na przykład na stronie naszego studia będą wisiały wszystkie nasze projekty. Na 100 procent odstraszy to niektórych klientów, ale też przyciągnie tych, na których nam zależy.
MACIEK C.: Staramy się unikać drastycznych form graficznej prostytucji, na zasadzie siedzę w studiu i zrobię wszystko i dla każdego. Nie mam własnego zdania, nie mam też żadnych norm estetycznych czy profesjonalnych. Jako grafik możesz szkodzić i estetycznie, i treściowo. Możesz robić kampanie reklamowe, które na przykład gwałcą godność niektórych osób, albo dla koncernów, które szkodzą ludziom. Na przykład, nie zrobię kampanii dla koncernu tytoniowego. Chociaż palę. Też nie zrobię reklamy wódy. Chociaż pijam.

Czyli podstawowy problem to jak być w systemie, ale poza nim.

MACIEK C.: Najlepiej poza, ale to nie jest możliwe.

A jak ma się sprawa z rynkiem sztuki, są wśród was malarze, nie macie ochoty na karierę w świecie galerii?

MACIEK C.: Chyba niestety znaleźliśmy dla siebie taką niszę, że jesteśmy zbyt artystowscy, żeby się sprzedać na rynku komercyjnym, a za bardzo „prostaccy”, żeby być kupieni przez kolekcjonerów sztuki. Jak kiedyś miałem wystawę, to jedną z recenzji, jaką dostałem, było to, że są to śmieszne obrazki. Na co inna dziewczyna: jak to? Przecież malarstwo nie może być śmieszne. Jesteśmy zbyt śmieszni, żeby trafić do obiegu sztuki wysokiej. Nasze prace są zbyt dosłowne, za mało cool – oczywiście nie w naszej ocenie, ale to nie jest w cenie w oficjalnym obiegu sztuki, który jest przesiąknięty elitarnością i pretensjonalnością.
MACIEK S.: Jesteśmy też estetami, zwracamy uwagę na formę, a to też nie jest zbyt cenione. Ważne są koncepty, a dla nas forma też jest ważna. 
MICHAł S.: Nie będzie nam raczej dane skopiować Wilhelma Sasnala, który z ładniowcami zaczynał od poczucia humoru. Czy Marcina Maciejowskiego, który wciąż dla „Przekroju” rysuje satyryczne rysunki. Chociaż, jakby chcieli coś zrobić dla „Krechy”, to są zawsze mile widziani. Od dawna mamy taki plan, bo robią fajne rzeczy, ale jakoś w Google nie ma do nich maila. MACIEK C.: Mamy wrażenie, że jesteśmy bardzo potrzebni społeczeństwu. Ja złapałem się na tym, że wciąż dostaję stypendia. A to od uczelni, a to prezydenta miasta. To świadczy o tym, że krytyczni artyści, którzy podkopują porządek społeczny, są potrzebni. Myślałem sobie, że ja tu mącę, a oni mi dają pieniądze. Myślisz, że oni w ogóle zwracają uwagę na to, co robisz? MACIEK C.: Pewnie nie wiedzą, ale to nie ma znaczenia. To jest przecież bardzo ciężka praca, taka grafika krytyczna. Wstajesz rano, jesteś niezadowolony, idziesz po ulicy, też jesteś niezadowolony, włączasz telewizję, też jesteś nieszczęśliwy. Zamiast uśmiechać się – płaczesz. To jest bardzo męczące, paraliżuje przy jakiejkolwiek okazji podjęcia pracy zarobkowej. MICHAł S.: Zakup koszulki staje się jakąś tragedią. Wchodzisz do centrum handlowego i płaczesz, przeglądasz zwykłe t-shirty i szlochasz. MACIEK C.: System powinien nas utrzymywać jako anty-ciała, które zwalczają społeczne pasożyty, to jest przecież zdrowe. Nie każdy ma na to czas. Pracujesz 8 godzin dziennie, a później siadasz przed TV. To jest jak branie narkotyków, a my ich nie bierzemy, co nie jest przyjemne, dlatego żądam rekompensaty finansowej.

