 |
 |
|
 |



|
MOC WODY Bogna Świątkowska [2009-11-01]
Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych projektów architekta Jakuba Szczęsnego. Najnowszy to instalacja oczyszczająca wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych. Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna Świątkowska.
<<< Jakub Szczęsny: Wyspa. Synchronizacja, 2009
Twój nadwiślański projekt Wyspa wywołał ogromne echo za granicą. Okazał się uniwersalny, zrozumiały i w Azji i w Ameryce. Czy to cię zdziwiło?
Zaskakujące było zainteresowanie prasy i blogów zagranicznych - od ekologicznego Pruned [pruned.blogspot.com], poprzez designerski designboom [designboom.com], po ekonomiczny serwis „Bussiness Weekly” i „USA Today”. Bardzo też cieszy poparcie ze strony warszawskiej prasy oraz pozytywne wypowiedzi polityków, urzędników i tzw. „zwykłych ludzi”. Myślę, że nawet sceptycyzm wydziałów zajmujących się gospodarowaniem Wisłą uda się w końcu przekuć na poparcie dla budowy instalacji. Najbardziej cieszą maile takie jak ten od Anety Szyłak: „Jak nie uda Wam się tego zrobić w Wawie, zrobimy to w Gdańsku!”, albo od pani z St. Lawrence River Community ze stanu Nowy Jork pytającej, jak zrobić taką wyspę na ich rzece.
Skąd twoje tegoroczne zainteresowanie wodą? Wyspa to już trzeci projekt wodny - po niezrealizowanym Tamagotchi Park, Wyspa i Polish Spring na 3. Riwaq Biennale w Palestynie.
Zaczęło się od spotkania na plaży w Jaffie i wspólnej konstatacji mojej i członków miejscowego kolektywu Eifo Dana. Siedząc na krawężniku nowo wybudowanego tuż nad brzegiem morza parku, zdaliśmy sobie sprawę, że chęć obsadzenia go północno-europejską, zieloną jak pole golfowe trawą, jest typowym gestem politycznym. W Izraelu jest wyraźny kryzys wodny, dozwolone użycia wody, zostały już mocno ograniczone, a co za tym idzie problem dostarczania wody do podlewania parkowych trawników, wynikający z irracjonalnych wizji lokalnych polityków, jest też problemem politycznym. W szerszej perspektywie woda jako dobro absolutnie podstawowe, jest równie mocno, a nawet bardziej niż źródła energii, czy minerały kopalne, wprzęgnięta w dyskurs polityczny.
Ten fakt wszedł już nawet do popkultury za pomocą ostatniego Bonda. Quantum of Solace jest o wodzie. Widziałeś?
Słyszałem, ale nie widziałem. Jakoś trudno jest mi znosić Bonda od kiedy skończyła się komuna. A tak przy okazji, skoro mowa o kinie, temat wody, jako dobra strategicznego występował już chociażby w niezapomnianym obrazie The Spy Who Loved Me, genialnej Diunie Davida Lyncha i szeregu filmów post-katastroficznych, zwłaszcza tych kręconych w Australii. Myślę, że lada moment hiczkokowskim „macguffinem” przestaną być mikroczipy i bliżej nieokreślone kody dostępu, tylko woda właśnie. Będziemy więc oglądać pościgi, strzelaniny, obławy i skomplikowane intrygi dyplomatyczne super-mocarstw, których celem będzie zdobycie baniaka czystej wody. Nie żartuję! Wystarczy „poskakać” po dalekich kanałach naszych dekoderów satelitarnych, żeby zrozumieć ile uwagi świata arabskiego zaangażowanej jest w fantazjowanie na temat posiadania i korzystania z wody.
Myślałem że zadławię się humusem oglądając na kanale Mubasha-Music saudyjski teledysk, w którym wokalista wyglądający jak niedbający o linię George Michael, baraszkuje w śniegu na tle zakopiańskiej chatki (jak matkę kocham!) do znudzenia podrzucając śnieg, który opada w zwolnionym tempie, po czym jest cięcie i przystojny mąż ów pławi się w luksusowym basenie, znów w nieskończoność, a jak wiemy arabskie teledyski potrafią być naprawdę długie...
