 |
 |
|
 |



|
ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ Joanna Erbel [2010-05-04]
KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn. Rozmawia Joanna Erbel.
<<<KNOT - miejski pojazd badawczy, szkic do projektu, 2010
Pod koniec kwietnia w Berlinie, a w połowie czerwca w Warszawie rozpocznie się projekt KNOT. Następnie po wakacyjnej przerwie, w październiku, KNOT przemieści się do Bukaresztu. W każdym z miast będzie zostanie na kilka tygodni, tymczasowo zajmując różne przestrzenie publiczne. Będzie on mobilną platformą służącą produkcji i prezentacji sztuki oraz innych projektów. Jak dokładnie będzie wyglądać?
Markus Bader : Stworzyliśmy dla KNOTa przenośne miejskie laboratorium, które może służyć do produkcji i prezentacji projektów. Mieści się ono na 7,5 tonowej ciężarówce, która obecnie jest w stadium przystosowywania. Pojazd ten posiada dużą klapę z jednej strony, którą można opuścić i otworzyć ciężarówkę, tak aby pełniła funkcję sceny. W środku znajdą się proste drewniane meble. Wnętrze ciężarówki ma działać również na naszą wyobraźnię, będzie je można łatwo zmieniać stosownie do naszych doświadczeń, które będzie zdobywać po drodze.
Ciężarówka przyjeżdża w dane miejsce i do dalej? Otwieracie klapę i rozpoczynają się projekty?
MB: Po przyjeździe ciężarówki na miejsce, przenośne miejskie laboratorium rozbija „obóz”. W ciężarówce wozimy dmuchane namioty, „miejskie materace”, ławki, krzesła stoliki, sprzęt do gotowania, sprzęt do przygotowania sceny na organizowanie tradycyjnych formatów, to znaczy koncertów, dyskusji, pokazów filmowych oraz bardziej otwartych form, takich jak warsztaty, wystawy prac artystów, jak również bardziej społecznie ukierunkowanych działań, czyli na przykład naszych „dyskursywnych spotkań obiadowych”. Obóz będzie się również składać z namiotów do spania oraz odpoczynku. KNOT będzie oczywiście także miejscem różnorodnej produkcji artystycznej i może być traktowany jako ośrodek działań artystycznych.
Markus, nad projektem czuwa grupa architektoniczna raumlabor, której jesteś częścią. Jesienią 2007 roku mogliśmy oglądać w Warszawie wasz projekt The Kitchen Monument, nadmuchiwaną bańkę, w której odbywał się festiwal Passengers, organizowany przez Zuzannę Fogtt i Kubę Szredera. Czym KNOT różni się o tamtego obiektu?
MB: Przede wszystkim tym, że jest zaprojektowany tak, by był bardziej otwarty i pozwalał na lepszą cyrkulację powietrza. W odróżnieniu od The Kitchen Monument, którego plan jest bardzo linearny, z wejściem do zamkniętego pomieszczenia w kształcie bańki, nadmuchiwane namioty KNOTa bardziej pełnią rolę znaku w przestrzeni miasta, tworzą miejsce niż są przenośnym pomieszczeniem. Można na nich zainstalować dach, gdy pada deszcz lub kiedy jest za mocne słońce, ale przeważnie otwarte są z trzech stron. Gdy jest to niezbędne można KNOTa ogrodzić przyczepiając do konstrukcji plandeki, które wozimy w ciężarówce. Przy pomocy zaledwie trzech plandek, można zmieniać sposób ustawienia namiotów zgodnie z ich użyciem oraz wymogami danej lokalizacji.
KNOT ma być przestrzenią kolektywnej pracy i działań zaproszonych artystów i artystek. Czy konsultowaliście z nimi kształt pojazdu? Czy można mówić tutaj o partycypacyjnym planowaniu?
MB: Jeśli wzięcie udziału rozumie się jako wspólne autorstwo, miejski pojazd badawczy nie jest obiektem powstałym w procesie partycypacyjnym. Pierwszy projekt pojazdu opierał się na wyobrażeniach na temat KNOTa współdzielonych przez Tymczasowy Kolektyw Artystyczny projektu i dopiero później włączaliśmy do projektu opinie artystów. Jednak naszym zamiarem było zastosowanie strategii wzajemnej inspiracji, dzielenie się naszymi pierwszymi pomysłami z autorami projektów oraz otworzenie się na inspiracje i sugestie, które otrzymamy od nich. Było wśród nich wiele pomysłów, które uznaliśmy za obiecujące i możliwe do zrealizowania. Nie uważamy, jednak, że KNOT jest gotowym i skończonym dziełem. Na początek, przekazujemy nasz pojazd badawczy do wykorzystania i przetestowania zespołowi, który będzie go używał. Materiały i sposób wyposażenia zostały tak wybrane, aby można je było łatwo dostosować do każdej sytuacji. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak zaproponowane przez nas pomieszczenia będą się sprawdzać i przekształcać w trakcie działania KNOTa. Traktujemy je jako jedno z naszych artystycznych przedsięwzięć Zakładamy, że pojazd będzie ewoluował w miarę trwania projektu.
Na stronie projektu (knotland.net) możemy przeczytać, że „KNOT łączy to, co istnieje z tym, co wyobrażone”. Jak to rozumiecie?