Nadeszła pora, żeby porozmawiać o graficznym terroryzmie. Dyrektorka gdańskiej Łaźni po tym jak otrzymała „terrorystyczny” numer „Krechy”, zrobiła antyterrorystyczny alarm. To zaowocowało dla Was serią problemów i małym skandalem. Pogadajmy więc o wągliku (Bacillus anthracis).

MICHAł S.: No właśnie to jest pierwszy problem. Żaden wąglik, tylko mąka dołączona do „Krechy” w kopercie z napisem „wąglik”. Ale wszystkie media chciały z tego robić sensację. Pojawiały się tytuły: „Młodzi artyści wysyłają wąglika”. A dopiero na końcu artykułu była informacja, że do tego wąglika był dołączony magazyn, i że to żaden, wąglik tylko mąka. Dlatego postanowiliśmy unikać mediów.
MACIEK C.: Odmawialiśmy komentarzy dla radia, telewizji, nie chcieliśmy tego nadmuchiwać. To było na poziomie tabloidowej dyskusji. Szczególnie w Internecie to była masakra.

Skandal artystom może służyć, niektórzy wręcz specjalnie go wywołują. Czy to był krok milowy na waszej ścieżce kariery?

MACIEK C.: Mamy nadzieję, że nie, bo to by znaczyło, że wypływamy na czymś, co nie było naszą intencją. Nawet, jeżeli to był performens, to nie był to nasz performens. Laury należą się dyrektorce gdańskiego Centrum Sztuki Współczesnej łaźnia, pani Jadwidze Charzyńskiej. Niestety to wydarzenie potwierdza jedynie naszą wizję świata jako wielkiego bajzlu, w którym panuje decydowana przewaga głupoty nad mądrością, przy ogólnym braku zdrowego rozsądku. Nie planowaliśmy tego. Zresztą nikomu nie polecam.

Naprawdę? Dołek, kajdanki, rewizja, ABW — to wszystko brzmi heroicznie, po partyzancku.

Maciek: Niby można się później uśmiechnąć i zgrywać twardziela, ale to był jednak hardcore. Dwa tygodnie wyjęte z życia. Musielibyśmy być idiotami, żeby do tego doprowadzić intencjonalnie. Oprócz strat indywidualnych, straty poniosło też społeczeństwo. Wiesz, ile ta akcja kosztowała?

A jak zareagowali sami policjanci, po tym jak się już zorientowali, że to był jednak żart?

MACIEK C.: A propos graficznego terroryzmu, to chyba najdłużej zajęło mi tłumaczenie, że można coś robić nie dla zysku, ale z chęci działania dla społecznego dobra. Już nawet to załączenie mąki nie było dla nich tak dziwne, jak sam fakt, że powstaje taki magazyn, który nic nie reklamuje i jest robiony za darmo i rozsyłany ludziom. Byli tak po ludzku zainteresowani.

W sumie to największy problem z poczuciem humoru jest na scenie artystycznej.