Hmmm. Jest pewne podobieństwo w jego strategii i twojej (ogólny śmiech). Każdy z trzech twoich wodnych projektów prezentował nieco inne podejście do tematu wody. Co było dla ciebie w nich najbardziej interesujące?
Tamagotchi Park to pierwsza próba szukania zależności między dostępnością wody i władzą, a może raczej samostanowieniem, które jest w kontekście izraelskim dość problematyczne. Nowy, nadmorski park miał być gestem dla ludności zamieszkującej niespokojną arabsko-żydowską dzielnice Ajami, „rozbrajającym” dobrem w postaci zielonego, sztucznego krajobrazu. Park powstał na górze śmieciowej ze zwożonych z okolicznych budów i rozbiórek odpadów. Podstawowym problemem, uniemożliwiającym zrealizowanie tej wizji był brak wody na podlewanie trawy. Od tego roku obowiązują w Izraelu drastyczne ograniczenia w podlewaniu komunalnych terenów zielonych i zupełny zakaz podlewania prywatnych ogródków. Smaczku sytuacji dodaje fakt, że od początku powstania państwa Izrael miała miejsce realizacja polityki zakładającej, że ziemia, na której państwo powstało, jest de facto terenem dziewiczym. To usprawiedliwiać miało nowe plany zagospodarowania. Ich charakterystyką było nie tylko zwiększanie terenów produkcji rolnej, ale również zmiana krajobrazu w ogóle. Przykładem takiego działania jest trwający już kilkadziesiąt lat proces zalesiania drzewami iglastymi litoralu na przestrzeni między Tel Awiwem a Jerozolimą. Można go dość łatwo prześledzić jadąc autostradą nr 1. Dokładnie widać tam moment, w którym kończy się przetworzenie krajobrazu powstałe dzięki pokoleniom Izraelczyków sadzących te drzewa. Wszystko działo się w czynie społecznym na rzecz gremialnego utrzymywania wrażenia, że (określenie architekta Orena Sagiva) „jednak to w sumie Europa, a nie bliżej nieokreślony skrawek Azji”. Zainteresowanych tym wątkiem odsyłam do książki Eyala Weizmana Hollow Land i bloga eifodanayaffo.blogspot.com Inną składową projektu był ustrój Izraela, państwa niebywale upolitycznionego, w którym lista priorytetów nie obejmuje kwestii takich jak rozwijanie inicjatywy oddolnej (chyba, że mowa o inicjatywach religijnych - tu aktywność jest imponująca), czy walka o czystsze środowisko. Inicjatywy obywatelskie są rzadkością i występują głównie w sytuacjach dramatycznych, a więc kojarzone są z koniecznością protestowania, oporu, itp. Podczas moich kolejnych wizyt w Lewancie odniosłem wrażenie, że przeciętny obywatel niechętnie myśli o działaniu na rzecz zmieniania wspólnego otoczenia, czy wspólnych standardów życia, ludzie zdawali się wykazywać daleko idący fatalizm i leseferyzm. Ci, którzy nie godzili się na otaczającą ich rzeczywistość, robili wszystko, żeby wyemigrować. W takim klimacie społecznym trudno oczekiwać, że ludzie będą chętni do pokazywania swoich możliwości w sferach innych, niż szeroko rozumiana działalność ekonomiczna. Stąd powstał pomysł, żeby pokazać mieszkańcom Jaffy, jak ich wysiłek w pompowaniu morskiej wody przekłada się na utrzymywanie przy życiu podlewanej przez nich zaproponowanej przez nas roślinności parku. Roślinności, która nie byłaby „wodochłonną” europejską trawą, a niewymagającą lokalną florą tzw. pierwszej linii, mogącą przeżyć przy pomocy wstępnie odsolonej wody. Macrolonowe kopuły do odsalania były zresztą najbardziej widocznym elementem instalacji. Niestety obcięcie budżetu nie pozwoliło nam na realizację projektu, ale w efekcie powstała inna wypowiedź na temat lokalnej sytuacji - instalacja Pchechong.
