UTOPIE DEMOTYCZNE
Agata Pyzik
[2009-11-02]


O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem,
wykładowcą historii dizajnu w Royal College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik.

 <<< Daniela Brahm, Your City, dzięki uprzejmości artystki oraz Mirko Mayer Gallery, Cologne, praca prezentowana na wystawie Warszawa w budowie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

<<< Daniela Brahm, Ideal Privacy, dzięki uprzejmości artystki oraz Mirko Mayer Gallery, Cologne, praca prezentowana na wystawie Warszawa w budowie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Przyjechałeś do Warszawy z wykładem w ramach festiwalu dizajnu Warszawa w budowie, gdzie jednym z możliwych tropów jest odświeżenie pewnych pomysłów dizajnersko-architektonicznych Warszawy. W takich przypadkach zawsze jest ryzyko nostalgii. A co oznacza dla ciebie postępowy dizajn?
To ogromne pytanie. Myślę, że istnieje duże napięcie pomiędzy etapem koncepcyjnym w pracy nad dizajnem i rolą, jaką nadaje mu rynek. Dizajn jako
praktyka jest czymś w rodzaju obiektu modernistycznego, który możemy sobie wyobrazić jako służący pewnemu społecznemu celowi. Możemy krytykować jego funkcję, jednak to ona tkwi u jego korzeni, a jest nią produkowanie rzeczy, które przyczyniłyby się do poprawy jakości życia. Nadal w ten sposób myśli się o dizajnie, chociaż design wszedł w sferę komercyjną. Nacisk kładzie się na produkowanie uwodzących wyrobów, które sprawią, że ludzie sięgną do kieszeni i je kupią. Komercjalizacja dizajnu banalizuje go, obiekty mają już wyłącznie pobudzać ludzkie fantazje, igrać z naszym ego.
Wydaje mi się więc, że jeśli dizajn ma być jakkolwiek progresywny, musi odnaleźć swoją społeczną rolę, która przekraczałaby rynek.

Mam wrażenie, że w tej chwili mamy dwie skrajności: rzeczy wystawiane jako „design art” w galeriach, piękne i horrendalnie drogie, snobistyczne i nieprzystępne, jak te pokazywane ostatnio na wystawie Telling Tales w Victoria & Albert Museum w Londynie, oraz masową produkcję, jak IKEA i jej podobne.

Nie mam czasu zajmować się „design art”, wydaje mi się całkowicie zbędny. W Londynie jest mnóstwo dizajnerów, którzy wystawiają swoje prace, w krótkich seriach. Są reprezentowani przez galerie, ponieważ w ten sposób chcą podnieść swój status jako artystów, a także podnieść wartość swoich obiektów. Telling Tales zawierała mnóstwo takich dzieł, m.in. holenderskich dizajnerów i z koncepcyjnego punktu widzenia była interesująca. Jednak tak naprawdę chodziło w tej wystawie o podniesienie rynkowej wartości zgromadzonych tam obiektów. Tym, co naprawdę odróżnia dizajn od sztuki, jest, jak to określam, właściwość „demotyczna”. Nie „demokratyczna”, ale „demotyczna”, przez co mam na myśli zdolność obiektów do przemawiania do ludzi, opowiadania o ich własnym życiu i zarazem stawania się ich materialnym światem. Jeśli dizajn podda swoje demotyczne właściwości i wejdzie do galerii, jego zdolności wejścia w nasz świat się skurczą i przestanie być istotny.
Ale demotyczny nie oznacza też „produkowany masowo” – możesz mieć demotyczny obiekt, który występuje w pojedynczym egzemplarzu. To intencja wykonania obiektu sprawia, że jest on demotyczny. Podam ci przykłady rzadkiego, trudnego dizajnu, który nadal ma właściwości, o których wspomniałem. Wielu artystów, z którymi współpracuję, nie myśli o przedmiocie, jako o obiekcie który będzie można wystawić w galerii, ale myśli o nim w kontekście nowej nauki. Jak będzie wyglądał pejzaż nauki w przyszłości, jak już wygląda? Wchodzi w to więc refleksja nad nanoinżynierią czy DNA. Wszystkie te rzeczy mogą zostać utowarowione, ale mogą też współkształtować nasz świat materialny. Tak wiec dizajnerzy mogą produkować całkiem prowokacyjne obiekty, skłaniające nas do przemyślenia, czym jest nowa nauka. Co nie oznacza, że produkują w ten sposób „sztukę dizajnu”, choć wciąż może ona pojawić się w galerii.
Na przykład Daniel Robey próbuje stworzyć coś prowokacyjnego wokół genetyki, myśli o nim w tym kontekście. To właśnie jest dizajn demotyczny. Daniel pochodzi z architektoniczno-multimedialnego milieu i interesuje go interaktywność – ale w prawdziwym sensie tego słowa. Stało się ono modnym określeniem bez znaczenia, a chodzi o wywołanie jakiejś reakcji u użytkownika. Gdyby ludzie mogli za pomocą przedmiotów zmieniać świat, w którym się znajdują, oznaczałoby to generalne przewartościowanie idei interaktywności.

