 |
 |
|
 |



|
STRZELAM Bogna Świątkowska [2009-02-28]
Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms w rozmowie z Bogną Świątkowską.
<<< Konrad Pustoła: Trojany, z cyklu Nieskończone domy, 2005, dzięki uprzejmości artysty
<<< Konrad Pustoła: Trytnowy, z cyklu Nieskończone domy, 2005, dzięki uprzejmości artysty
<<< Konrad Pustoła: z cyklu Dark Rooms, 2008
Mam tu dla ciebie cytat z książki Hideharu Onuma Kyudo Japońska sztuka łucznictwa: „Ludzkie działania cechuje głęboka świadomość. Efekty tego stanu rzeczy – nauka, filozofia, religia i sztuka – są niczym innym, jak dowodem ciągłej fascynacji trzema cennymi wartościami: prawdą, dobrocią i pięknem. Pogoń za tymi wartościami jest zasadniczym elementem ćwiczeń kyudo”.
No tak, Platon! Słowo „pogoń” mnie jednak odstrasza, bo ja nie chcę za niczym gonić. Pogoń oznacza jakiś cel, projekcje. A przecież proces jest ważny.
Jak to się stało właściwie, że zacząłeś strzelać z łuku?
Byłem kiedyś u mojego przyjaciela, rzeźbiarza Józka Nowaka i zobaczyłem jak strzela. Przez 3 lata prawie codziennie strzelałem. Czy śnieg czy mróz. To mnie, chociaż jeszcze nie wiedziałem o tym, uspokajało. Wyciszało szumy. Bo chodzi o to, żeby wyciszyć szumy, wyłączyć rozum, stracić podmiotowość. Najtrudniejsza decyzja w kyudo to moment, w którym trzeba wypuścić strzałę. Nie możesz o tym myśleć, kombinować. Piszą, że to jest jak śnieg, który spływa z liścia bambusa. W pewnym momencie śnieg przestaje być lekki i spływa w dół. Nikt nie wie, który to moment. i tak samo jest z fotografią. No właśnie.
Bo tak słucham i się uśmiecham, bo kiedy mówisz o strzelaniu z łuku i robieniu zdjęć, to nie jest to tak daleko od siebie, jak próbujesz to ustawić.
Zależy o jakim robieniu zdjęć mówimy. Jest Henri Cartier-Bresson i jego książka The Decisive Moment, w której stara się zdefiniować ten moment decydujący, w którym naciskamy migawkę, czy też w sumie wypuszczamy strzałę. Oczywiście można by się z tym zgodzić, jeśli rejestruje się rzeczy, które się dzieją. Musisz wtedy w jednej klatce zawrzeć pewną energię. Ale jeżeli robisz fotografię analityczną czy syntetyczną, która jest konstruktem intelektualnym, to ten decydujący moment może zejść na drugi plan. Nie ma już zmiennej czasu. Nie możesz myśleć w tych kategoriach. Co roku w kwietniu jeździliśmy na Węgry na czterodniowe sesje strzelania, na które przyjeżdżał nasz mistrz z Japonii. i on mówił, żebyśmy w strzelaniu stosowali metodę podobną do liczenia baranów, gdy nie możesz zasnąć. Mówił, żebyśmy nie myśleli jak strzelamy, tylko żebyśmy słuchali szumu przejeżdżających po szosie samochodów.
W filmie Clinta Eastwooda Co się wydarzyło w Madison County bohaterem jest fotograf z „National Geographic”. W scenie, w której fotografuje, słyszymy z offu głos zakochanej w nim bohaterki, mówiącej, że przy nim rzeczy przestają być przezroczyste, że zaczynasz widzieć substancję. Jest taka anegdota, którą podczas wykładu dla studentów opowiadał David Foster Wallace, amerykański pisarz postmodernistyczny. Jest staw i w tym stawie pływają ryby. Stara ryba pływa sobie i spotyka dwie młode ryby, podpływa do nich i mówi: „Cześć! Jak tam woda?”. A one patrzą na siebie trochę zdziwione i mówią „Co to do cholery jest woda?”. W fotografowaniu o to chodzi – żeby zobaczyć wodę.