Z tamtych dyskusji wzięła się Wyspa?
Tamagotchi Park był niejako wstępem do niej. Ten projekt odnosi się do problemu niewiary nas warszawiaków, a może nawet Polaków, w to, czy możemy mieć wpływ na wspólną rzeczywistość, na skalę rzeki, miasta, czy kraju. Ilu z nas wierzy, że może mieć jakikolwiek wpływ nie tylko na to, czy wybrany przez nas polityk nie będzie idiotą, ale zwłaszcza na to, czy nie zatrujemy się wodą z naszej rzeki, czy kiedyś przejedziemy przez Polskę autostradą, albo czy powstanie w Warszawie lub Polsce coś, co zadziwi świat, czego nigdzie indziej nie widzieliśmy? Wisła jest symboliczną przestrzenią niemożliwości, dlatego działanie w ramach finansowanego przez Miasto Stołeczne Warszawa festiwalu Przemiany jest okazją do zaprzęgnięcia miejskiej machiny do zmieniania świadomości nas wszystkich. Od początku myślałem o Wyspie w kategoriach propagandowej fałszywej jednoznaczności, zresztą iluzja przekazu „1 x 1” zawsze mnie bardzo pociągała.
Wszystkie te projekty są także wielopłaszczyznowe - można je interpretować na rozmaitych poziomach. Czy to woda daje takie przełożenie?
W wypadku Tamagotchi, czy Wyspy, chodziło o przekaz sprawiający wrażenie jednoznacznego komunikatu, zielonej propagandy. Trochę inaczej sprawa ma się w wypadku Polish Spring. Działanie w straumatyzowanej rzeczywistości świeżo powstałej Autonomii Palestyńskiej, organizmu, który nie jest pełnoprawnym krajem, musi podlegać innym mechanizmom. Polish Spring ma przede wszystkim dać możliwość wycięcia z rzeczywistości, ale nie poprzez dostarczenie bogatego wachlarza intelektualnych odniesień jak w wypadku Pchechongu, ale prostego doznania ulgi wynikającej ze stania gołymi stopami w wartkiej, zimnej wodzie na środku przestrzeni publicznej. Tak, woda daje to przełożenie, bo jest uniwersalnie kojarzona jako pojęcie wielopłaszczyznowe. Nawet banalna nazwa urzędu administrującego w Stanach Zjednoczonych wodociągami, kanalizacją i siecią energetyczną niesie niebywały ciężar pojęciowy: Water & Power.
Twój udział w Riwaq Biennale, obok Arura Żmijewskiego i Joanny Rajkowskiej, jest efektem nawiązanych wcześniej w Palestynie kontaktów. Co tam robiłeś? Jak ludzie dają tam radę?
Polish Spring zaczął się od mającej miejsce w Warszawie dyskusji z Reem Fadda i Yazidem Anani - kuratorami związanymi z Palestyńskim Instytutem Sztuki i Uniwersytetem Birzeit, którzy przyjechali tu na zaproszenie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Rozmawialiśmy na temat nieistnienia zachodniego pojęcia przestrzeni publicznej w rozumieniu palestyńskim. W warszawskim kontekście brzmiało to dziwnie nie-abstrakcyjnie: siedzieliśmy sobie popijając herbatkę na Chłodnej i rozmawialiśmy o tym, że nowa klasa absolwentów międzynarodowych uczelni powracająca do kraju chciałaby mieć wpływ na jego kształt, również poprzez wytworzenie odruchów obywatelskich (skąd my to znamy?). Kilka miesięcy później pochylaliśmy się nad koncepcją Polish Spring popijając arabską herbatę w kafejce w Ramallah, głośno dyskutując, czy Palestyńczycy nie przestraszą się możliwości wspólnego siadania na publicznej ławce bez bycia posądzonymi o zdrożne intencje.