Czyli szansą dizajnu jest sięganie do innych dziedzin, o których w jego kontekście nawet byśmy nie pomyśleli?
Nie do końca się zgadzam. To nie tyle dizajner, czy jego praktyka musi się w tym procesie zmienić, problemem są ludzie, którzy zajmują się dostarczaniem nam obiektów w codziennym życiu, którzy widzą je od razu jako towar. Trzeba więc wymyślić metastruktury, które pozwolą dizajnowi rozwijać się poza rynkiem. To jest wielkim wyzwaniem, ale zaczyna się już dziać. Istnieją praktyki w rodzaju „dizajnu krytycznego”, albo „parakrytycznego”, który nie stara się dodać do świata jeszcze więcej produktów, ale chce dodać komentarz do tych już istniejących.

Tymczasem kraje postkomunistyczne wciąż przepracowują dziedzictwo czasów komunizmu. Muzeum Sztuki Nowoczesnej na wystawie poświęconej Warszawie prezentuje m.in. sekcję historyczną w Domu Meblowym Emilia. Wcześniej w MSN można było zobaczyć wystawę prac Aliny Szapocznikow, na której młodsze artystki, jak Paulina Ołowska, ustosunkowywały się do tego dziedzictwa.
Tak. Jednak czy najbardziej interesujące nie jest to, że ludzie, którzy się najbardziej interesują kulturą materialną PRL-u, są zbyt młodzi, żeby móc
doświadczyć go na własnej skórze? Nie mówimy więc o bezpośredniej nostalgii za krajem czy kulturą, która została utracona, a to jest klasyczna definicja nostalgii. Np. Paulina Ołowska – dlaczego starała się o przywrócenie neonu Siatkarka na Placu Konstytucji w Warszawie? Nie można tego wyjaśnić odwołując się do wspomnień z dzieciństwa. To, co jest naprawdę interesujące, to fakt, że ci artyści i dizajnerzy są zainteresowani nie tyle estetycznymi właściwościami PRL-u, co pewnym zestawem wartości z nim kojarzonych. Jeśli weźmiesz np. reklamy tego czasu, logosferę Warszawy, plakaty i bilbordy, decyzja o odnowieniu Siatkarki musi być widziana również w tym kontekście. Być może PRL jest rodzajem źródła krytyki tego, co dzieje się dzisiaj.

Paulina Ołowska urodziła się w 1976 r., wiec pamięta PRL głównie z dzieciństwa, a to szczególny rodzaj pamięci.

Tak, ale to nie unieważnia tego projektu. Zresztą najciekawsze w tym wszystkim jest to, że artyści czynią poszukiwania w kierunku dawnych, ważnych postaci pracujących w PRL. To zdarzyło się np. Oskarowi Hansenowi. Jego twórczość może nie jest wizualnie porywająca, ale od strony filozoficznej jest to bardzo inspirujące. Zastanawiał się nad tym, o czym już wspominaliśmy, czyli: jak zbudować naprawdę interaktywny świat, który sami możemy kształtować. To zasada tzw. „formy otwartej” z 1957 roku.
Moglibyśmy stworzyć całą listę równie inspirujących twórców i teoretyków z tego okresu, jak Jerzy Sołtan. Mamy mitologię wokół polskiej szkoły plakatu, ale opakowaną w dość generalizujący schemat. Jednak jeśli zaczynasz się w to zagłębiać, to zadajesz sobie pytanie dlaczego Jan Lenica był zainteresowany efektem obcości, o którym wyczytał u Bertolda Brechta? Jestem historykiem i doszukiwanie się takich rzeczy mnie interesuje, ale zaciekawia mnie, że podobnym działaniom chcą się oddawać młodzi artyści i kuratorzy.