Oliver Baurhenn : W każdym miejscu, gdzie stanie KNOT, zawsze będzie umiejscowiony w lokalnym kontekście i w pewien sposób będziemy tym Innym, obcym. Ale też ten Inny umożliwia wyobrażenie sobie, że dana przestrzeń mogłaby wyglądać inaczej. Może pozwolić uruchomić zupełnie odmienny sposób myślenia, przesunąć granice naszej wyobraźni. Zmusić obecnych tam mieszkańców i mieszkanki miasta do tego, żeby określi się w stosunku do niego w taki sposób, jaki nie mieli okazji wcześniej konfrontować się z obiektami w przestrzeni miejskiej. I vice versa. My również, jako załoga KNOTa, mamy pewne wyobrażenia na temat tego, co może się wydarzyć, ale też będziemy musieli się dostosować do istniejącego kontekstu. Dotyczy to zarówno wymiaru praktycznego – fizycznej obecności pojazdu, jak i projektów artystycznych, zwłaszcza, że część artystów i artystek nie pracowała wcześniej z przestrzenią publiczną. Planujemy również otworzyć się na publiczność i zaproponować coś w rodzaju publicznego studio. Ale tak naprawdę to jak to będzie wyglądać okaże się dopiero, kiedy faktycznie się tam pojawimy. Jakie spotkają nas doświadczenia, niespodzianki i rozczarowania.
Zwłaszcza, że rozczarowania zdają się być wpisane w wasz projekt już w samej nazwie. Czy wymyślając nazwę projektu braliście pod uwagę to, że „knot” po polsku oznacza również nieudany projekt, porażkę?
OB: To dodatkowe znaczenie, które jest obecne w języku polskim, od samego początku bardzo nam się podobało. Jak wymyślaliśmy nazwę projektu było jasne, że musi być to angielskie słowo, ponieważ w ramach tymczasowego zespołu kuratorskiego mówimy trzema różnymi językami (niemieckim, polskim, rumuńskim), a naszym roboczym językiem jest właśnie angielski. Początkowo myśleliśmy, żeby wyjść od pojęcia „punktu styku” (node) rozumianego jako punkt skrzyżowania się krat, ale potem uznaliśmy, że to nie oddaje specyfiki projektu i jest mało zabawne. Myśleliśmy o projekcie jako o czymś, co wiąże wiele pomysłów i stąd pomysł na „węzeł” (knot). Dodatkowo odnosi to również do czegoś, o czym należy pamiętać. W Niemczech mamy taki zwyczaj wiązania węzełka na chusteczce, żeby nie zapomnieć, że ma się coś do zrobienia. Potem Kuba Szreder ostrzegł nas, że po polsku „knot” oznacza porażkę. Wtedy stwierdziliśmy, że to nawet lepiej! Bo jeśli spojrzeć na węzeł z perspektywy żeglowania to węzły są niezwykle istotne, a jednocześnie kłopotliwe i wymagające – można zawiązać taki węzeł, który jednym ruchem można rozwiązać, jak i taki, którego nie da rozsupłać, zapętli się i na stałe połączy dwa albo więcej elementów. I te wszystkie różne znaczenia są w pewien sposób obecne w naszym projekcie. Co więcej jak się wymawia „knot” po angielsku, czyli „not” brzmi to jak zaprzeczenie i odzwierciedla naszą efemeryczną obecność. Z jednej strony jesteśmy w danym miejscu, a z drugiej trochę jakby nas nie było, bo nie przynależymy do tej przestrzeni, albo ponieważ zaraz będziemy gdzie indziej.
W jaki sposób dokonaliście wyboru miejsc w poszczególnych miastach? Próbowaliście odnaleźć podobne miejsca w Berlinie, Warszawie i Bukareszcie czy skupialiście się na lokalnych problemach?
OB: Znalezienie podobnych miejsc w tych trzech miastach było praktycznie niemożliwe, bo każde z nich ma swoją specyfikę i własne problemy, nie tylko urbanistyczne, ale również społeczne. W Berlinie na przykład, odnosiliśmy się do kwestii obecności przestrzeni, które są w pewien sposób używane, ale jednocześnie toczy się dyskusja wokół ich zagospodarowania. Stąd wybór położonego blisko Potsdamerplatz – Kulturforum, czy terenu byłego lotniska Tempelhof. Na przykład jeśli są zbyt wietrzne, jak Kulturforum, gdzie będziemy najpierw, to obecność ludzi jest w pewien sposób zakłócona. Mimo że zapewne w zamierzeniu projektanta części obecnych tam budynków, Hansa Scharouna, miało ono być otwartą przestrzenią, gdzie ludzie spotykają się, to praktyce tak się nie dzieje. Obecnie toczą się dyskusje jak ożywić tę przestrzeń. Czy można ją zagospodarować tylko tak jak my to proponujemy pojawiając się tam z KNOTem, czyli tymczasowo? I pojawia się pytanie, czy w ogóle ma ona być używana? Czy zawsze musimy wszystko ostatecznie ustalać i planować sposoby użycia? A może dobrze jest, kiedy istnieje pewna pusta przestrzeń pomiędzy instytucjami kultury, gdzie można spokojnie o wszystkim pomyśleć? W kolei Mariannenplatz, następne miejsce, do którego się udamy, jest najbardziej miejską przestrzenią z tych trzech i pewnie najbardziej oczywistą. Jest to miejsce dość żywe, w którym stykają się ze sobą mieszkańcy i mieszkanki pochodzące z różnych kultur.
Jest to również miejsce, w którym odbywają się różne inne projekty artystyczne i partycypacyjne. Tuż obok jest Künstlerhaus Bethanien i squat Rauchhaus, w których regularnie odbywają się wystawy, koncerty, spotkania. Nie boicie się, że KNOT będzie jednym z wielu odbywających się tam działań?