Pytasz, jak ludzie tam sobie radzą, jeżeli pominąć fakt, że żyją otoczeni 300 kilometrami postawionego przez Izrael muru (ale wybudowanego przez palestyńskich robotników), że żeby wykopać studnię, oświetlić drogę, czy wypuścić w powietrze baloniki na imprezie masowej, muszą iść po pozwolenie do izraelskiego wojska, że jedynym produktem eksportowym jest lokalne piwo z Taybeh (demonstracyjnie ulubione przez młodych opozycyjnych intelektualistów izraelskich), to radzą sobie zadziwiająco dobrze. Ramallah przeżywa boom budowlany, wraz z jego konsekwencjami w postaci szybko powstającej paskudnej architektury, powstaje dużo inwestycji publicznych. Kulturą kraju zajmują się apolityczne organizacje pozarządowe, takie jak Riwaq, które przejęły zakres działań ministerstw. Należy pamiętać, że społeczeństwo Jordanii to w prawie 70% Palestyńczycy, z żoną króla włącznie, a domy powstające na terenie Autonomii i niegdyś innych arabskich miast na terenie obecnego Izraela, są i były budowane z dolarów przysyłanych przez rodziny z obu Ameryk. To zresztą, patrząc na pagórki Palestyny, przywołuje analogię do Polski za komuny, kiedy to na Podhalu można było zobaczyć prawie same „dolarowe chałupy”. I kolejna analogia: rozmawiając z ludźmi należącymi do elity kulturalnej Autonomii w Cafe de Paris na przeciwko Urzędu Miasta Ramallah, miałem wrażenie, że patrzę na tamtą rzeczywistość, jak na początku lat 90. zagraniczni „ekspaci” patrzyli na dziwną Polskę przez okno kawiarni w Hotelu Europejskim.
Ale jednak wobec tych wszystkich trudności, odbywa się tam Biennale Riwaq, powstają prace twórcw z całego świata, tak jak twoja. Czy natrafiłeś na jakieś przeszkody?
Po długich dyskusjach pojawił się pomysł odwołania do samej Polski, wobec której jedynym skojarzeniem u przeciętnego palestyńskiego rozmówcy było, co ciekawe, odbicie pojęcia przyniesionego do świadomości Palestyńczyków ze Stanów Zjednoczonych, gdzie sprzedaje się wodę Poland Spring z miejscowości Poland w stanie Maine. W ten sposób jedyną pochodną bezpośredniego skojarzenia z konkretnym produktem spożywczym jest tam wrażenie świeżości, naturalności i zdrowia. Czegóż chcieć więcej?
W końcu udało się zbudować prostą, kamienną ławę z lokalnego wapienia z płynącą wzdłuż jej podstawy w kamiennym korycie wartką wodą, która jest wyziębiana w podziemnej komorze i pompowana niewielką pompą z niedalekiego sklepu dla akwarystów. Tempo prac i niezrozumiała organizacja budowy spowodowały, że instalacja została ukończona w dniu otwarcia Biennale, ale wraz z kilkoma zwiedzającymi mieliśmy szczęście doświadczyć ulgi, jakiej odczuły nasze stopy, kiedy usiedliśmy na ławce po dniu chodzenia w prażącym słońcu. Mam nadzieję, że instalacja będzie przyciągać zarówno mieszkańców rewitalizowanego Starego Miasta, jak i potencjalnych turystów, których do Palestyny wciąż dociera niewielu, czemu zresztą trudno się dziwić.
Prowadzisz jednocześnie pracę badawczą, angażujesz się w projekty interdyscyplinarne i pracujesz zawodowo z grupą Centrala. Czy to doświadczenie poza branżą architektoniczną ułatwia ci pracę w zawodzie, czy raczej utrudnia?