MACIEK S.: Nie do końca, żeby być fair, to trzeba wspomnieć, że „Krechę” rozesłaliśmy do wielu instytucji. Po tym incydencie wszędzie dzwoniliśmy i wszyscy uważali to za świetny żart. Całe szczęście nie jest aż tak źle. 
MACIEK C.: Ale wystarczy jedna niewspółmierna reakcja, żeby poczuć niesmak. Żart, który się nie udał, to jest taka żenująca sprawa. 
MICHAŁ S.: Tylko, że to nawet nie był żart. Ten numer „Krechy” był o terroryzmie, jak do pism kobiecych dodają DVD, tak my dodaliśmy do pisma woreczek z mąką, i tyle.
MACIEK C.: Sarkastyczny dodatek plastyczny, który komentuje to, co się
dzieje w mediach. Do każdej gazety dostajesz tonę jakichś folderów reklamowych zapakowanych w plastiki. To jest dopiero terror. W odpowiedzi zamieściliśmy skromną kopertę z mąką z napisem „wąglik” i pieczątką Krechy”. Początkowo myśleliśmy, że „Krecha” może być odpowiedzią na taką wysokonakładową prasę, którą ci wciskają w przejściu podziemnym, ale jednak się z tego wycofaliśmy. Wciskanie pisma osobom, które sobie tego nie życzą, nie wywołałaby takiego skutku, o jaki nam chodzi. Co najwyżej wyzwoliłoby irytację. Nie chcę nikogo bić po głowie swoją gazetą. Nie chcemy zmieniać tonu, ale też nikomu nic nie chcemy wmuszać.
MICHAŁ S.: Zrobiliśmy numer o terroryzmie nie tyle w sensie bandy zamaskowanych chłopaków w górach Afganistanu, tylko w takim, że jak się poruszasz każdego dnia po mieście, to jesteś atakowany serią nachalnych i szkodliwych przekazów. Ulotka, plakat, bilbord, megabord – to jest właśnie symboliczny terroryzm.
MACIEK C.: Jedyny zarzut, jaki można nam postawić to taki, że nie przewidzieliśmy reakcji tej jednej konkretnej osoby. Gdybyśmy przewidzieli, to byśmy tego nie zrobili, albo napisali wąglik przez „v”. Niestety trudno się jakoś do tego nie odnieść, chociaż wolelibyśmy, żeby sprawa jak najszybciej przycichła. Straciliśmy chociażby starych wydawców, ale nowy numer powstanie przy okazji naszej styczniowej wystawy w Nadbałtyckim Centrum Kultury. Przede wszystkim jednak problem polega na tym, że my chcemy być społecznie pozytywni, działać dla społecznego dobra, być pożytecznymi szkodnikami. A w tej sytuacji niestety dokonała się niepotrzebna szkoda. Jest nam z tego powodu przykro.

MICHAł S.: Nie, my dążąc do dobra, czynimy dobro.
MACIEK C.: Pokazując zło.

Czyli jesteście grupa Dobrze.

MICHAŁ S.: Nawet bardzo dobrze. Chcemy, żeby było lepiej. Żeby jednak do tego dojść, musimy się zmieszać z błotem.
MACIEK S.: W Polsce mamy masę tematów, bo jest masa syfu.

Czyli na imię mam milion, bo cierpię za miliony?

MACIEK C.: To jest tytuł mojej pracy magisterskiej. Tak naprawdę to się nazywało Cierpię za miliony”, ale po tym, jak zostałem aresztowany przez policję zmieniłem na „… za miliony”, żeby nie był aż tak jednoznaczny. Opisuję tytuł znaną koncepcję bycia artystą, który skupia się na odmowie przymknięcia oczu na zło i głupotę tego świata. Brzmi to banalnie, ale ełaśnie z takiej postawy wynika moim zdaniem wartościowa sztuka. Jeśli nie chcesz popaść w słodkie samozadowolenie, to musisz w masochistyczny sposób pobudzać swój mózg do krytycyzmu nie dać się złapać w pułapkę oczywistości.
MICHAŁ S.: Stąd eko-farmy nie są dla nas. Byłoby zbyt miło. Nawet nie wiesz, co by było, gdyby Maciek zbierał codziennie marchewkę.
MACIEK C.: Zacząłbym malować pejzaże. Dlatego uważam, że moim obowiązkiem jest oglądać telewizję, czytać debilne komentarze w Internecie, grać na X-boxie. Przetrawiam system od środka, tylko że ja cierpię, kiedy inni mają przy tym fun. To beznadziejne zadanie. Nie polecam.

krechamagazine.blogspot.com
www.myspace.com/krechamagazine

Maciek Chodziński (1981) – ukończył filozofię na Uniwersytecie Gdańskim i grafikę w ASP w Gdańsku. Zajmuje się malarstwem, projektowaniem graficznym i sitodrukiem. 
Maciek Salamon (1984) – absolwent grafiki w ASP w Gdańsku. Zajmuje się animacją, grafiką i sitodrukiem. 
Michał Sosiński (1981) – studiuje grafikę w ASP w Gdańsku. Zajmuje się grafi- ką i malarstwem. 
Marcin Sosiński (1981) – absolwent grafiki w ASP w Gdańsku. Zajmuje się grafiką.



