 |
 |
|
 |



|
MAŁY DOM, WŁASNY DOM Paulina Sieniuć [2009-12-10]
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć.
<<< Romek Rutkowski, dom własny we Wrocławiu, 2004-2009
<<< Romek Rutkowski, dom własny we Wrocławiu, 2004-2009
<<< Romek Rutkowski, dom własny we Wrocławiu, 2004-2009
Nawiązując do artykułu o twoim projekcie wrocławskiego domu, zamieszczonego w „The New York Times”, zapytam: co rozumiesz przez hasło: dom, który jest czymś innym? Co to jest inny dom, odmienny dom (a home that’s something different)?
Joel Weickgenant, który napisał artykuł o moim domu do „New York Timesa”, jest Amerykaninem mieszkającym w Holandii i wychowanym we Włoszech. Nie mam pojęcia, czy on, będąc pierwszy raz w Polsce, miał szansę dokładnie mnie zrozumieć. Ja próbowałem mu tylko wytłumaczyć, że to, co w Holandii jest powszechne, czyli architektura spokojna, rozsądna, wręcz skromna, w naszym kraju należy do dziwolągów. U nas powszechne jest „postaw się, a zastaw się” – czyli architektura rozbuchana, której podstawowymi składnikami są: skośny dach ze stadem grasujących lukarn, okien połaciowych, kominów i anten, żółty tynk na elewacji, dwie kolumny na wejściu, balkon z kutą balustradą i okrutnie marmurowane płytki z Opoczna. O ile estetyka architektury mnie nie do końca interesuje, o tyle logika usytuowania budynku i rozwiązania jego przestrzeni wewnętrznych interesuje mnie już bardzo. Przeciętni Polacy kupują typowe projekty domów, tzw. gargamele, które kompletnie nie uwzględniają – bo przecież uwzględniać nie mogą – ani potrzeb użytkowników, ani też tego, co decyduje o charakterze działki i jego otoczenia: stron świata, otwarć widokowych, warunków akustycznych, istniejących lub przyszłych sąsiadów. Skutkiem tego jest kompletny bezsens przestrzenny, który obecny jest wokół i wewnątrz przeciętnego, nowo wybudowanego domu w Polsce. Od tego bezsensu nikt oczywiście jeszcze nie umarł, ale też nikt chyba nie powie, że nie podobałoby mu siedzenie z lampką wina w pokoju z widokiem na Wawel – a szansę na takie magiczne wieczory zaprzepaścił, kupując tani projekt typowy, pewien znajomy mojej żony.
Tak naprawdę mój dom jest prostą, wręcz banalną chałupą, zbudowaną na 319 metrach kwadratowych działki w świetnym otoczeniu, blisko centrum Wrocławia. Ja tylko zmieściłem się w tej małej przestrzeni, odseparowałem się całym domem od hałasu ruchliwej drogi, otworzyłem duże okna na starodrzew i wykorzystałem niedrogie, ale całkiem trwałe materiały: drewno na elewacji i płyty OSB we wnętrzu. Tylko tyle.
Czy projekt twojego domu wynikał jedynie z tzw. realiów? Mała przestrzeń do wykorzystania, niski koszt realizacji… Co w największym stopniu determinuje twoje projekty – funkcja, przestrzeń do wykorzystania, zleceniodawca, teza/idea? Ułóżmy twoją osobistą hierarchię determinantów, abstrahując od kwestii finansowych.