OB: Tak, ale na samym skwerze jako takim zbyt wiele się nie dzieje. Niedawno była tam wystawa modeli trójwymiarowych. Oczywiście, co roku odbywa się na placu piknik pierwszomajowy, wtedy ludzie się tam gromadzą, organizowane są również koncerty. Na co dzień jest to raczej przestrzeń wypoczynkowa, a jednocześnie wbrew pozorom nie tak popularna. Większość okolicznych mieszkańców, jeśli chce grillować nie robi tego na Mariannenplatz, ale idzie do większego Görlitzer Park, dotyczy to również ludności tureckiej. I to właśnie nam się podobało w tym miejscu, że z jednej strony jest w centrum, ale jednocześnie jest pomiędzy.
A Tempelhof? Ostatnio jest to jedno z miejsc w Berlinie, wokół których toczy się ożywiona dyskusja odnośnie zagospodarowania terenu byłego lotniska. W czerwcu zeszłego roku grupy lewicowe i anarchistyczne próbowały zesquatować lotnisko i przeciwstawić się projektom postawienia na nim osiedli mieszkaniowych. Czy jako KNOT chcecie włączyć się w te dyskusje?
OB: Tempelhof jest największą przestrzenią zieloną w centrum Berlina. Wciąż jest w obrębie S-Bahnu, więc stosunkowo łatwo tam dojechać. Jak jest się na miejscu można poczuć jak niewiarygodne jest to, że całe miasto było skonstruowane wokół tego lotniska, na tyle dobrze, że nie ma poczucie, że powinna je przecinać droga, która ułatwiłaby przemieszczanie się. Tempelhof jest pewnego rodzaju ślepą plamką Berlina. Jednocześnie, tak jak wspomniałaś, toczy się dyskusja wokół przyszłości tego terenu. Po tym jak zapadła decyzja o zamknięciu lotniska okazało się, że w centrum miasta istnieje ogromna zielona przestrzeń, z którą coś trzeba zrobić. Jest bardzo silna presja rynkowa, żeby oddać teren pod budowę luksusowych osiedli mieszkaniowych. Nacisk wywierają również ekolodzy wskazujący na wyjątkowość obecnej tam flory i fauny, w szczególności trawy i jednego gatunku miejskiego ptactwa. Jest to również ważne miejsce ze względu na system napowietrzania Berlina. Duży zielony teren zapobiega upałowi w mieście, tak dokuczliwemu w bardziej zwartych miastach, takich jak na przykład Paryż. Obecne są również głosy miejskich aktywistów żądających udostępnienia tej przestrzeni mieszkańcom i utworzenia tam parku. Obecnie władze miasta, co mi osobiście bardzo się podoba, zdecydowały się na fazę przejściową i częściowe, czasowe udostępnienie terenu, ponieważ nie wiedzą jeszcze w jaki sposób jednocześnie udostępnić teren Berlińczykom i uchronić obecne tam rośliny i zwierzęta, mieszkające głównie w środkowej części lotniska. KNOT będzie drugim wydarzeniem, które odbędzie się po otwarciu lotnisku. Wcześniej będzie tam konkurs puszczania latawców i koncerty – wielkie otwarcie. My chcemy zaproponować bardziej kameralne działania.
Zupełnie inaczej będzie w Bukareszcie, gdzie będziemy w październiku. Tam zwarta tkanka nie pozostawia wiele miejsca na rozstawienie się z przestrzennym miejskim projektem. Nawet jeśli mamy do czynienia z otwartą przestrzenią dużo w niej pomników, karuzeli, stolików do gry w szachy. Ponadto większe place są dzierżawione przez miasto pod parkingi, które i tak nie są w stanie pomieścić wszystkich samochodów obecnych na ulicach. W porównaniu w Bukaresztem warszawskie chodniki są puste. Ale nie wiem czy walkę z samochodami chcemy uczynić motywem przewodnim obecności KNOTa w Bukareszcie – raczej nie.
W Warszawie z kolei, KNOT będzie stał najpierw na Polu Mokotowskim, potem przemieści się na Kopę Cwila na Ursynowie i na Pragę Północ. Czego spodziewacie się w Warszawie?
OB: W Warszawie jeżeli chodzi o poczucie przestrzeni będą to trochę podobne miejsca jak Berlinie. Zarówno Pole Mokotowskie, ja i Kopa Cwila są to duże otwarte przestrzenie, ale na tym podobieństwa się kończą. Berlin jest podzielony na dzielnice, z których każda jest inna, posiada swoje lokalne centrum i wiele osób spędza większości czasu w granicach swojego „Kietzu”. Warszawa ma inną strukturę. Granice między dzielnicami nie są tak jasno zaznaczone i ludzie zapewne więcej się przemieszczają po mieście, nie ma też widocznie wyodrębnionego centrum: kulturalnego, handlowego czy innego. Lokalizacje warszawskie są najbliższe naszemu pierwszemu wyobrażeniu na temat KNOTa, żeby najpierw znaleźć się geograficznym centrum miasta, potem pojechać trochę w głąb, na peryferia, a następnie umiejscowić się gdzieś w okolice brzegu rzeki. W Warszawie spodziewamy się również zupełnie innych interakcji z otoczeniem. Z tego, co się zdążyłem zorientować podczas moich wizyt w Warszawie, to istnieje całkiem sporo grup miejskich aktywistów walczących o przestrzeń miejską, a zarazem poziom zaangażowania się lokalnych mieszkańców nie wydaje mi się zbyt wysoki, a przynajmniej przejawia się on inaczej niż w Berlinie. W Berlinie, kiedy pojawia się nowy obiekt w przestrzeni publicznej okoliczni mieszkańcy przychodzą, żeby sprawdzić, co to jest i co robi „na ich podwórku”, pochodzą, odpytują organizatorów, trochę żartują. W Warszawie z kolei jest znacznie większy dystans i nieufność. Ludzie obserwują, ale nie podchodzą bliżej. Może uda nam się ich zachęcić, a może nie. Nie będziemy niczego robić na siłę. Jesteśmy również otwarci na potencjalne konflikty i mamy nadzieje, że będą to produktywne starcia.