Jedną z tez wydanej niedawno książki Luizy Nader Konceptualizm w PRL
jest to, że trauma lat komunizmu, która wpływa na specyfikę polskiej sztuki i która musi być przepracowana, czego efekty widać od jakiegoś czasu.
Zdecydowanie, trauma ma wiele wspólnego z brakiem wolności i przemocą ze strony państwa, czy biedą, ale dziwność czy wręcz wynaturzenie tego systemu polegało na tym, że istniały wówczas pewne formy brutalności, ale też całkiem liberalizujące elementy polskiej kultury. Ciekawe byłoby chyba raczej zrozumienie relacji pomiędzy tymi dwoma aspektami, a nie prezentacja PRLu jako jednoznacznie wiktymizującego.

Na początku swojego eseju w katalogu do wystawy Cold-war Modern zacytowałeś Helenę Syrkus, architektkę, współautorkę wraz z mężem, m.in. słynnych kolonii mieszkaniowych WSM Rakowiec w Warszawie, która po wojnie głosiła na kongresie CIAM (Congrès International d’Architecture Moderne), iż to zachodnia architektura jest unifikująca, a ta w krajach socjalistycznych - zróżnicowana, podczas gdy zwykliśmy myśleć, że było odwrotnie. Co twoim zdaniem byłoby cenne do zachowania w designie czasów realnego socjalizmu, w sensie zarówno zachowania materialnego jak i pewnych wartości?
Położyłbym bardzo wyraźną granicę pomiędzy architekturą realnego socjalizmu, jaką znajdziesz w Warszawie, a architekturą socjalistyczną w Londynie.

Na przykład tę projektowaną przez Bertholda Lubetkina?
Tak. Lubetkin, który był architektem o marksistowskich przekonaniach, to dobry przykład. Jeśli popatrzysz na budynki, które projektował po wojnie, były one bardzo luksusowe. Trudno je porównywać do architektury np. Pragi, ponieważ materiały budowlane po tej stronie Żelaznej Kurtyny znacznie bardziej limitowane. Jednak w sensie przestrzeni architektonicznej już możemy je porównać i jest to bardzo dobra architektura. Nie ma pomiędzy nimi jakiejś fundamentalnej różnicy. Myślę, że wręcz ważniejsze jest pamiętać o socjalistycznych impulsach w architekturze zachodniej.

Głównym sprawcą wielkich wieżowców w Wielkiej Brytanii u szczytu ich rozwoju była… Partia Torysów, która w 1955 r. optowała za rozprzestrzenianiem się budownictwa wieżowców i już choćby z tego powodu architektura jest wyrazem politycznego. Nie muszę mówić, że Pałac Kultury jest budynkiem marksistowskim, to nie miałoby większego sensu. Jest to budynek udrapowany w polityczne symbole, ale w sensie przestrzennym odwołuje się on raczej do architektury drapaczy chmur z Nowego Jorku czy Chicago.
Starałbym się więc naświetlać te elementy i rozpatrywać osobno pewne relacje polityki i kultury. Na poziomie na przykład gospodarki tutejszy przemysł budowlany różni się od zachodniego – nie chciałbym być architektem pracującym tu w latach 60. na usługach rządu – ale nie zgodziłbym się, że budynki wyrażają jakąś ideologię w dosłownym sensie.
Nie jestem też za zachowywaniem budynków za wszelką cenę. Ciekawa była historia SuperSamu – np. w Anglii mamy teraz ogromną dyskusję na temat prezerwacjonizmu, jest to lansowane przez prawicę i może skutecznie zahamować rozwój budownictwa. Jednak przypadek SuperSamu jest ciekawy ze względu na rozmaite interesy, które ujawniły się przy okazji jego wyburzenia, częściowo z pewnością nostalgiczne, częściowo ekonomiczne, ale też architektoniczne, bo budynek był wyjątkowym obiektem ze względu na swoją szczególną strukturę.