No właśnie – to są pytania, których w odniesieniu do architektury nie lubię i których się w sumie boję. Co jest ważne? Ważne jest dosłownie wszystko, a to „wszystko” skonstruowane jest z ogromnej liczby składników. W przypadku mojego domku na etapie kupowania działki ważna była przede wszystkim lokalizacja, a nie jej wielkość. Dla mnie, jako przyszłego użytkownika tego budynku, istotna była bliskość do infrastruktury miasta oraz fakt, że otoczenie jest już gotowe, że nie jest niewiadomą. Innymi słowy – że przy działce były już poprowadzone media, stali sąsiedzi (bardzo fajni: poniemieckie wille i szare kostki z lat 60., a nie współczesne gargamele!), drzewa były wyrośnięte, było mnóstwo sklepów, w pobliżu od dawna działały przystanki tramwajowe i autobusowe. Trochę musiałem się postapostarać i przekonać do tego żonę, która chciała większą działkę poza miastem i która teraz, już po zbudowaniu domu, tę naszą wspólną decyzję błogosławi, mając do pracy 15 minut spacerem przez park.
Dom był stosunkowo łatwą rzeczą do zaprojektowania, choć – co może się wydawać nieprawdopodobne – długo zastanawiałem się nad wybraniem jednej z dwóch opcji lokalizacji budynku na tej naszej mikroskopijne działce. Jego założona i zrealizowana wielkość to 120 metrów kwadratowych (komu by się chciało sprzątać większy metraż?), prostota wykonania (wykonawcy mówili, że nigdy nie budowali tak prostego domu), maksymalne wykorzystanie walorów działki i zneutralizowanie jej wad. Cała okolica jest cudownie spatynowana, taka szaro-bura, więc i mój dom taki właśnie ma się stać: jego drewniana elewacja nie została niczym pomalowana, ma jak najszybciej zszarzeć, a najlepiej zrobić się srebrno-grafitowa jak wiejska stodoła. I to już się powoli dzieje!
Co determinuje moje projekty? Wiele rzeczy: potrzeby inwestora, z którym spotykam się wiele razy, zanim cokolwiek narysuję, jego możliwości finansowe, potencjał działki i moje własne patrzenie na architekturę. Jeżeli komuś nie po drodze z moją architekturą, jeżeli ktoś chciałby, żebym wyszedł poza założony przez siebie margines, jeżeli ktoś nie rozumie tego, co robię – to ja wtedy natychmiast rezygnuję ze współpracy. Inaczej męczyłbym się ja i męczyłby się inwestor. Chyba z moimi umiejętnościami negocjacyjnymi nie jest całkiem źle, skoro w tej chwili mam w trakcie realizacji kilkanaście domów.
Jak rozumiesz pojęcie „estetyka”? Czy obecnie tworzy się „nowa estetyka”?
Estetykę rozumiem w sposób jak najbardziej tradycyjny – jako wizualną stronę projektu. W architekturze estetyka jest ważna – choć, jak powiedziałem wcześniej, są składowe architektury ważniejsze od niej – i ja, w przeciwieństwie do wielu innych architektów, do dbałości o estetykę, czy też dokładniej mówiąc – o stylistykę moich projektów, mam odwagę się przyznać. Chciałbym, żeby moje projekty miały ze sobą coś wspólnego w sferze wizualnej, żeby – to by było już w ogóle idealnie – one były rozpoznawalne jako moje. Są architekci na świecie, którzy rozpoznawalność osiągnęli, nie patrząc na miejsca, w których budują – to są architekci po prostu robiący wszędzie ten sam budynek, niezależnie od wielkości wymaganego programu i położenia geograficznego. Są też architekci, którzy potrafią zachować rozpoznawalność, znakomicie wyczuwając charakter miejsca i często proponując coś naprawdę nowego, co powstaje jako swoista mutacja lokalności położenia z indywidualizmem projektanta. Czy ja coś takiego potrafię już teraz lub czy będę umiał w przyszłości – nie mam pojęcia. Ja się tylko mogę o to starać.