Co się będzie działo w KNOTcie? Zaprosiliście ośmioro artystów i artystek do stałej współpracy, we wszystkich trzech miastach, dodatkowo w każdym z miast współpracować będą z wami dodatkowo inne osoby.
OB: Mamy grupę stałych współpracowników, których nazywamy „rezydentami”, są artyści i artystki, a czasami grupy artysów pochodzące z różnych krajów: Pola Dwurnik (PL), Roman Dziadkiewicz (PL), h.arta (RO), Katharina Koch (DE/RO), Heimo Lattner (AT/DE), Kai Schiemenz (DE), Michelle Teran (CA), (NL). Będą oni albo realizować podobny projekt we wszystkich miastach, żeby w pewien sposób zobaczyć na czym polegają różnice w interakcji z otoczeniem, zaczną jakiś projekt w Berlinie, który potem w każdym kolejnym mieście będzie narastał w znaczenie albo zaproponują dla każdego miasta coś innego. Mamy również grupę „gości”, czyli osób, które zapraszamy tylko jednego działania w ramach KNOTa, zarówno artystów, jak i filozofów, badaczy miejskich czy inne osoby, których zdanie uznajemy za interesujące w kontekście KNOTa. Jest jeszcze grupa osób, która będzie brała udział w więcej niż w jednym wydarzeniu, albo więcej niż jednym mieście i ich nazywamy „kumplami/kumpelkami”. W tym momencie granice między tymi grupami są nieostre. W KNOTcie będą odbywały się akcje artystyczne, pokazy video, koncerty, edukacyjne, będzie punktem wyjścia na miejskie spacery, ale również miejscem wypoczynku.
KNOT będzie rodzajem mobilnej wspólnoty, zakotwiczającej się raz po raz w innym miejscu. Czy tym tematem również będziecie się zajmować?
OB: Jest to kwestia, z którą mierzymy się od samego początku. Jak połączyć między sobą nas kuratorów pochodzących z różnych miast, jak połączy się z artystami i artystkami oraz innymi uczestnikami. Jak nawiązać kontakt z otoczeniem i mieszkającymi tam ludźmi. Oraz jaki rodzaj tymczasowych relacji jest możliwy do zawiązania podczas naszej obecności w ramach projektu, czy w każdym w miejsc, jakie grupy działania się utworzą. KNOT jest projektem tymczasowym i takie są również wszystkie działania podejmowane w jego ramach, co odpowiada kondycji wielu współczesnych jednostek, które z różnych powodów są mobilne i skazane właśnie na takie tymczasowe formy bycia w przestrzeni i na elastyczne dostosowywanie się do nowych warunków.
Czy przewidujecie włączenie się w strukturę KNOTa dla kogoś spoza projektu? Czy będzie można przyjść ze swoją propozycją działania?
OB: Tak. KNOT będzie działał codziennie. W programie mamy zaplanowane różnego rodzaju akcje od środy do niedzieli włącznie, ale większości z nich nie zajmie całego dnia, poza tym poniedziałek i wtorek będą to takie luźniejsze dni. Będzie dużo czasu, ale też przestrzeni – zakładamy, że niektóre rzeczy będą mogły się odbywać symultanicznie, bo miejsca jest wystarczająco dużo – więc będziemy otwarci na współpracę z osobami z zewnątrz, z ludźmi, którzy pewnie teraz jeszcze nie wiedzą, że KNOT będzie w okolicy. Chcemy udostępnić nasze mobilne miejskie laboratorium szerokiemu gronu potencjalnych użytkowników i użytkowniczek. Nie tylko do tworzenia projektów artystycznych czy krytycznej wiedzy, ale również bezinteresownego spędzania czasu. Jak ktoś postanowi zrobić piknik w okolicy KNOTa będziemy bardzo zadowoleni. Zatem wszystkich chętnych zapraszamy!
* Markus Bader – członek grupy architektonicznej raumlabor, należy to Tymczasowego Kolektywu Kuratorskiego KNOTa.
** Oliver Baurhenn – niezależny kurator, założycie stowarzyszenia DISK, od 2002 organizator Klubu Transmediale, należy do Tymczasowego Kolektywu Kuratorskiego KNOTa.
*** Joanna Erbel – socjolożka, fotografka, współzałożyciela Stowarzyszenia Duopolis, członkini zespołu Krytyki Politycznej, należy do załogi KNOTa.
**** THE KNOT – – centralny projekt The Promised City, mobilne miejskie centrum sztuki, kultury, myśli, sportu, nauki i rekreacji.
Kuratorzy projektu: Markus Bader (raumlabor), Oliver Baurhenn (DISK/CTM), Kuba Szreder, Raluca Voinea (E-cart.ro).
Miejsca i daty pobytu KNOTa: Berlin – 28 kwietnia – 30 maja 2010; Warszawa – 16 czerwca – 15 lipca 2010; Bukareszt – 8 – 31 października 2010.
www.knotland.net
The KNOT realizowany jest dzięki dotacji otrzymanej z Unii Europejskiej w ramach Promised City, wspólnego projektu Instytutu Goethego i Instytutu Polskiego w Berlinie, wspieranego przez m.st Warszawa.

|
|
 |
WYJŚCIE AWARYJNE Powierzono mu
Polski Pawilon na 12.
Biennale Architektury
w Wenecji awaryjnie.