Jestem w tej dobrej sytuacji, że nie muszę pracować nad wstydliwymi tematami komercyjnymi. Lata pracy z Centralą pozwoliły nam na wypracowanie wizerunku, który przyciąga dokładnie takich klientów, z jakimi chcemy pracować. W wypadku osób prywatnych są to zazwyczaj ludzie odważni i skłonni do eksperymentowania i - co ważne - nie próbujący wpisać się w panujące w wyższej klasie średniej wyznaczniki statusu finansowego, w typie obowiązkowej kuchni prowansalskiej, czy dachu toskańskiego. W tej chwili pracujemy nad serią domów na ekstremalnie wąskich, albo niebywale zalesionych działkach. Za miesiąc, w trakcie organizowanego przez Fundację Polskiej Sztuki Współczesnej festiwalu WolaArt, pokażę projekt domu-pracowni dla pisarza Etgara Kereta. A jednocześnie rośnie ilość moich projektów, powiedziałbym, poza-pragmatycznych, ale tym chętnie opowiem w przyszłym roku!
Jakub Szczęsny (rocznik 1973), ukończył Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej, studiował w szkole Paris La Défense i na Wydziale Architektury Escola Te`cnica Superior D’Arquitectura w Barcelonie. Współtworzy grupę Centrala, projektując budynki, plany urbanistyczne, wnętrza, wystawy oraz instalacje przestrzenne. Ponadto okazjonalnie uczy w barcelońskim IAAC (Institute for Advanced Architecture of Catalonia) i jerozolimskim Bezalel (Bezalel Academy of Arts and Design), kuratoruje wystawy dotyczące przyszłości Warszawy i rysuje komiksy. Unikając niekończącej się dyskusji na temat określenia granicy między pojęciem sztuki i architektury, woli używać w odniesieniu do siebie określenia „synchronizator” zasłyszanego na płycie zespołu Air. Interesują go animowane obiekty mechaniczne i temat mistyfikacji w sztuce. www.centrala.net.pl

|
|
 |
WYJŚCIE AWARYJNE Powierzono mu
Polski Pawilon na 12.
Biennale Architektury
w Wenecji awaryjnie.
Wraz z Agnieszką
Kurant i Aleksandrą
Wasilkowską
przygotowuje
instalację Emergency
Exit, której tytuł
jest swoistym
komentarzem do
skomplikowanych
losów tegorocznego
konkursu na projekt
prezentowany
w Wenecji. Kim jest
Elias Redstone,
kurator tegorocznego
Pawilonu Polonia,
u źródła dowiadują
się Kaja Pawełek
i Bogna Świątkowska >>>
PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE Dla mnie polityka
to styl i sposób
bycia. Promuję
swoją politykę
przez filmowanie
momentów
szczęścia i piękna.
Opowiadam się za
nimi – z Jonasem
Mekasem, jednym
z najważniejszych
twórców
amerykańskiego kina
awangardowego,
rozmawia Paulina Gorlewska >>>
CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ? Często pyta się
artystę, co Pan chciał
przez to powiedzieć?
A to pytanie bez
odpowiedzi, bo każdy
nawet poznawszy
interpretację
autora, odbierze
dzieło po swojemu –
z Michałem Gayerem
o transmisji wrażeń
na linii artysta-widz
oraz reprodukcjach
informacji, rozmawia
Alek Hudzik. >>>
KADRY Z RZECZYWISTOŚCI Tekstów o sztuce nie
jestem już w stanie
czytać, nużą mnie
one potwornie, są
zbiorami kalek, które
nie generują żadnej
wiedzy ani informacji.
Moje zdjęcia traktuję
jako rodzaj readymade.
Jest tam
więc wszystko, co
mogłabym zrobić,
ale nie zrobię,
bo to już istnieje
w rzeczywistości
– z Agnieszką
Brzeżańską rozmawia
Agata Pyzik. >>>
OD WEWNĄTRZ Czterdzieści lat temu
należał do Weather
Underground,
radykalnej
studenckiej grupy
protestującej
przeciwko wojnie
w Wietnamie i
niesprawiedliwości
społecznej. Dziś
należy do grupy
edukatorów, którzy
domagają się
znaczącej reformy
szkolnictwa.