Zresztą, ten wykład miał powiedzieć studentom jak przeżyć czas między trzydziestką a pięćdziesiątką i nie strzelić sobie w łeb, a Wallace we wrześniu ubiegłego roku powiesił się, mając niecałe 47 lat.
Byliśmy przy dostrzeganiu świata, w którym jesteśmy. Czy to jest dla ciebie ważny wątek?
Mamy bardzo silne skłonności do tego żeby żyć w przeszłości albo w przyszłości. Właściwie non stop. Przez ciągłe projektowanie rzeczy, które się wydarzyły w przeszłości na przyszłość, budowanie tożsamości pod wpływem tego co się wydarzyło.
Ucieka nam teraźniejszość, która jest istotna. Te wszystkie rzeczy, o których mówimy: czy kyudo, czy fotografia, czy słuchanie muzyki, czy seks, to wszystko ma moc odcinającą. Bo tak naprawdę nie ma nic poza tym co jest teraz. Wszystko inne to szumy, które nam robią krzywdę, a właściwie sami ją sobie robimy. Proces fotografowania, nawet jeśli nie jest analityczny i nie łączy się z łapaniem momentu, wymaga by w 100% zjednoczyć się z tym co robisz, bo bardzo intensywnie obserwujesz. Bycie w świecie w dużej mierze powinno polegać na patrzeniu, obserwowaniu i dziwieniu się.
Rzeczy raz poznane stają się dla ludzi niewidzialne, nie mają szczegółów, ani kolorów, po prostu realnie ich nie widać.
Ale dlaczego? Dlatego, że w Polsce wszyscy żyją w przeszłości? Ta przeszłość, sądzę, jest bardziej ideologiczna, natomiast w życiu codziennym Polska jest krajem, który żyje projekcjami, modelami tego co powinno być, czy powinno się zdarzyć. W związku z czym niestety mało zwracamy uwagi na formę, która istnieje teraz.
Nie uważasz, że to jednak bierze się z przeszłości i z tego jak było kiedyś?
Nie, przecież bardzo chcemy wpływać na nasze otoczenie. Mamy projekty nowych stadionów, budynków, muzeum, teatru. To jest obietnica, jak się zdarzy, będzie lepiej. Ale nie wiadomo czy będzie lepiej kiedyś, bo lepiej może być tylko teraz.
Dla wielu osób bezpieczeństwo kojarzy się z możliwością przewidzenia przyszłości.
Dlaczego chcesz kontrolować to, co ma się zdarzyć? Jeśli zaprojektujesz co ma się zdarzyć, wszystko, co odbiega od tych wyobrażeń staje się zagrożeniem.
No tak, jasne, stąd właśnie bierze się to niezadowolenie. Ponieważ sobie wyobrażamy bardzo określony kadr, a to co wchodzi w niego znienacka powoduje frustrację…
Bo tracisz kontrolę i się boisz.
A jak u ciebie z tym kadrem, jak ty wybierasz kadr?
Bardzo intuicyjnie. Bardzo wytrenowałem się w prewizualizacji. Nie kadruję przez aparat, tylko w głowie, a potem ustawiam aparat na czuja i to, o co mi chodzi już tam zwykle jest. Nie muszę za bardzo patrzeć nawet. W sumie nie mam żadnych zasad. Teraz mam odwagę by być mniej ortodoksyjnym w sensie przedstawiania. To, co teraz robię w dużej mierze polega na zaciemnianiu, a nie rozjaśnianiu. Nie staram się domykać sytuacji, chcę jak najbardziej je otworzyć, one zawsze mają się wymykać. Teraz ciekawią mnie rzeczy, które są pomiędzy, stanowią być może jakieś zaproszenie.