Wraz z Agnieszką
Kurant i Aleksandrą
Wasilkowską
przygotowuje
instalację Emergency
Exit, której tytuł
jest swoistym
komentarzem do
skomplikowanych
losów tegorocznego
konkursu na projekt
prezentowany
w Wenecji. Kim jest
Elias Redstone,
kurator tegorocznego
Pawilonu Polonia,
u źródła dowiadują
się Kaja Pawełek
i Bogna Świątkowska >>>
PYTAJ WIATR, DLACZEGO WIEJE Dla mnie polityka
to styl i sposób
bycia. Promuję
swoją politykę
przez filmowanie
momentów
szczęścia i piękna.
Opowiadam się za
nimi – z Jonasem
Mekasem, jednym
z najważniejszych
twórców
amerykańskiego kina
awangardowego,
rozmawia Paulina Gorlewska >>>
CO PAN CHCIAŁ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ? Często pyta się
artystę, co Pan chciał
przez to powiedzieć?
A to pytanie bez
odpowiedzi, bo każdy
nawet poznawszy
interpretację
autora, odbierze
dzieło po swojemu –
z Michałem Gayerem
o transmisji wrażeń
na linii artysta-widz
oraz reprodukcjach
informacji, rozmawia
Alek Hudzik. >>>
KADRY Z RZECZYWISTOŚCI Tekstów o sztuce nie
jestem już w stanie
czytać, nużą mnie
one potwornie, są
zbiorami kalek, które
nie generują żadnej
wiedzy ani informacji.
Moje zdjęcia traktuję
jako rodzaj readymade.
Jest tam
więc wszystko, co
mogłabym zrobić,
ale nie zrobię,
bo to już istnieje
w rzeczywistości
– z Agnieszką
Brzeżańską rozmawia
Agata Pyzik. >>>
OD WEWNĄTRZ Czterdzieści lat temu
należał do Weather
Underground,
radykalnej
studenckiej grupy
protestującej
przeciwko wojnie
w Wietnamie i
niesprawiedliwości
społecznej. Dziś
należy do grupy
edukatorów, którzy
domagają się
znaczącej reformy
szkolnictwa.
Właśnie ukazała
się jego kolejna
książka – tym razem
w formie komiksu,
przedstawiająca jego
poglądy na konieczną
reformę nauczania i
szkolnictwa. Z Billem
Ayersem, rozmawiają
Kamila Rogowska i
Bogna Świątkowska >>>
ZBYT LUDZKO Z Normanem Leto, jednym z najciekawszych polskich artystów młodego pokolenia, w przededniu premiery Sailora, jego pełnometrażowego filmu oraz książki, o widzeniu dźwięków, współczynniku efemeryczności dzieła, galeriach zatęchłych od szkolnych nawyków
i wyższości biologii nad polityką, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NAJMNIEJ NOWOCZESNE MUZEA Małe muzea są ekscytującą wyprawą na terytoria peryferyjne i dziwne. Prezentowane w nich ekspozycje są jak wyjęte z progamu jakiegoś skrywanego przed nami eksperymentalnego biennale. To biennale odbywa się w każdym mieście, wszędzie tam, gdzie są małe, nienowoczesne muzea. Spieszmy się nimi cieszyć, zanim je zmodernizują! Przewodnik po warszawskich muzeach przygotowała Agnieszka Rodowicz. >>>
ODSZKOLNIANIE SPOŁECZEŃSTWA Ivan Illich, filozof i radykalny humanista, był orędownikiem rewolucji wymierzonej przeciwko instytucjom. O niesłabnącej sile jego idei z Janem Sową rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
PROSTA SATYSFAKCJA Kiedy zecydowałem się nieprodukować dzieła do galerii, zdałem sobie pytanie, co mogę robić. Okazało się to niezwykle trudne. Doszedłem do wniosku, że muszę po prostu zacząć pracować - o wartości pracy, niewidzialności artysty, próbach porządkowania świata i surrealizmie najzwyklejszych przedmiotów z Ronaldem Roosem rozmawia Agata Pyzik. >>>
POSTWANDALIZM W niekulturalnych gestach agresji wobec przestrzeni miejskiej dostrzegamy przejawy emocjonalnej kontestacji nieadekwatnych dziś norm estetycznych. Można by powiedzieć, że postvandalizm, to wandalizm uliczny w służbie wandalizmu kulturowego – mówi kolektyw vlepvnet w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
KONSEKWENCJE MODERNY Nie ulega wątpliwości, że modernistyczna forma, i w architekturze, i we wzornictwie, i w projektowaniu graficznym, jest teraz bardzo na czasie. Chętnie wraca się do tej estetyki. Ale czy modernistyczny etos ma nam jeszcze coś do zaoferowania? Z Andrzejem Szczerskim, kuratorem wystawy Modernizacje, prezentowanej w Muzeum Sztuki w Łodzi, rozmawia Grzegorz Piątek. >>>
ŁĄCZMY WYOBRAŹNIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ KNOT knoci Warszawę, bałamuci i mutuje miasto. Jest mu blisko do Latającego Cyrku i Latającego Uniwersytetu, autobusu pełnego hippisów i socjalistycznego kina obwoźnego, polowej kuchni i walizkowej galerii – zachwala Kuba Szreder, jeden z pomysłodawców projektu KNOT, o którym mówią Markus Bader i Oliver Baurhenn >>>
CO NAJMNIEJ 1 % Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej domaga się co najmniej 1% z budżetu państwa na kulturę i zamierza zebrać 100 000 podpisów popierających ten pomysł podczas tegorocznej Nocy Muzeów. Z Hanną Wróblewską, wicedyrektorką Zachęty Narodowej Galerii
Sztuki, a zarazem przedstawicielką Stowarzyszenia Obywatelskie Forum
Sztuki Współczesnej, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
MINIMAL FETISH O fetyszystycznych detonatorach fantazji i pożądania, z Maurycym Gomulickim, artystą często nawiązującym do kategorii rozkoszy, przy okazji jego najnowszego projektu Minimal Fetish, nieco podejrzliwie
rozmawia Paulina Jeziorek. >>>
BRAK EUFORII JAKO ŹRÓDŁO WALKI W smutku czai się
nowoczesność. Melancholik
staje się
aktywistą, ponieważ
aktywna postawa
jest konsekwencją
rozczarowania.