WYJŚCIE AWARYJNE
Powierzono mu Polski Pawilon na 12. Biennale Architektury w Wenecji awaryjnie. Wraz z Agnieszką Kurant i Aleksandrą Wasilkowską przygotowuje instalację Emergency Exit, której tytuł jest swoistym komentarzem do skomplikowanych losów tegorocznego konkursu na projekt prezentowany w Wenecji. Kim jest Elias Redstone, kurator tegorocznego Pawilonu Polonia, u źródła dowiadują się Kaja Pawełek i Bogna Świątkowska>>>

PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE
Dla mnie polityka to styl i sposób bycia. Promuję swoją politykę przez filmowanie momentów szczęścia i piękna. Opowiadam się za nimi – z Jonasem Mekasem, jednym z najważniejszych twórców amerykańskiego kina awangardowego, rozmawia Paulina Gorlewska>>>

CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ?
Często pyta się artystę, co Pan chciał przez to powiedzieć? A to pytanie bez odpowiedzi, bo każdy nawet poznawszy interpretację autora, odbierze dzieło po swojemu – z Michałem Gayerem o transmisji wrażeń na linii artysta-widz oraz reprodukcjach informacji, rozmawia Alek Hudzik.>>>

KADRY Z RZECZYWISTOŚCI
Tekstów o sztuce nie jestem już w stanie czytać, nużą mnie one potwornie, są zbiorami kalek, które nie generują żadnej wiedzy ani informacji. Moje zdjęcia traktuję jako rodzaj readymade. Jest tam więc wszystko, co mogłabym zrobić, ale nie zrobię, bo to już istnieje w rzeczywistości – z Agnieszką Brzeżańską rozmawia Agata Pyzik.>>>

OD WEWNĄTRZ
Czterdzieści lat temu należał do Weather Underground, radykalnej studenckiej grupy protestującej przeciwko wojnie w Wietnamie i niesprawiedliwości społecznej. Dziś należy do grupy edukatorów, którzy domagają się znaczącej reformy szkolnictwa. Właśnie ukazała się jego kolejna książka – tym razem w formie komiksu, przedstawiająca jego poglądy na konieczną reformę nauczania i szkolnictwa. Z Billem Ayersem, rozmawiają Kamila Rogowska i Bogna Świątkowska>>>

ZBYT LUDZKO
Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA
Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz.>>>

ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA
Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PROSTA SATYSFAKCJA
Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik.>>>

POSTWANDALIZM
W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

KONSEKWENCJE MODERNY
Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek.>>>

ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ
KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn>>>

CO NAJMNIEJ 1 %
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

MINIMAL FETISH
O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI
W smutku czai się nowoczesność. Melancholik staje się aktywistą, ponieważ aktywna postawa jest konsekwencją rozczarowania. Dominic Fox, filozof, literaturoznawca, poeta i bloger, autor książki Cold World, o depresji w sztuce i aktywizmie politycznym rozmawia z Agatą Pyzik.>>>

ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH
W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach. To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SIŁA MARGINESÓW
Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą i geografią artystyczną kierowały moją uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości” – z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej, postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

NARZĘDZIA ZMIANY
Weneckie Biennale Architektury w tym roku odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest największym światowym świętem architektury, chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia o projektowaniu, bywa raczej na Biennale w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają się w architekturze/People meet in architecture. Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem i meta-urbanistą, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

MAŁY DOM, WŁASNY DOM
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA
Najlepszym gruntem do działania architekta są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie superwąskiego domu-pustelni rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

FENIKS Z GRUZÓW
Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie na warsztatach ramach projektu Fenix Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami, poznawali historię miasta i sztukę w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik.>>>

CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY
Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów. Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego prace często wykonane z delikatnej porcelany noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PLAŻA W POURVILLE
Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął.>>>

ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU
Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik.>>>

UTOPIE DEMOTYCZNE
O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik.>>>

MOC WODY
Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych projektów architekta Jakuba Szczęsnego. Najnowszy to instalacja oczyszczająca wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych. Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna Świątkowska.>>>

MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI
Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie humoru oraz osobliwą formę, uprawia malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem. Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa. Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim, laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał Krzysztof Gutfrański.>>>

(...)
Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy, co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie.>>>