Twoja wystawa Cold War Modern śledziła i ujwaniała polityczne implikacje dizajnu. Pytanie, które stawiała, stawiamy sobie dzisiaj, przy okazji wystawy Warszawa w budowie: jaka jest lekcja przeszłości i co z niej możemy wyciągnąć dziś dla siebie?
Naszym celem przy Cold War Modern było zademonstrowanie, że pokazywane przez nas na wystawie obiekty nie są bynajmniej dyskretnymi i estetycznymi przedmiotami, które można postawić na półce. Staraliśmy się unaocznić punkty wspólne między zimnowojenną przeszłością i teraźniejszością. Zestawiliśmy więc ze sobą tych, których nazwaliśmy „ostatnimi utopistami”, projektantami operującymi zarówno na wschodzie, jak i zachodzie w latach 60. Chcieliśmy spojrzeć na potencjał nowoczesnych technologii, telekomunikacji, nowych struktur inżynieryjnych, i sprawdzić, jak mogły być przydatne dla tych utopijnych celów. Z drugiej strony mamy w tym okresie wielość nastrojów dystopijnych – wielu zdawało sobie sprawę, że świat jest w ogromnym zagrożeniu. Jedną z ikon zimnej wojny jest widok Ziemi widzianej z Księżyca, uwypuklający kruchość planety. W pewnym sensie z tymi samymi pytaniami borykamy się dzisiaj: jak używać technologii w szczytnych społecznych celach, jak powstrzymać np. spalenie się planety, co wobec globalnego ocieplenia nie jest wcale nie do pomyślenia. Nie chcę przez to powiedzieć, że historia zatacza kręgi, jednak towarzyszą nam podobne oddźwięki, jak w latach 60.

Przypomina mi to film Johana Grimonpreza Double Take, gdzie Alfred Hitchcock staje się medium, przez które opowiada się o dziwnej podwójności czy sobowtórowatosci dwóch imperiów. Zaskakująca jest popularność Hitchcocka jako modelowego reżysera zimnej wojny, stał się on np. ulubionym obiektem rozważań Slavoja Žižka.
Mój wykład, jaki dałem w MSN dotyczy sobowtóra na różne sposoby. Pokazuję symetrię między Wschodem i Zachodem, co przyznajmy nie jest zbyt wielką prowokacją, gdyż często mówi się o wyższości Zachodu - ja natomiast proponuję by to trochę zrównoważyć. Kolejnym aspektem jest ta dziwna właściwość obiektów czasu zimnej wojny, iż mogą zawierać w sobie podwójność. Nawet krzesło może być obiektem utopijnym i dystopijnym równocześnie, kryć w sobie możliwość pięknej przyszłości, ale też ogromniej katastrofy. Jest w tym egzystencjalizm późnego Hitchcocka, który pyta, gdzie możemy odnaleźć autentyczną tożsamość – zawsze interesują go gry z nią prowadzone i dualizm tożsamości.

Tytuł poprzedniej wystawy w V&A, którą współtworzyłeś, czyli Modernism: Designing a New World, zawiera w sobie to utopijne pragnienie zmieniania świata. Co jednak jeśli tak urządzimy ten świat, że poczujemy się w nim zbyt świetnie, aby dalej go zmieniać? To obawa towarzysząca systemom totalitarnym.
Jednak modernizm aż do lat 50. to zupełnie inna bestia, niż od lat 50. Nikt wtedy już nie traktuje modernizmu jako „tabula rasa”. Jeśli spojrzysz na projekty Le Corbusiera, jak Plan Voisin dla Paryża, mówi on: Paryż nadaje się do śmietnika, zburzmy go i zbudujmy same wieżowce – ale już nikt nie zastanawia się nad tym w latach 60. Ludzie tacy, jak Hansen i Sołtan mieli znacznie bardziej wyrafinowany ogląd przeszłości.