Tak, jak w kyudo - najmniej istotne jest trafienie. Gdy osiągniesz perfekcyjną formę, to zawsze trafisz, zupełnie nawet nie myśląc. Poza tym jak celujesz, cel z czasem robi się coraz większy.
Przez dwa lata nie strzelałem, co było wielkim błędem, bo jestem rozregulowany, ramiona mi latają, mięśnie które je trzymają są rozchwiane. Mówię o tym dlatego, że to ma przełożenie na kadrowanie, na fotografię. Trzeba osiągnąć taki stan, żeby trafiać nie myśląc. Wtedy przestajesz się bać, a to jest najważniejsze, bo gdy strach cię paraliżuje, zaczynasz kombinować. Głowa ci podpowiada miliard różnych klisz. A jak się nie boisz, to stawiasz aparat w dowolnym miejscu i zaczynasz widzieć wodę. Twój cel staje się coraz większy.
Ten dźwięk wypuszczanej strzały jest…
Dosyć złowrogi? Każdy strzał to śmierć. Strzała musi lecieć szybko, bo ma przecinać zbroję. i gdy się robi wszystko tak jak trzeba, to ona naprawdę leci strasznie szybko.
Ale ciągle wolniej od światła. Pewnie jako fotografa interesują cię kwestie związane ze światłem?
Jeżeli popatrzeć na to, co robiłem do zeszłego roku, to nie bardzo. Chciałem przedstawiać rzeczy bez zbędnych estetycznych fajerwerków. Najistotniejsze było to, jak ustawię aparat i to, jak wykadruję zdjęcie, a nie to, co się dzieje ze światłem. Taka narracja może nie liniowa, tylko tworzenie serii, cykli, mających na celu wywołanie pewnych skojarzeń. Natomiast od kiedy nawiązałem współpracę z Markiem Powerem, brytyjskim fotografem i malarzem, zacząłem zwracać uwagę na światło i kolor. Okazało się, że światło jest dla mnie również niesamowitym wehikułem budowania energii i emocji.
Powiedz więcej o Powerze, skoro wywarł na ciebie taki wpływ.
Przyjechał do Polski robić projekt eurovisions, który polegał na tym, że 10 fotografów z agencji Magnum robiło 10 projektów w krajach, które wchodziły w 2004 r. do Unii europejskiej. Spotkaliśmy się i tego samego wieczoru poszliśmy razem na mecz Polska-Anglia i spiliśmy się okrutnie. Zakumplowaliśmy się. Okazało się, że jemu tak się w Polsce spodobało, że zamiast 4 tygodni, które miał tu spędzić, spędził ich w sumie z 15. W czasie kolejnych 3 lat przejechaliśmy razem po Polsce około 15 tysięcy kilometrów, których efektem jest seria wielkoformatowych fotografii wykonanych przez Marka. Na początku oczywiście miał w głowie masę stereotypów, w które ja starałem się za bardzo nie ingerować, tylko zabierać go w miejsca, jakie pomogłyby mu te stereotypy zakwestionować. Poznałem go z wieloma różnymi ludźmi. i zaczął zauważać transformację.
Kategoria estetyczna była bardzo niemodna przez ostatnich parę lat. Brało się pod uwagę wszelkie ich znaczenia, wszystkie możliwe elementy, wątki, ale nie to czy sztuka sprawia przyjemność.