Dominic Fox, filozof,
literaturoznawca,
poeta i bloger, autor
książki Cold World,
o depresji w sztuce
i aktywizmie politycznym
rozmawia
z Agatą Pyzik. >>>
ZŁOŻONOŚĆ PYTAŃ PODSTAWOWYCH W latach 70. artyści w Polsce zastanawiali się jak definiować sztukę w nowych warunkach.
To pytanie zadajemy sobie do dziś, wciąż na nowo. Interesują mnie te wysiłki zdefiniowania sztuki. Dziś za rzadko zadajemy sobie istotne pytania. W świecie sztuki „dzieje się”, ale o co w tym wszystkim chodzi? – z Łukaszem Rondudą, autorem znakomitej książki Sztuka polska lat 70. Awangarda, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
SIŁA MARGINESÓW Zainteresowanie pozainstytucjonalną awangardą
i geografią artystyczną kierowały moją
uwagę ku marginesom, gdzie spotykały się
różnego rodzaju artystyczne „nie-tożsamości”
– z profesorem Andrzejem Turowskim o miejscu
sztuki w dzisiejszej przestrzeni publicznej,
postkolonializmie antropologii śmieci i współczesnym
piractwie rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
NARZĘDZIA ZMIANY Weneckie Biennale Architektury w tym roku
odbędzie się po raz 12. Wciąż nazywane jest
największym światowym świętem architektury,
chociaż ten kto szuka nowoczesnego myślenia
o projektowaniu, bywa raczej na Biennale
w Rotterdamie. Hasłem przewodnim tegorocznych
wystaw w Wenecji jest Ludzie spotykają
się w architekturze/People meet in architecture.
Czy ten temat coś zmieni w rozumieniu
architektury? Z Krzysztofem Nawratkiem, antyarchitektem
i meta-urbanistą, rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
MAŁY DOM, WŁASNY DOM Od jakiegoś czasu mnie osobiście miasto jako duży organizm przestało interesować, zdecydowanie bardziej wolę się skupić na swoich małych projektach, które mogę ogarnąć w całości i które na miasto mogą wpływać sposób kameralny. Z Romkiem Rutkowskim, autorem projektu domu o powierzchni 120 metrów kwadratowych, rozmawia Paulina Sieniuć. >>>
WĄSKA PUSTELNIA MIEJSKA Najlepszym gruntem do działania architekta
są ograniczenia. To one, w przeciwieństwie na
przykład do praktyki projektanta mebli, najbardziej
rozbudzają wyobraźnię, kierują w stronę
rozwiązań, które w innym przypadku nigdy by
nam nie przyszły do głowy. Z architektem Jakubem
Szczęsnym (tak, to znowu on!) o jego projekcie
superwąskiego domu-pustelni rozmawia
Paulina Sieniuć. >>>
FENIKS Z GRUZÓW Grupa libańskich artystów przebywała w Warszawie
na warsztatach ramach projektu Fenix
Cities - spotykali się z artystami, kuratorami, historykami,
poznawali historię miasta i sztukę
w przestrzeni publicznej. Na temat sytuacji artystów
w niespokojnym, zburzonymi bombardowaniami
Bejrucie rozmawiali z Agatą Pyzik. >>>
CZYSTA PODRZECZYWISTOŚĆ RZECZY Jest jednym z najbardziej intrygujących artystów.
Kojarzony z surrealną poetyką snu, tworzy
trójwymiarowe obiekty zaburzające poczucie
bezpieczeństwa w rzeczywistości. Jego
prace często wykonane z delikatnej porcelany
noszą ślady destrukcji. Jego najnowsza wystawa
zniszczyła się w transporcie, dlatego obejrzymy
ją nie w grudniu, ale w lutym przyszłego
roku. Z Olafem Brzeskim rozmawia Bogna
Świątkowska. >>>
PLAŻA W POURVILLE Książka towarzysząca serii eksperymentów artystyczno- ekologiczno-egzystencjalnych Zniknij nad Wisłą, jest czymś w rodzaju leksykonuznikania. Podaje znane autorom przykłady, strategie skuteczne i wątpliwe. Tekst Marka Krajewskiego Plaża w Pourville pochodziłby z tego tomu, gdyby z niego nie zniknął. >>>
ROZSZCZELNIANIE SYSTEMU Sztuka i twórczość są częścią procesów dziejowych i mogą wpływać na całość układu, w którym
się znajdujemy. Współczesny świat jest plastycznym tworem, wobec którego nie jesteśmy
wcale bezradni – można go skutecznie zaburzać. Jak? Z Edwinem Bendykiem, ekspertem
od nowych technologii i mediów, otwartym także na sztukę, rozmawia Agata Pyzik. >>>
UTOPIE DEMOTYCZNE O progresywnym dizajnie, demotycznych właściwościach przedmiotów i i szukaniu nowych
dróg w nowej nauce, z Davidem Crowleyem, kuratorem, wykładowcą historii dizajnu w Royal
College of Art i znawcą polskiej sztuki, rozmawia Agata Pyzik. >>>
MOC WODY Woda, czysta woda, jest tematem trzech tegorocznych
projektów architekta Jakuba Szczęsnego.
Najnowszy to instalacja oczyszczająca
wodę z Wisły za pomocą urządzeń fitnesowych.