Tak naprawdę bardziej niż architekturą interesuję się sztuką, w szczególności sztuką konceptualną lub, szerzej na to patrząc, konceptualizującą, która w pierwszej kolejności stawia na intelekt. Doktorat popełniłem, pisząc o wątku konceptualnym we współczesnej architekturze, gdzie idea w rozumieniu słynnych paragrafów Sol LeWitta staje się maszyną generującą materię architektoniczną. Bardzo zazdroszczę artystom, którzy mają możliwość pominięcia kwestii wizualnych na rzecz uderzenia między oczy odbiorcy sztuki skutecznie zwizualizowaną refleksją na temat świata. Jednak nie jest tak, że tego rodzaju artyści o estetyce nie myślą. Niedawno kupiłem od Oskara Dawickiego jego Inwokację, a właściwie plik komputerowy, który sam sobie wydrukowałem na dużych rozmiarów płycie PVC. Oskar przyjechał do mnie do domu tę płytę podpisać i ku mojemu zaskoczeniu dobre pół minuty stał przed swoją pracą i dokładnie przyglądał się jej jakości wizualnej. Niedawno też miałem okazję przez krótki moment współpracować też ze śp. Stanisławem Dróżdżem, którego precyzję myślenia i zespolenie inteligencji z estetyką od dawna podziwiałem. Tu nie ma mowy o przypadku, o niedopracowaniu czegokolwiek, także w sferze estetycznej.
Nie mam pojęcia, czym miałaby być nowa estetyka architektoniczna. W ogóle uważam, że o nowość w architekturze jest bardzo trudno. Podając bardzo banalny przykład, jeżeli ktoś podnieca się projektami Franka Gehry’ego i Zahy Hadid, to polecam stuletnie już szkice Hermanna Finsterlina, wizje architektury alpejskiej Bruno Tauta też z początku XX wieku albo Endless House Frederica Kieslera z lat 60. Jak to się mówi, wszystko już było. Nowa estetyka? Nie wiem, może masz na myśli powstające teraz przy pomocy silnych obliczeniowo komputerów różne przedziwne struktury popularnie nazywane blobami. Jeżeli cnotą artysty jest umiejętne korzystanie z własnych możliwości, swoiste cyzelowanie swojej pracy, to tego rodzaju architektura jest tej cnoty pozbawiona – biorąc z komputerów, ile fabryka dała. Jeżeli już miałbym mówić o czymś autentycznie nowym w architekturze, to byłyby to prace Philippe Rahma, pawilon Blur duetu Diller & Scofidio albo Villa Nurbs Enrica Ruiza Geli. Pewnie też te projekty, które w poważny sposób pod uwagę biorą środowisko naturalne i gospodarowanie jej zasobami, tyle że one mogą wyglądać zupełnie tradycyjnie, wręcz bardzo konserwatywnie. No i też propozycje takie jak tania mieszkaniówka Alejandro Araveny, który w sprytny sposób potrafił połączyć kontrolę twórcy architektury ze spontanicznością i zaradnością jej użytkowników.
Czy istnieje coś takiego jak architektura krytyczna? I jeśli tak, jak byś wyjaśnił to pojęcie?
Jeżeli w odpowiedzi na to pytanie odwołać się do sztuki krytycznej, która była – i chyba wciąż jest – popularna w Polsce w latach 90., to moim zdaniem takiej architektury nie ma. Myślę, że istnieje zasadnicza różnica między współczesną sztuką i architekturą. O ile w czasach modernizmu obydwie te dziedziny próbowały razem coś stworzyć, próbowały wymyślić nowy, lepszy, bardziej sprawiedliwy świat, o tyle teraz sztuka – oczywiście ta przez duże „S” – stała się dziedziną niebywale pesymistyczną, nieustannie szturchając i dźgając swoich odbiorców, zwracając uwagę na przedziwne zasady rządzące światem, ciągle przypominając o różnych absurdach i niesprawiedliwościach. Architektura zasadom świata poddała się niemal całkowicie, z modernistycznych energii i optymizmu niewiele już tu zostało. Jeżeli ktoś teraz robi w Warszawie czy innym Wrocławiu budynek wielorodzinny z płaskim dachem, elewacją ozdobioną ręcznie obrabianym kamieniem i ceną metra kwadratowego w okolicach kilkunastu tysięcy złotych i jednocześnie gada głupoty o modernistycznych korzeniach swojego projektu, to we mnie się gotuje. Gdy ktoś zamawia projekt u wspomnianych wcześniej Gehry’ego albo Hadid, to w dziewięciu na dziesięć przypadków robi to z powodów marketingowych – czyli żeby zarobić więcej kasy. Gdzie tu krytyczność takiej architektury? Ona ma być jak ciepła kołdra, dostarczająca zysku deweloperom, biorąca pod uwagę interes uśrednionego ogółu i zapewniająca maksymalny komfort swoim użytkownikom. Tylko artysta ma prawo tę kołdrę pociąć, podziurawić albo obrócić na drugą stronę. Gdy architekt zrobi coś takiego, następnego zlecenia już nie otrzyma.