Właśnie ukazała
się jego kolejna
książka – tym razem
w formie komiksu,
przedstawiająca jego
poglądy na konieczną
reformę nauczania i
szkolnictwa. Z Billem
Ayersem, rozmawiają
Kamila Rogowska i
Bogna Świątkowska >>>
ZBYT LUDZKO Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków
i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz. >>>
ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
PROSTA SATYSFAKCJA Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik. >>>
POSTWANDALIZM W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
KONSEKWENCJE MODERNY Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek. >>>
ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn >>>
CO NAJMNIEJ 1 % Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii
Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum
Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
MINIMAL FETISH O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie
rozmawia Paulina Jeziorek. >>>
BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI W smutku czai się
nowoczesność. Melancholik
staje się
aktywistą, ponieważ
aktywna postawa
jest konsekwencją
rozczarowania.
Dominic Fox, filozof,
literaturoznawca,
poeta i bloger, autor
książki Cold World,
o depresji w sztuce
i aktywizmie politycznym
rozmawia
z Agatą Pyzik. >>>
ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach.
To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
SIŁA MARGINESÓW Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą
i geografią artystyczną kierowały moją
uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się
różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości”
– z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu
sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej,
postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym
piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
NARZĘDZIA ZMIANY Weneckie Biennale Architektury w tym roku
odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest
największym światowym świętem architektury,
chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia
o projektowaniu, bywa raczej na Biennale
w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych
wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają
się w architekturze/People meet in architecture.
Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu
architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem
i meta-urbanistą, rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
MAŁY DOM, WŁASNY DOM Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć. >>>
WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA Najlepszym gruntem do działania architekta
są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na
przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej
rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę
rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by
nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem
Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie
superwąskiego domu-pustelni rozmawia
Paulina Sieniuć. >>>
FENIKS Z GRUZÓW Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie
na warsztatach ramach projektu Fenix
Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami,
poznawali historię miasta i sztukę
w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów
w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami
Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik. >>>
CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów.
Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy
trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie
bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego
prace często wykonane z delikatnej porcelany
noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa
zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy
ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego
roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
PLAŻA W POURVILLE Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął. >>>
ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym
się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy
wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem
od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik. >>>
UTOPIE DEMOTYCZNE O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych
dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal
College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik. >>>
MOC WODY Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych
projektów architekta Jakuba Szczęsnego.
Najnowszy to instalacja oczyszczająca
wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych.
Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości
o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą
na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna
Świątkowska. >>>
MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie
humoru oraz osobliwą formę, uprawia
malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem.
Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa.
Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim,
laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta
dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał
Krzysztof Gutfrański. >>>
(...) Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów
Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy,
co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie. >>>
PISAĆ GOLONKĄ Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa
się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“,
pochodzącym z lat 80. Można go pobrać
zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda
i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem,
projektowaniem krojów pism i krytyką
liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej
sławy twórcami współczesnej typografii.
Rozmawiał z nimi Karol Betlej. >>>
ŚWIATŁOTRYSK W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu
stanął właśnie jego neon, wielka szklanka
różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim,
piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych
rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu
do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
SZUKAM DZIWNYCH METAFOR Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco
polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego
przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża
się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować,
to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków
filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej. >>>
ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze,
a także o barwnych interwencjach urbanistycznych
z Kasią Przezwańską, autorką interwencji
będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie
rozmawia Kamila Rogowska. >>>
NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe
mieszkanka budowane teraz, są mniejsze,
niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem
Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem
muzycznym, blogerem, autorem książki
Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia
Agata Pyzik. >>>
TYMCZASOWE FORMY OPORU To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej
lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych
budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki. >>>
CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
DIS NA SZTUKĘ Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota. >>>
WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIEZALEŻNI Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder >>>
UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY O nadzorze i kontroli można obszernie
teoretyzować, jednak szybko dochodzi się
do prawdy, która mówi, że teoria to jedno,
a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu
kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta,
konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim
folku z Grzegorzem Drozdem, autorem
projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof
Gutfrański. >>>
OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska. >>>
RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie
w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła
Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona
i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki
(Muzeum Sztuki Nowoczesnej). >>>
WZORCOWY MODEL ZNIKANIA Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy?
Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie
powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża
w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych
scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział,
o mikropraktykach, o prywatnych utopiach
z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu
Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna
Świątkowska i Krzysztof Gutfrański. >>>
DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA? Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach
rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących
się krów nikogo nie dziwił. Na początku
lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki
osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym
roku konkurs na koncepcję mającego tam
stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje
młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się
z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy
funkcjonowania domów kultury. Z autorami
zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską,
Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem,
rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
COŚ TAM JEST Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co
fotografowałem było potem niszczone, znikało.
Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście
wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku,
najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja
Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez
nowojorską galerię Location One, rozmawia
z artystą Bogna Świątkowska. >>>
BROŃ DO WYMIANY IDEI Reel Geographies to projekt dotyczący przemian
politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły
w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji
społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60.,
70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet
materiały operacyjne służb specjalnych,
szczególną uwagę poświęca relacji człowiek-
-massmedia. W przededniu prezentacji polskich
filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką
Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego,
rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop
znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez
dekady była medium, za pomocą którego snuto
futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej
zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już
nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej
przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł
Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor
bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org).
Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk. >>>
STRZELAM Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić
rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy,
ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms
w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
INSTYTUCJA SEKTORA π [pi] To instytucja kultury zupełnie nowego typu.
Całkowicie niezależna, powołana przez osoby,
znane z antysystemowych poglądów. Jest
czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią
działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż
istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji
kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za
nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje
powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek
Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem
Gutfrańskim. >>>
ABCADŁO DRUŻYNY A ,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa
się po wejściu do nowopowstałej galerii A.
Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma
być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria
komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym
toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie
doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię
A jej założycielki, sztuka ma być zarówno
produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką
Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia
Paulina Jeziorek. >>>
CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA „Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu
w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem
absurdu. Do tej pory wyszło siedem
numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia
z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy”
do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny
alarm i ewakuację paru instytucji
kulturalnych. O graficznym krytycyzmie,
poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym
terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu
za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu
„Krecha” rozmawia Kuba Szreder >>>
BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki >>>
UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ? Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska >>>
NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym
Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale
Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska
i Roman Rutkowski. >>>
NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu
i strategii włączania potrzeb użytkowników
w proces planowania przestrzeni miejskiej,
z architektką Olą Wasilkowską rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY. >>>
REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk. >>>
POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma
powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje
się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera.
Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną
dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem
Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008. >>>
NIE MA SORRY Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna. >>>
SOMETHING MUST BREAK Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi.
O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy. >>>
SIŁA SŁABOŚCI Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska. >>>
NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam. >>>
TAKI MAMY REAL MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość. >>>
CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska >>>
PANOWANIE NAD OBRAZEM Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty. >>>
NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
TOMASZ ZIMOCH: BONIEK! Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007. >>>
KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości. >>>
NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata. >>>
NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY! O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska. >>>
NIEWIDZIALNA CENTRALA Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska >>>
CO TO W OGÓLE JEST? "Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle".
O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM >>>
Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska >>>
WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia. >>>
JESTEM NA MIEJSCU Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA >>>
POP.AMIĘTANE Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI >>>
INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA. >>>
LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz >>>
BUNT INDYWIDUALNY Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania! >>>
SZTUKA JEDNORAZOWA Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA >>>
|
|
 |
REKLAMA 
|