Z autorem tego zręcznego połączenia dbałości
o formę fizyczną mieszkańców miasta z pracą
na rzecz uzdatniania wody rozmawiała Bogna
Świątkowska. >>>
MAMY DUSZE POWYKRĘCANE JAK NOGI Wykorzystując specyfikę miejsca, swoiste poczucie
humoru oraz osobliwą formę, uprawia
malarstwo nieskrępowane szufladkowaniem.
Maluje w ruinach, tworzy mapę polskiego społeczeństwa.
Ze Sławkiem ZBK Czajkowskim,
laureatem głównej nagrody 9. Konkursu Gepperta
dla debiutujących polskich malarzy, rozmawiał
Krzysztof Gutfrański. >>>
(...) Dzięki współpracy artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant z Muzeum Historii Żydów
Polskich powstał w Warszawie niezwykły pomnik. Warto przyjrzeć mu się z dalszej perspektywy,
co możemy uczynić dzięki zaproszonemu do dyskusji nad (…) wybitnemu niemieckiemu krytykowi Jörgowi Heiserowi. Przedstawiamy fragment jego wykładu Prawdziwe bękarty wojny. Maski pop-kultury i Holokaust, wygłoszonego w Warszawie tuż przed realizacją (…) na ul. Chłodnej w Warszawie. >>>
PISAĆ GOLONKĄ Najnowszy font dostępny na ich stronie nazywa
się Golonka FA i jest oparty na kroju „barowym“,
pochodzącym z lat 80. Można go pobrać
zupełnie za darmo. Fontarte, czyli Magda
i Artur Frankowscy, zajmują się nie tylko designem,
projektowaniem krojów pism i krytyką
liternictwa. Organizują też spotkania ze światowej
sławy twórcami współczesnej typografii.
Rozmawiał z nimi Karol Betlej. >>>
ŚWIATŁOTRYSK W parku Kępa Potocka na warszawskim Żoliborzu
stanął właśnie jego neon, wielka szklanka
różowej oranżady. Z Maurycym Gomulickim,
piewcą urody życia, przygód miejskich, estetycznych
rozkoszy, w przededniu jego wyjazdu
do drugiego z rodzinnych miast – Meksyku - rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
SZUKAM DZIWNYCH METAFOR Z Rafałem Dominikiem o zaletach nierealizowalnych projektów, kompetentnej urodzie disco
polo jako narzędzia twórcy, a także o ukochaniu polskości, w przedzień obrony przez niego dyplomu z malarstwa, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
KRYTYCZNY KREATOR MUTANTÓW Bas van Beek to jeden z najbardziej zagorzałych krytyków współczesnego designu, nazywanego
przez niego „burżuazyjną farsą” i „cyrkiem”. O większości holenderskich projektantów wyraża
się per głąby i idioci, zwracając uwagę na potrzebę prawdziwej i niezależnej krytyki. Tworząc analogię do Hollywood twierdzi, iż jedyne co holenderski design jest w stanie wyprodukować,
to komedie romantyczne, a on stara się jedynie przypominać o istnieniu innych gatunków
filmowych. Z Basem van Beekiem rozmawia Karol Betlej. >>>
ŁĄCZNIK KOLORYSTYCZNY O znaczeniu kolorów w sztuce i architekturze,
a także o barwnych interwencjach urbanistycznych
z Kasią Przezwańską, autorką interwencji
będącej częścią festiwalu Warszawa w Budowie
rozmawia Kamila Rogowska. >>>
NIC NIE JEST ZBYT DOBRE DLA ZWYKŁYCH LUDZI To coś w rodzaju brudnego sekretu, że luksusowe
mieszkanka budowane teraz, są mniejsze,
niż biedne mieszkania z lat 60. Z Owenem
Hatherleyem, teoretykiem architektury, krytykiem
muzycznym, blogerem, autorem książki
Militant Modernism (2009, 0books) rozmawia
Agata Pyzik. >>>
TYMCZASOWE FORMY OPORU To co miało być tymczasowe zostaje na dłużej
lub na zawsze. Chaos się pogłębia, a ruiny współczesnego miasta stają się pożywką dla nowych
budynków – o Wystawie przygotowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pisze jej współtwórca, Sebastian Cichocki. >>>
CO ZNIKNĄĆ NIE MOŻE Znikanie to taki termin potoczny z życia codziennego. My, fizycy nie mamy nic do powiedzenia na ten temat. Ale w pewien przekorny sposób znikanie leży u podstaw nauki – z profesorem Stanisławem Bajtlikiem, astrofizykiem, w czasie trwania projektu „Zniknij nad Wisłą”* rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
DIS NA SZTUKĘ Trzeba wiedzieć, która jest godzina. Paradoks „siły” w sztuce polega na braku pewności, ciągłym wątpieniu w siebie. Odwrotnie niż w sporcie – z Wojciechem Bąkowskim o sztuce, muzyce i penerstwie, rozmawia Michał Lasota. >>>
WINDA KTÓRA DONIKĄD NIE ZABIERA Nie ma nic gorszego niż czekanie. To jak powolna śmierć. Z tego wynika moje wewnętrzne poczucie nieszczęścia. Chciałabym spędzić cały dzień na plaży, ale z drugiej strony nie mogę nie widzieć tego, co się dzieje. Nie ma innego wyboru – z izraelską artystką Shelly Federman rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIEZALEŻNI Folke Koebberling i Martin Kaltwasser żyją i pracują według swoich przekonań. Budują alternatywne strategie w mikroskali, na najbardziej osobistym, prostym poziomie. Z Martinem Kaltwasserem o pracy, stresie, życiu, pieniądzach i lenistwie rozmawia Kuba Szreder >>>
UKŁAD ZDYSCYPLINOWANY O nadzorze i kontroli można obszernie
teoretyzować, jednak szybko dochodzi się
do prawdy, która mówi, że teoria to jedno,
a praktyka drugie. O wielowymiarowości aparatu
kontroli – odtwarzaniu arcydzieła Rembrandta,
konfrontacji ze stróżami porządku i czeskim
folku z Grzegorzem Drozdem, autorem
projektu Straż Miejska, rozmawia Krzysztof
Gutfrański. >>>
OPLATANIE BRUDNYMI MACKAMI Na Śląsku zalęgła się Ośmiornica. Nastąpiło to w listopadzie 2008 roku dzięki nieformalnej grupie młodych twórców orbitujących wokół katowickiej ASP. Strukturą przypomina tajne organizacje z systemem wewnętrznych kodów, którymi porozumiewają się ich członkowie. Manipulacja informacją zniekształconą przez przekaz. Budowanie legendy wokół miejskich rytuałów wtajemniczenia. Mnożenie wariantów w oparciu o plotkę i powtórzenie. W krąg Ośmiornicy na chwilę wniknęła Bogna Świątkowska. >>>
RZEŹBA KOLEKTYWNA, PARK SPOŁECZNY O Parku Rzeźby na warszawskim Bródnie
w przededniu ujawnienia w nim prac Pawła
Althamera, Moniki Sosnowskiej, Olafura Eliassona
i Rirkrita Tiravaniji, pisze Sebastian Cichocki
(Muzeum Sztuki Nowoczesnej). >>>
WZORCOWY MODEL ZNIKANIA Co robi kurator, kiedy nie ma pieniędzy na wystawy?