Sytuacje estetyczne mają wielki potencjał oddziaływania. Od piękna do kiczu jest ćwierć kroku i bardzo cienka granica, którą potencjalnie przekaz wizualny może zburzyć w momencie, w którym za nim nie kryje się nic. Wydaje mi się, że my, nawet nie wiedząc o tym, jesteśmy świetnie w tym wyszkoleni. estetyka może sprawić żeby obrazy uwodziły, a potem robiły jeszcze coś więcej - rozszerzały sensorium - to, co widzimy, słyszymy, czujemy. i wtedy mają gigantyczny potencjał polityczny, tylko że nie wprost. To jest tak, jak z językiem. Świat jest taki, jak go nazwiemy. Jeśli zmienimy język, mamy szansę coś zmienić w realu. Podobnie jest z obrazami. Jeżeli przy dzisiejszej homogenizacji, która zawęża zmysły, daje coraz prostsze, mocniejsze sygnały, które nas otępiają, stworzy się prace, które rozszerzają zmysły, to nagle możliwe staną się sytuacje wcześniej represjonowane i zduszone. Dlatego teraz jestem bardzo wielkim zwolennikiem robienia rzeczy mocnych wizualnie. Nie wiem, czy mają być piękne. Ale wierzę, że to piękno związane z pragnieniami i dążeniami, tęsknotą za obietnicą, ma bardzo dużą siłę.
To uderzająca zmiana, widoczna w twoim najnowszym cyklu fotografii, zupełnie innym niż na przykład wcześniejsze, zimne Niedokończone domy.
Nowy cykl nazywa się Dark Rooms. Kiedy zamykali klub Le Madame w Warszawie, byłem zaangażowany w jego obronę. Widziałem, jak na moich oczach tkwiąca tam energia zostaje unicestwiona. Zostaje zniesiona m.in. dlatego, że w tym klubie mieścił się darkroom. Darkroom to miejsce, w którym uprawia się seks.
Fotografowałem te miejsca już po zamknięciu, ale przed sprzątaniem. Okazało się, że to, czego zwykle nie widać, staje się widoczne, dzięki mnie, wydobywa się energia, światło, kolor. Te miejsca wydają się mieć potencjał lustra. Oglądający zdjęcia na początku nie za bardzo wiedzą na co patrzą. Zdjęcia są tak ułożone, żeby najpierw było mało informacji, potem trochę więcej. Kiedy widzowie są już troszeczkę uwiedzeni, nagle pojawia się strzał – staje się jasne na co patrzą. No i w tym momencie orientują się co czują, co to z nimi robi. Czy podnieca, czy odrzuca. Starałem się, żeby te zdjęcia miały charakter otwarty, jak najmniej zdefiniowany, dlatego dużo z nich jest tak abstrakcyjnych, malarskich wręcz.
Czy ta zmiana czymś została spowodowana? Co ją rozpoczęło? Bo chyba nie tylko lektura Jacquesa Rancière’a3?
Ostatnio ustąpiło wiele moich lęków, dzięki temu mogłem zaufać estetyce i intuicji, kolorowi, światłu. Wszedłem w to. Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji. i mogę to zrobić tylko wtedy gdy jestem otwarty na emocje. Z drugiej strony te projekty są wymyślone, nie chodzę po ulicy w poszukiwaniu tematów. Bo one same przychodzą. Ostatnio siedziałem w kawiarni i na kanapie leżała trójka ludzi, dwie dziewczyny i jeden chłopak. Właściwie leżeli na sobie. Chłopak gładził po udzie jedną dziewczynę, drugą po głowie, jedna dziewczyna leżała na kolanach drugiej. Mieli po mniej więcej 20 lat i robili to w naturalny, harmonijny i piękny sposób. Nie wiem czy to się da powtórzyć. Albo przejeżdżałem obok kotłowni koło Torunia, która wygląda jak kompozycja Mondriana. Rozpieprzona stara kotłownia, a wygląda jakby ją bardzo długo jakiś artysta wymyślał.
To przejście od analitycznego fotografowania do emocji, do barw, zdarzyło się naturalnie?
Można na to patrzeć na dwóch poziomach. Wywodzę się z krytycznego nurtu – moi przyjaciele to artyści krytyczni. Dla mnie to kwestia zrozumienia istoty polityczności sztuki i zinterpretowania jej. Wracamy do Rancière’a, który zwrócił estetykę działaniom politycznym.