Jednak, żeby wybudować „liniowe” miasta Hansena, musielibyśmy wyburzyć te już istniejące.
Tak, ale on przynajmniej nie patrzył na historię, w którą wchodzi, jak na nie zapisaną kartę. Jeśli przyjrzysz się jego szkicom, rysował on swoje liniowe miasto na tym już istniejącym pejzażu.

Dlaczego jednak nie zdecydowaliście się na tej wystawie pokazać dizajnu powojennego? Są tacy, którzy twierdzą, że dopiero to jest prawdziwy modernizm: autostrady i wieżowce, a nie estetyzująca sztuka sprzed wojny.

Dam ci bardzo nudną odpowiedz. Była to jedna z planowanej serii 6 wystaw, tak więc musiała zacząć się od tego przedwojennego epizodu: Art Nouveau, Art Deco, ruchy modernistyczne. Cold War Modern był wiec następnym ogniwem, i będzie jeszcze jedno, Postmodernizm. Struktura wystawy została już zaprojektowana jeszcze 15 lat temu jako sekwencja wystaw. Tak więc krytyka takich ludzi, jak konserwatysta Simon Jenkins, który na łamach „Guardiana” oskarżał nas o zafałszowanie obrazu modermodernizmu, brała się z owszem, nudnej i przewidywalnej muzealnej struktury, od której jednak nie można było uciec.

Więc teraz będziesz się mierzył z postmodernizmem? Wielu odżegnuje sięod niego...
Nie znoszę postmodernizmu. Nie wierzę, że w ogóle istniał. Teraz interesuje mnie cybernetyka. Chcę zrobić wystawę o relacji muzyki elektronicznej i cybernetyki poprzez abstrakcyjną sztukę lat 60. z całej Europy Wschodniej. Interesują mnie relacje człowiek-maszyna, w latach 60., na tle elektroniki, komputerów, cybernetyki, ale przez soczewkę sztuki i filmu. Nie będę jednak łączył tego za wszelką cenę ze współczesnością, to ma być historyczna wystawa. Interesuje mnie odpowiedź na pytanie, kiedy po raz ostatni ktoś naprawdę wierzył w projekt komunistyczny, w istnienie projektu utopijnego komunizmu, za którym podążymy po socjalizmie. I wydaje mi się, że w Europie Wschodniej ostatnim takim momentem był 1968 rok. Byli architekci, którzy pracowali nad idealnym komunistycznym miastem jeszcze w połowie lat 60. Interesują mnie te późne utopijne projekty, które stanowiły rzadkość.

Więc projekt „Warszawa” zakończony?
Mam taką nadzieję. Wczoraj dałem wykład o Warszawie i to pewnie był ostatni. Moja książka o niej ma już kilka lat. Od tego czasu nie trzymam już tak ręki na pulsie. Może to odpowiedni moment.


David Crowley jest kuratorem i historykiem dizajnu, związanym z Victoria & Albert Museum w Londynie, gdzie kuratorował słynne wystawy, jak Modernism: Designing a New World czy Cold-War Modern: Design 1945-1970. Ukończył Royal College of Art i studiował na ASP w Krakowie w latach 80. Od 1999 r. wykłada w RCA kulturę i historię XIX i XX-wiecznego designu. Szczególny nacisk kładzie na tropienie ideologii w zwykłych obiektach codziennego użytku. Bardzo interesuje go też sztuka polska, opublikował książkę Warsaw (Reaktion Books, 2003), obejmującą architektoniczną i kulturową historię Warszawy od początków XX wieku po współczesność. Będzie kuratorem retrospektywy Romana Cieślewicza w ramach Polska! Year w Londynie w 2010 r.