PISAĆ GOLONKĄ
Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“, pochodzącym z lat 80. Można go pobrać zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem, projektowaniem krojów pism i krytyką liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej sławy twórcami współczesnej typografii. Rozmawiał z nimi Karol Betlej.>>>

ŚWIATŁOTRYSK
W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu stanął właśnie jego neon, wielka szklanka różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim, piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SZUKAM DZIWNYCH METAFOR
Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW
Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować, to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej.>>>

ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY
O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze, a także o barwnych interwencjach urbanistycznych z Kasią Przezwańską, autorką interwencji będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie rozmawia Kamila Rogowska.>>>

NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI
To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe mieszkanka budowane teraz, są mniejsze, niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem muzycznym, blogerem, autorem książki Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia Agata Pyzik.>>>

TYMCZASOWE FORMY OPORU
To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki.>>>

CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE
Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

DIS NA SZTUKĘ
Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota.>>>

WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA
Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIEZALEŻNI
Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder>>>

UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY
O nadzorze i kontroli można obszernie teoretyzować, jednak szybko dochodzi się do prawdy, która mówi, że teoria to jedno, a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta, konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim folku z Grzegorzem Drozdem, autorem projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI
Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska.>>>

RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY
O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki (Muzeum Sztuki Nowoczesnej).>>>

WZORCOWY MODEL ZNIKANIA
Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy? Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział, o mikropraktykach, o prywatnych utopiach z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna Świątkowska i Krzysztof Gutfrański.>>>

DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA?
Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących się krów nikogo nie dziwił. Na początku lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym roku konkurs na koncepcję mającego tam stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy funkcjonowania domów kultury. Z autorami zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską, Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

COŚ TAM JEST
Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co fotografowałem było potem niszczone, znikało. Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku, najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez nowojorską galerię Location One, rozmawia z artystą Bogna Świątkowska.>>>

BROŃ DO WYMIANY IDEI
Reel Geographies to projekt dotyczący przemian politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60., 70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet materiały operacyjne służb specjalnych, szczególną uwagę poświęca relacji człowiek- -massmedia. W przededniu prezentacji polskich filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI
Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez dekady była medium, za pomocą którego snuto futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org). Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk.>>>

STRZELAM
Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

INSTYTUCJA SEKTORA π [pi]
To instytucja kultury zupełnie nowego typu. Całkowicie niezależna, powołana przez osoby, znane z antysystemowych poglądów. Jest czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem Gutfrańskim.>>>

ABCADŁO DRUŻYNY A
,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa się po wejściu do nowopowstałej galerii A. Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię A jej założycielki, sztuka ma być zarówno produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA
„Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem absurdu. Do tej pory wyszło siedem numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy” do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny alarm i ewakuację paru instytucji kulturalnych. O graficznym krytycyzmie, poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu „Krecha” rozmawia Kuba Szreder>>>

BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY
Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki>>>

UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ?
Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska>>>

NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH
Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska i Roman Rutkowski.>>>

NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI
O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu i strategii włączania potrzeb użytkowników w proces planowania przestrzeni miejskiej, z architektką Olą Wasilkowską rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY
Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI
O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ
Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY.>>>

REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI
JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk.>>>

POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY
Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera. Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008.>>>

NIE MA SORRY
Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna.>>>

SOMETHING MUST BREAK
Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi. O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy.>>>

SIŁA SŁABOŚCI
Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska.>>>

NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE
Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam.>>>

TAKI MAMY REAL
MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość.>>>

CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ
W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska>>>

PANOWANIE NAD OBRAZEM
Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty.>>>

NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY
Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TOMASZ ZIMOCH: BONIEK!
Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007.>>>

KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN
Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości.>>>

NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A
Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata.>>>

NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY!
O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska.>>>

NIEWIDZIALNA CENTRALA
Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska>>>

CO TO W OGÓLE JEST?
"Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle". O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM>>>

Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY
Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska>>>

WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA
Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia.>>>

JESTEM NA MIEJSCU
Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA>>>

POP.AMIĘTANE
Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI>>>

INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE
Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA.>>>

LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI
O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz>>>

BUNT INDYWIDUALNY
Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania!>>>

SZTUKA JEDNORAZOWA
Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA>>>

REKLAMA