W jakimś sensie na pewno jest tak, że budynki Gehry’ego i Hadid są krytyczne w stosunku do mierności zdecydowanej większości powstającej teraz architektury, a mój dom jest krytyczny w stosunku do gargameli z katalogów domów typowych. Być może po prostu każdy starannie skrojony budynek jest architektonicznym wyrzutem sumienia?
Kim jest architekt, który zamiast – jak to bywało dotychczas – zagarniać przestrzeń, podporządkowywać ją swojej wizji, dostosowuje się do zastanych warunków?
Kiedyś Rem Koolhaas napisał piękne zdanie, że architektura to specyficzna mieszanina omnipotencji i impotencji. Z jednej strony słowo „architekt” brzmi niezwykle romantycznie i pociągająco, z drugiej strony człowiek ten powinien twardo stąpać po ziemi i wszystko wiedzieć, znać zasady kształtowania przestrzeni, dokonywać analizy psycho- i socjologicznej, dobrze poruszać się w obowiązujących przepisach, nie dać się zjeść na budowie, posiadać umiejętność prowadzenia biznesu i motywowania ludzi oraz umieć jeszcze całą masę innych rzeczy. Jednocześnie tak naprawdę niewiele może, tłamszony decyzjami polityków, wyobrażeniami inwestorów, niepełnosprawnością urzędników i możliwościami wykonawców. Moim zdaniem w Polsce brakuje odwagi architektonicznej, większość z tego, co w naszych miastach powstaje, projektowane nawet w uznanych i nagradzanych pracowniach, to takie jedno wielkie – za przeproszeniem – pitolenie. Lamentujemy nad niszczoną wszędzie polską architekturą lat 50., 60. i 70. ubiegłego wieku, sami nie potrafiąc zaproponować czegokolwiek równie lekkiego, swobodnego, może nawet radykalnego, co do którego nie miałbym wątpliwości, że rzeczywiście jest architekturą przez wielkie „A”. Chyba to po prostu zwykły strach przed tzw. rynkiem jest powodem tego, że współczesny polski architekt podkulił ogon i ogólnie rzecz biorąc po prostu się dostosowuje…
Czy nad miastem, nad miejską przestrzenią można zapanować? Czy można w ogóle coś takiego stworzyć? I czy warto?
Nad miastem nie można i nie powinno się nawet próbować do końca zapanować. Jak w większości przypadków różnych ludzkich działań, miasto powinno być dynamicznie kształtowaną mieszaniną kontroli i jej braku, a architekci mogą jedynie starać się mieć wpływ na tę mieszaninę. Jako polski architekt z jednej strony podziwiam starannie zaprojektowane przestrzenie miejskie choćby wspomnianej wcześniej Holandii, w której nie ma miejsca na jakąkolwiek niekontrolowaną działalność architektoniczną i jakiekolwiek zakłócenie metodycznie wypracowanego rytmu urbanistycznego, jednak z drugiej strony moim znajomym holenderskim architektom podoba się polska swoboda, której ja często nie trawię. Gdy wjeżdżam do Warszawy, niekończący się tunel chaotycznie rozmieszczonych reklam i beznadziejnej zabudowy w najlepszym przypadku wprowadza mnie w stan przygnębienia, natomiast dla niektórych Holendrów, zmęczonych nadzorem nad wszystkim, ten podwarszawski syf kojarzy się jak najbardziej pozytywnie z energią społeczną i bardzo ciekawą nieprzewidywalnością przestrzenną.
Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Gdybym miał w stosunku do miasta jako całości jakiekolwiek ambicje, to pewnie starałbym się zostać politykiem. No ale to nie jest zawód, który byłby moim marzeniem.
Czy warto stworzyć pełną kontrolę nad miastem? Już nie pamiętam, kto powiedział, że sztuka jest zbyt poważną sprawą, żeby oddać ją w ręce artystów, ale to samo można powiedzieć o mieście i architektach. Niewątpliwie jesteśmy specjalistami, ale władzy nad przestrzenią nie można nam oddać do końca. Ale też nie umiem sobie wyobrazić fanów Radzia Majdana i Edzi Górniak jako odpowiednich dyskutantów w tej dziedzinie.
Roman Rutkowski (ur. w 1972 r.) w 2000 r. założył pracownię Roman Rutkowski Architekci, a od 2006 r. wraz z Ł ukaszem Wojciechowskim współtworzy grupę ReWritable Research Team. Jako krytyk architektury współpracuje z kilkoma pismami architektonicznymi w kraju i za granicą. Na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej prowadzi wykłady i zajęcia z projektowania budynków użyteczności publicznej, podstaw projektowania oraz teorii architektury. Od 2006 r. jest wiceprezesem oddziału wrocławskiego Stowarzyszenia Architektów Polskich. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej (dyplom – 1996, doktorat –2005). Brał udział w wielu warsztatach i konferencjach jako tutor i wykładowca. W 2004 r. zaprojektował we wrocławskiej dzielnicy Krzyki dom o powierzchni 120 m² na działce liczącej 320 m².
www.rr-a.pl
www.rewritable.pl
www.romanrutkowski.wordpress.com

|
|
 |
WYJŚCIE AWARYJNE Powierzono mu
Polski Pawilon na 12.
Biennale Architektury
w Wenecji awaryjnie.
Wraz z Agnieszką
Kurant i Aleksandrą
Wasilkowską
przygotowuje
instalację Emergency
Exit, której tytuł
jest swoistym
komentarzem do
skomplikowanych
losów tegorocznego
konkursu na projekt
prezentowany
w Wenecji. Kim jest
Elias Redstone,
kurator tegorocznego
Pawilonu Polonia,
u źródła dowiadują
się Kaja Pawełek
i Bogna Świątkowska >>>
PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE Dla mnie polityka
to styl i sposób
bycia. Promuję
swoją politykę
przez filmowanie
momentów
szczęścia i piękna.
Opowiadam się za
nimi – z Jonasem
Mekasem, jednym
z najważniejszych
twórców
amerykańskiego kina
awangardowego,
rozmawia Paulina Gorlewska >>>
CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ? Często pyta się
artystę, co Pan chciał
przez to powiedzieć?
A to pytanie bez
odpowiedzi, bo każdy
nawet poznawszy
interpretację
autora, odbierze
dzieło po swojemu –
z Michałem Gayerem
o transmisji wrażeń
na linii artysta-widz
oraz reprodukcjach
informacji, rozmawia
Alek Hudzik. >>>
KADRY Z RZECZYWISTOŚCI Tekstów o sztuce nie
jestem już w stanie
czytać, nużą mnie
one potwornie, są
zbiorami kalek, które
nie generują żadnej
wiedzy ani informacji.
Moje zdjęcia traktuję
jako rodzaj readymade.
Jest tam
więc wszystko, co
mogłabym zrobić,
ale nie zrobię,
bo to już istnieje
w rzeczywistości
– z Agnieszką
Brzeżańską rozmawia
Agata Pyzik. >>>
OD WEWNĄTRZ Czterdzieści lat temu
należał do Weather
Underground,
radykalnej
studenckiej grupy
protestującej
przeciwko wojnie
w Wietnamie i
niesprawiedliwości
społecznej. Dziś
należy do grupy
edukatorów, którzy
domagają się
znaczącej reformy
szkolnictwa.