WYJŚCIE AWARYJNE
Powierzono mu Polski Pawilon na 12. Biennale Architektury w Wenecji awaryjnie. Wraz z Agnieszką Kurant i Aleksandrą Wasilkowską przygotowuje instalację Emergency Exit, której tytuł jest swoistym komentarzem do skomplikowanych losów tegorocznego konkursu na projekt prezentowany w Wenecji. Kim jest Elias Redstone, kurator tegorocznego Pawilonu Polonia, u źródła dowiadują się Kaja Pawełek i Bogna Świątkowska>>>

PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE
Dla mnie polityka to styl i sposób bycia. Promuję swoją politykę przez filmowanie momentów szczęścia i piękna. Opowiadam się za nimi – z Jonasem Mekasem, jednym z najważniejszych twórców amerykańskiego kina awangardowego, rozmawia Paulina Gorlewska>>>

CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ?
Często pyta się artystę, co Pan chciał przez to powiedzieć? A to pytanie bez odpowiedzi, bo każdy nawet poznawszy interpretację autora, odbierze dzieło po swojemu – z Michałem Gayerem o transmisji wrażeń na linii artysta-widz oraz reprodukcjach informacji, rozmawia Alek Hudzik.>>>

KADRY Z RZECZYWISTOŚCI
Tekstów o sztuce nie jestem już w stanie czytać, nużą mnie one potwornie, są zbiorami kalek, które nie generują żadnej wiedzy ani informacji. Moje zdjęcia traktuję jako rodzaj readymade. Jest tam więc wszystko, co mogłabym zrobić, ale nie zrobię, bo to już istnieje w rzeczywistości – z Agnieszką Brzeżańską rozmawia Agata Pyzik.>>>

OD WEWNĄTRZ
Czterdzieści lat temu należał do Weather Underground, radykalnej studenckiej grupy protestującej przeciwko wojnie w Wietnamie i niesprawiedliwości społecznej. Dziś należy do grupy edukatorów, którzy domagają się znaczącej reformy szkolnictwa. Właśnie ukazała się jego kolejna książka – tym razem w formie komiksu, przedstawiająca jego poglądy na konieczną reformę nauczania i szkolnictwa. Z Billem Ayersem, rozmawiają Kamila Rogowska i Bogna Świątkowska>>>

ZBYT LUDZKO
Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA
Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz.>>>

ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA
Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PROSTA SATYSFAKCJA
Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik.>>>

POSTWANDALIZM
W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

KONSEKWENCJE MODERNY
Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek.>>>

ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ
KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn>>>

CO NAJMNIEJ 1 %
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

MINIMAL FETISH
O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI
W smutku czai się nowoczesność. Melancholik staje się aktywistą, ponieważ aktywna postawa jest konsekwencją rozczarowania. Dominic Fox, filozof, literaturoznawca, poeta i bloger, autor książki Cold World, o depresji w sztuce i aktywizmie politycznym rozmawia z Agatą Pyzik.>>>

ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH
W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach. To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SIŁA MARGINESÓW
Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą i geografią artystyczną kierowały moją uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości” – z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej, postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

NARZĘDZIA ZMIANY
Weneckie Biennale Architektury w tym roku odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest największym światowym świętem architektury, chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia o projektowaniu, bywa raczej na Biennale w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają się w architekturze/People meet in architecture. Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem i meta-urbanistą, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

MAŁY DOM, WŁASNY DOM
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA
Najlepszym gruntem do działania architekta są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie superwąskiego domu-pustelni rozmawia Paulina Sieniuć.>>>

FENIKS Z GRUZÓW
Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie na warsztatach ramach projektu Fenix Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami, poznawali historię miasta i sztukę w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik.>>>

CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY
Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów. Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego prace często wykonane z delikatnej porcelany noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

PLAŻA W POURVILLE
Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął.>>>

ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU
Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik.>>>

UTOPIE DEMOTYCZNE
O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik.>>>

MOC WODY
Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych projektów architekta Jakuba Szczęsnego. Najnowszy to instalacja oczyszczająca wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych. Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna Świątkowska.>>>

MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI
Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie humoru oraz osobliwą formę, uprawia malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem. Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa. Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim, laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał Krzysztof Gutfrański.>>>

(...)
Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy, co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie.>>>

PISAĆ GOLONKĄ
Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“, pochodzącym z lat 80. Można go pobrać zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem, projektowaniem krojów pism i krytyką liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej sławy twórcami współczesnej typografii. Rozmawiał z nimi Karol Betlej.>>>

ŚWIATŁOTRYSK
W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu stanął właśnie jego neon, wielka szklanka różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim, piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