Są różne poziomy dosłowności. Mnie się podoba to, że dystrybucja postrzegalnego może polegać na bardzo subtelnych sygnałach odnoszących się do emocji, które poszerzają zmysłowość, to co widzisz, słyszysz, rozumiesz. i ta zmiana z pewnością wpłynie na zmianę polityczną. Ale nie dzieje się to wprost. i jak zaczynasz coś robić, rozwiązania są zwykle radykalne, gdy się chce szybko osiągnąć efekt. Ale z czasem okazuje się, że być może jest to spektakularne, ale mało skuteczne, bo system bardzo dobrze umie sobie radzić z takimi rzeczami. Dlatego jest dużo subwersywnego potencjału w tym, by robić rzeczy delikatnie, estetycznie i emocjonalnie.
A jak to odkrycie wpłynęło na ciebie?
Teraz jestem mniej kategoryczny, nie używam już tak często takich słów jak „zawsze”, „wszystko”, „wszędzie”, „nigdy”, „powinno”. To jest okropne słowo: „powinność”. Diabelski wynalazek. Największa opresja jaką można sobie wyobrazić. To jak z tym strzelaniem. Nie powinienem chcieć trafić, bo mi to nie wyjdzie. Jak będę w dobrej formie, to trafię.
PRZYPISY:
1 Kyudo - tradycyjne łucznictwo japońskie wywodzące się z dawnej sztuki walki, ale mające w sobie wiele z Zen oraz z dawnych obrzędów i tradycji.
2 Hideharu Onuma, Dan i Jackie DeProspero: Kyudo. Japońska sztuka łucznictwa, Diamond Books, Bydgoszcz 2001.
3 Jaques Ranciére: Estetyka jako polityka, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2007; Dzielenie postrzegalnego. Estetyka i polityka, Korporacja Ha!art, Kraków 2007.
Konrad Pustoła (1976) – artysta, fotograf. Studiował ekonomię na Uniwersytecie Warszawskim, fotografię w szkole Filmowej w łodzi. Ukończył wydzial fotografii w Royal College of Art w Londynie. Jest w zespole Krytyki Politycznej.

|
|
 |
WYJŚCIE AWARYJNE Powierzono mu
Polski Pawilon na 12.
Biennale Architektury
w Wenecji awaryjnie.
Wraz z Agnieszką
Kurant i Aleksandrą
Wasilkowską
przygotowuje
instalację Emergency
Exit, której tytuł
jest swoistym
komentarzem do
skomplikowanych
losów tegorocznego
konkursu na projekt
prezentowany
w Wenecji. Kim jest
Elias Redstone,
kurator tegorocznego
Pawilonu Polonia,
u źródła dowiadują
się Kaja Pawełek
i Bogna Świątkowska >>>
PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE Dla mnie polityka
to styl i sposób
bycia. Promuję
swoją politykę
przez filmowanie
momentów
szczęścia i piękna.
Opowiadam się za
nimi – z Jonasem
Mekasem, jednym
z najważniejszych
twórców
amerykańskiego kina
awangardowego,
rozmawia Paulina Gorlewska >>>
CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ? Często pyta się
artystę, co Pan chciał
przez to powiedzieć?
A to pytanie bez
odpowiedzi, bo każdy
nawet poznawszy
interpretację
autora, odbierze
dzieło po swojemu –
z Michałem Gayerem
o transmisji wrażeń
na linii artysta-widz
oraz reprodukcjach
informacji, rozmawia
Alek Hudzik. >>>
KADRY Z RZECZYWISTOŚCI Tekstów o sztuce nie
jestem już w stanie
czytać, nużą mnie
one potwornie, są
zbiorami kalek, które
nie generują żadnej
wiedzy ani informacji.
Moje zdjęcia traktuję
jako rodzaj readymade.
Jest tam
więc wszystko, co
mogłabym zrobić,
ale nie zrobię,
bo to już istnieje
w rzeczywistości
– z Agnieszką
Brzeżańską rozmawia
Agata Pyzik. >>>
OD WEWNĄTRZ Czterdzieści lat temu
należał do Weather
Underground,
radykalnej
studenckiej grupy
protestującej
przeciwko wojnie
w Wietnamie i
niesprawiedliwości
społecznej. Dziś
należy do grupy
edukatorów, którzy
domagają się
znaczącej reformy
szkolnictwa.