Właśnie ukazała
się jego kolejna
książka – tym razem
w formie komiksu,
przedstawiająca jego
poglądy na konieczną
reformę nauczania i
szkolnictwa. Z Billem
Ayersem, rozmawiają
Kamila Rogowska i
Bogna Świątkowska >>>
ZBYT LUDZKO Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków
i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz. >>>
ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
PROSTA SATYSFAKCJA Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik. >>>
POSTWANDALIZM W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
KONSEKWENCJE MODERNY Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek. >>>
ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn >>>
CO NAJMNIEJ 1 % Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii
Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum
Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
MINIMAL FETISH O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie
rozmawia Paulina Jeziorek. >>>
BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI W smutku czai się
nowoczesność. Melancholik
staje się
aktywistą, ponieważ
aktywna postawa
jest konsekwencją
rozczarowania.
Dominic Fox, filozof,
literaturoznawca,
poeta i bloger, autor
książki Cold World,
o depresji w sztuce
i aktywizmie politycznym
rozmawia
z Agatą Pyzik. >>>
ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach.
To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
SIŁA MARGINESÓW Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą
i geografią artystyczną kierowały moją
uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się
różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości”
– z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu
sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej,
postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym
piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
NARZĘDZIA ZMIANY Weneckie Biennale Architektury w tym roku
odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest
największym światowym świętem architektury,
chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia
o projektowaniu, bywa raczej na Biennale
w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych
wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają
się w architekturze/People meet in architecture.
Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu
architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem
i meta-urbanistą, rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
MAŁY DOM, WŁASNY DOM Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć. >>>
WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA Najlepszym gruntem do działania architekta
są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na
przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej
rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę
rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by
nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem
Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie
superwąskiego domu-pustelni rozmawia
Paulina Sieniuć. >>>
FENIKS Z GRUZÓW Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie
na warsztatach ramach projektu Fenix
Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami,
poznawali historię miasta i sztukę
w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów
w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami
Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik. >>>
CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów.
Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy
trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie
bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego
prace często wykonane z delikatnej porcelany
noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa
zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy
ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego
roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
PLAŻA W POURVILLE Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął. >>>
ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym
się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy
wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem
od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik. >>>
UTOPIE DEMOTYCZNE O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych
dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal
College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik. >>>
MOC WODY Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych
projektów architekta Jakuba Szczęsnego.
Najnowszy to instalacja oczyszczająca
wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych.
Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości
o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą
na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna
Świątkowska. >>>
MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie
humoru oraz osobliwą formę, uprawia
malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem.
Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa.
Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim,
laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta
dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał
Krzysztof Gutfrański. >>>
(...) Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów
Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy,
co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie. >>>
PISAĆ GOLONKĄ Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa
się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“,
pochodzącym z lat 80. Można go pobrać
zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda
i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem,
projektowaniem krojów pism i krytyką
liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej
sławy twórcami współczesnej typografii.
Rozmawiał z nimi Karol Betlej. >>>
ŚWIATŁOTRYSK W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu
stanął właśnie jego neon, wielka szklanka
różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim,
piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych
rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu
do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
SZUKAM DZIWNYCH METAFOR Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco
polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego
przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża
się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować,
to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków
filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej. >>>
ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze,
a także o barwnych interwencjach urbanistycznych
z Kasią Przezwańską, autorką interwencji
będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie
rozmawia Kamila Rogowska. >>>
NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe
mieszkanka budowane teraz, są mniejsze,
niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem
Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem
muzycznym, blogerem, autorem książki
Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia
Agata Pyzik. >>>
TYMCZASOWE FORMY OPORU To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej
lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych
budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki. >>>
CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
DIS NA SZTUKĘ Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota. >>>
WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIEZALEŻNI Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder >>>
UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY O nadzorze i kontroli można obszernie
teoretyzować, jednak szybko dochodzi się
do prawdy, która mówi, że teoria to jedno,
a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu
kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta,
konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim
folku z Grzegorzem Drozdem, autorem
projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof
Gutfrański. >>>
OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska. >>>
RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie
w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła
Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona
i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki
(Muzeum Sztuki Nowoczesnej). >>>
WZORCOWY MODEL ZNIKANIA Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy?
Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie
powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża
w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych
scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział,
o mikropraktykach, o prywatnych utopiach
z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu
Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna
Świątkowska i Krzysztof Gutfrański. >>>
DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA? Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach
rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących
się krów nikogo nie dziwił. Na początku
lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki
osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym
roku konkurs na koncepcję mającego tam
stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje
młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się
z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy
funkcjonowania domów kultury. Z autorami
zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską,
Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem,
rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
COŚ TAM JEST Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co
fotografowałem było potem niszczone, znikało.
Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście
wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku,
najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja
Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez
nowojorską galerię Location One, rozmawia
z artystą Bogna Świątkowska. >>>
BROŃ DO WYMIANY IDEI Reel Geographies to projekt dotyczący przemian
politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły
w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji
społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60.,
70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet
materiały operacyjne służb specjalnych,
szczególną uwagę poświęca relacji człowiek-
-massmedia. W przededniu prezentacji polskich
filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką
Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego,
rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop
znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez
dekady była medium, za pomocą którego snuto
futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej
zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już
nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej
przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł
Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor
bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org).
Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk. >>>
STRZELAM Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić
rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy,
ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms
w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
INSTYTUCJA SEKTORA π [pi] To instytucja kultury zupełnie nowego typu.
Całkowicie niezależna, powołana przez osoby,
znane z antysystemowych poglądów. Jest
czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią
działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż
istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji
kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za
nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje
powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek
Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem
Gutfrańskim. >>>
ABCADŁO DRUŻYNY A ,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa
się po wejściu do nowopowstałej galerii A.
Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma
być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria
komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym
toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie
doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię
A jej założycielki, sztuka ma być zarówno
produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką
Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia
Paulina Jeziorek. >>>
CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA „Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu
w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem
absurdu. Do tej pory wyszło siedem
numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia
z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy”
do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny
alarm i ewakuację paru instytucji
kulturalnych. O graficznym krytycyzmie,
poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym
terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu
za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu
„Krecha” rozmawia Kuba Szreder >>>
BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki >>>
UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ? Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska >>>
NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym
Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale
Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska
i Roman Rutkowski. >>>
NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu
i strategii włączania potrzeb użytkowników
w proces planowania przestrzeni miejskiej,
z architektką Olą Wasilkowską rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY. >>>
REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk. >>>
POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma
powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje
się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera.
Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną
dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem
Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008. >>>
NIE MA SORRY Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna. >>>
SOMETHING MUST BREAK Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi.
O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy. >>>
SIŁA SŁABOŚCI Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska. >>>
NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam. >>>
TAKI MAMY REAL MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość. >>>
CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska >>>
PANOWANIE NAD OBRAZEM Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty. >>>
NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
TOMASZ ZIMOCH: BONIEK! Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007. >>>
KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości. >>>
NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata. >>>
NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY! O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska. >>>
NIEWIDZIALNA CENTRALA Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska >>>
CO TO W OGÓLE JEST? "Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle".
O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM >>>
Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska >>>
WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia. >>>
JESTEM NA MIEJSCU Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA >>>
POP.AMIĘTANE Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI >>>
INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA. >>>
LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz >>>
BUNT INDYWIDUALNY Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania! >>>
SZTUKA JEDNORAZOWA Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA >>>
|
|
 |
REKLAMA 
|