SZUKAM DZIWNYCH METAFOR
Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW
Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować, to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej.>>>

ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY
O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze, a także o barwnych interwencjach urbanistycznych z Kasią Przezwańską, autorką interwencji będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie rozmawia Kamila Rogowska.>>>

NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI
To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe mieszkanka budowane teraz, są mniejsze, niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem muzycznym, blogerem, autorem książki Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia Agata Pyzik.>>>

TYMCZASOWE FORMY OPORU
To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki.>>>

CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE
Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

DIS NA SZTUKĘ
Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota.>>>

WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA
Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIEZALEŻNI
Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder>>>

UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY
O nadzorze i kontroli można obszernie teoretyzować, jednak szybko dochodzi się do prawdy, która mówi, że teoria to jedno, a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta, konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim folku z Grzegorzem Drozdem, autorem projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI
Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska.>>>

RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY
O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki (Muzeum Sztuki Nowoczesnej).>>>

WZORCOWY MODEL ZNIKANIA
Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy? Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział, o mikropraktykach, o prywatnych utopiach z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna Świątkowska i Krzysztof Gutfrański.>>>

DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA?
Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących się krów nikogo nie dziwił. Na początku lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym roku konkurs na koncepcję mającego tam stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy funkcjonowania domów kultury. Z autorami zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską, Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

COŚ TAM JEST
Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co fotografowałem było potem niszczone, znikało. Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku, najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez nowojorską galerię Location One, rozmawia z artystą Bogna Świątkowska.>>>

BROŃ DO WYMIANY IDEI
Reel Geographies to projekt dotyczący przemian politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60., 70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet materiały operacyjne służb specjalnych, szczególną uwagę poświęca relacji człowiek- -massmedia. W przededniu prezentacji polskich filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego, rozmawia Krzysztof Gutfrański.>>>

TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI
Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez dekady była medium, za pomocą którego snuto futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org). Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk.>>>

STRZELAM
Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy, ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms w rozmowie z Bogną Świątkowską.>>>

INSTYTUCJA SEKTORA π [pi]
To instytucja kultury zupełnie nowego typu. Całkowicie niezależna, powołana przez osoby, znane z antysystemowych poglądów. Jest czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem Gutfrańskim.>>>

ABCADŁO DRUŻYNY A
,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa się po wejściu do nowopowstałej galerii A. Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię A jej założycielki, sztuka ma być zarówno produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia Paulina Jeziorek.>>>

CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA
„Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem absurdu. Do tej pory wyszło siedem numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy” do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny alarm i ewakuację paru instytucji kulturalnych. O graficznym krytycyzmie, poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu „Krecha” rozmawia Kuba Szreder>>>

BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY
Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki>>>

UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ?
Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska>>>

NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH
Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska i Roman Rutkowski.>>>

NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI
O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu i strategii włączania potrzeb użytkowników w proces planowania przestrzeni miejskiej, z architektką Olą Wasilkowską rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY
Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska>>>

SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI
O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ
Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY.>>>

REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI
JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk.>>>

POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY
Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera. Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008.>>>

NIE MA SORRY
Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna.>>>

SOMETHING MUST BREAK
Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi. O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy.>>>

SIŁA SŁABOŚCI
Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska.>>>

NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE
Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam.>>>

TAKI MAMY REAL
MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość.>>>

CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ
W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska>>>

PANOWANIE NAD OBRAZEM
Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty.>>>

NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY
Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska.>>>

TOMASZ ZIMOCH: BONIEK!
Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007.>>>

KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN
Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości.>>>

NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A
Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata.>>>

NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY!
O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska.>>>

NIEWIDZIALNA CENTRALA
Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska>>>

CO TO W OGÓLE JEST?
"Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle". O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM>>>

Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY
Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska>>>

WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA
Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia.>>>

JESTEM NA MIEJSCU
Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA>>>

POP.AMIĘTANE
Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI>>>

INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE
Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA.>>>

LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI
O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz>>>

BUNT INDYWIDUALNY
Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania!>>>

SZTUKA JEDNORAZOWA
Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA>>>

REKLAMA