Właśnie ukazała
się jego kolejna
książka – tym razem
w formie komiksu,
przedstawiająca jego
poglądy na konieczną
reformę nauczania i
szkolnictwa. Z Billem
Ayersem, rozmawiają
Kamila Rogowska i
Bogna Świątkowska >>>
ZBYT LUDZKO Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków
i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz. >>>
ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
PROSTA SATYSFAKCJA Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik. >>>
POSTWANDALIZM W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
KONSEKWENCJE MODERNY Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek. >>>
ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn >>>
CO NAJMNIEJ 1 % Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii
Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum
Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
MINIMAL FETISH O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie
rozmawia Paulina Jeziorek. >>>
BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI W smutku czai się
nowoczesność. Melancholik
staje się
aktywistą, ponieważ
aktywna postawa
jest konsekwencją
rozczarowania.
Dominic Fox, filozof,
literaturoznawca,
poeta i bloger, autor
książki Cold World,
o depresji w sztuce
i aktywizmie politycznym
rozmawia
z Agatą Pyzik. >>>
ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach.
To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
SIŁA MARGINESÓW Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą
i geografią artystyczną kierowały moją
uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się
różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości”
– z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu
sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej,
postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym
piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
NARZĘDZIA ZMIANY Weneckie Biennale Architektury w tym roku
odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest
największym światowym świętem architektury,
chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia
o projektowaniu, bywa raczej na Biennale
w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych
wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają
się w architekturze/People meet in architecture.
Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu
architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem
i meta-urbanistą, rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
MAŁY DOM, WŁASNY DOM Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć. >>>
WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA Najlepszym gruntem do działania architekta
są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na
przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej
rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę
rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by
nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem
Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie
superwąskiego domu-pustelni rozmawia
Paulina Sieniuć. >>>
FENIKS Z GRUZÓW Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie
na warsztatach ramach projektu Fenix
Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami,
poznawali historię miasta i sztukę
w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów
w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami
Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik. >>>
CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów.
Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy
trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie
bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego
prace często wykonane z delikatnej porcelany
noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa
zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy
ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego
roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
PLAŻA W POURVILLE Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął. >>>
ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym
się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy
wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem
od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik. >>>
UTOPIE DEMOTYCZNE O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych
dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal
College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik. >>>
MOC WODY Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych
projektów architekta Jakuba Szczęsnego.
Najnowszy to instalacja oczyszczająca
wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych.
Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości
o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą
na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna
Świątkowska. >>>
MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie
humoru oraz osobliwą formę, uprawia
malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem.
Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa.
Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim,
laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta
dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał
Krzysztof Gutfrański. >>>
(...) Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów
Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy,
co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie. >>>
PISAĆ GOLONKĄ Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa
się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“,
pochodzącym z lat 80. Można go pobrać
zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda
i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem,
projektowaniem krojów pism i krytyką
liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej
sławy twórcami współczesnej typografii.
Rozmawiał z nimi Karol Betlej. >>>
ŚWIATŁOTRYSK W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu
stanął właśnie jego neon, wielka szklanka
różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim,
piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych
rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu
do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
SZUKAM DZIWNYCH METAFOR Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco
polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego
przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża
się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować,
to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków
filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej. >>>
ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze,
a także o barwnych interwencjach urbanistycznych
z Kasią Przezwańską, autorką interwencji
będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie
rozmawia Kamila Rogowska. >>>
NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe
mieszkanka budowane teraz, są mniejsze,
niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem
Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem
muzycznym, blogerem, autorem książki
Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia
Agata Pyzik. >>>
TYMCZASOWE FORMY OPORU To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej
lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych
budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki. >>>
CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
DIS NA SZTUKĘ Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota. >>>
WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIEZALEŻNI Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder >>>
UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY O nadzorze i kontroli można obszernie
teoretyzować, jednak szybko dochodzi się
do prawdy, która mówi, że teoria to jedno,
a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu
kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta,
konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim
folku z Grzegorzem Drozdem, autorem
projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof
Gutfrański. >>>
OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska. >>>
RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie
w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła
Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona
i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki
(Muzeum Sztuki Nowoczesnej). >>>
WZORCOWY MODEL ZNIKANIA Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy?
Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie
powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża
w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych
scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział,
o mikropraktykach, o prywatnych utopiach
z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu
Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna
Świątkowska i Krzysztof Gutfrański. >>>
DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA? Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach
rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących
się krów nikogo nie dziwił. Na początku
lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki
osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym
roku konkurs na koncepcję mającego tam
stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje
młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się
z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy
funkcjonowania domów kultury. Z autorami
zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską,
Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem,
rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
COŚ TAM JEST Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co
fotografowałem było potem niszczone, znikało.
Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście
wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku,
najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja
Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez
nowojorską galerię Location One, rozmawia
z artystą Bogna Świątkowska. >>>
BROŃ DO WYMIANY IDEI Reel Geographies to projekt dotyczący przemian
politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły
w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji
społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60.,
70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet
materiały operacyjne służb specjalnych,
szczególną uwagę poświęca relacji człowiek-
-massmedia. W przededniu prezentacji polskich
filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką
Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego,
rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop
znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez
dekady była medium, za pomocą którego snuto
futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej
zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już
nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej
przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł
Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor
bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org).
Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk. >>>
STRZELAM Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić
rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy,
ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms
w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
INSTYTUCJA SEKTORA π [pi] To instytucja kultury zupełnie nowego typu.
Całkowicie niezależna, powołana przez osoby,
znane z antysystemowych poglądów. Jest
czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią
działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż
istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji
kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za
nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje
powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek
Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem
Gutfrańskim. >>>
ABCADŁO DRUŻYNY A ,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa
się po wejściu do nowopowstałej galerii A.
Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma
być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria
komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym
toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie
doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię
A jej założycielki, sztuka ma być zarówno
produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką
Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia
Paulina Jeziorek. >>>
CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA „Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu
w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem
absurdu. Do tej pory wyszło siedem
numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia
z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy”
do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny
alarm i ewakuację paru instytucji
kulturalnych. O graficznym krytycyzmie,
poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym
terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu
za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu
„Krecha” rozmawia Kuba Szreder >>>
BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki >>>
UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ? Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska >>>
NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym
Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale
Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska
i Roman Rutkowski. >>>
NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu
i strategii włączania potrzeb użytkowników
w proces planowania przestrzeni miejskiej,
z architektką Olą Wasilkowską rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY. >>>
REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk. >>>
POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma
powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje
się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera.
Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną
dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem
Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008. >>>
NIE MA SORRY Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna. >>>
SOMETHING MUST BREAK Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi.
O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy. >>>
SIŁA SŁABOŚCI Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska. >>>
NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam. >>>
TAKI MAMY REAL MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość. >>>
CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska >>>
PANOWANIE NAD OBRAZEM Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty. >>>
NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
TOMASZ ZIMOCH: BONIEK! Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007. >>>
KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości. >>>
NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata. >>>
NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY! O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska. >>>
NIEWIDZIALNA CENTRALA Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska >>>
CO TO W OGÓLE JEST? "Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle".
O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM >>>
Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska >>>
WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia. >>>
JESTEM NA MIEJSCU Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA >>>
POP.AMIĘTANE Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI >>>
INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA. >>>
LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz >>>
BUNT INDYWIDUALNY Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania! >>>
SZTUKA JEDNORAZOWA Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA >>>
|
|
 |
REKLAMA 
|