Zostaje badaczem. Mimo, że zniknięcie
powszechnie kojarzy się z klęską, to zwycięża
w bitwie o wyobraźnię i tworzenie rewolucyjnych
scenariuszy. O tym, czego nikt nie widział,
o mikropraktykach, o prywatnych utopiach
z Danielem Muzyczukiem, współkuratorem projektu
Poszliśmy do Croatan rozmawiają Bogna
Świątkowska i Krzysztof Gutfrański. >>>
DOMY KULTURY - PO NOWEMU CZY OD NOWA? Jeszcze do początku lat 70. na tych terenach
rozciągały się pola, łąki i sady, a widok pasących
się krów nikogo nie dziwił. Na początku
lat 70. dotarła tam Warszawa i powstały bloki
osiedla Służew nad Dolinką. Ogłoszony w ubiegłym
roku konkurs na koncepcję mającego tam
stanąć budynku Domu Kultury wygrało troje
młodych architektów. Ich wygrana, zbiega się
z dyskusją nad koniecznością gruntownej reformy
funkcjonowania domów kultury. Z autorami
zwycięskiej koncepcji: Natalią Paszkowską,
Marcinem Mostafą i Janem Sukiennikiem,
rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
COŚ TAM JEST Już kilka razy miałem takie przypadki, że to co
fotografowałem było potem niszczone, znikało.
Tak jak bym przyciągał złe fatum. No, ale oczywiście
wolałbym, żeby nie było kryzysu – o Banku,
najnowszym projekcie fotograficznym Mikołaja
Grospierre’a, prezentowanym w kwietniu przez
nowojorską galerię Location One, rozmawia
z artystą Bogna Świątkowska. >>>
BROŃ DO WYMIANY IDEI Reel Geographies to projekt dotyczący przemian
politycznych i ekonomicznych, jakie zachodziły
w drugiej połowie XX w. oraz ich konsekwencji
społecznych. Prezentując pochodzące z lat 60.,
70. i 80. filmy artystyczne, dokumentalne, a nawet
materiały operacyjne służb specjalnych,
szczególną uwagę poświęca relacji człowiek-
-massmedia. W przededniu prezentacji polskich
filmów w Londynie, z Aleksandrą Jach i Agnieszką
Kilian, kuratorkami Obrazu kontrolowanego,
rozmawia Krzysztof Gutfrański. >>>
TĘSKNOTA ZA WARIANTAMI PRZYSZŁOŚCI Dominująca w publicznej fonosferze muzyka pop
znajduje się w obecnie martwym punkcie. Przez
dekady była medium, za pomocą którego snuto
futurystyczne wizje utopii, rebelii i nieustającej
zmiany. W pierwszej dekadzie XXI wieku już
nim nie jest. Dlaczego? Odpowiedź w stworzonej
przez Jaquesa Derridę hauntologii znalazł
Mark Fisher, filozof, krytyk popkultury, autor
bloga K-Punk (k-punk.abstractdynamics.org).
Rozmawiał z nim Piotr Kowalczyk. >>>
STRZELAM Moje poprzednie projekty były bardzo analityczne, intelektualne, zimne. Teraz chcę robić
rzeczy, które są gorące, naładowane energią, które nie wynikają z zimnej intelektualnej analizy,
ale z emocji – mówi artysta i fotograf Konrad Pustoła, autor niezwykłego cyklu Dark Rooms
w rozmowie z Bogną Świątkowską. >>>
INSTYTUCJA SEKTORA π [pi] To instytucja kultury zupełnie nowego typu.
Całkowicie niezależna, powołana przez osoby,
znane z antysystemowych poglądów. Jest
czymś więcej niż tylko autonomiczną przestrzenią
działającą bez subsydiów i dotacji, chociaż
istnieje w ułamkowym wymiarze produkcji
kulturowej, w sektorze π. O tym co się kryje za
nazwą Goldex Poldex i jakie są konsekwencje
powołania go, opowiadają Janek Sowa, Janek
Simon i Jakub de Barbaro w rozmowie z Krzysztofem
Gutfrańskim. >>>
ABCADŁO DRUŻYNY A ,,Skromna elegancja’’ to pierwsza myśl jaka nasuwa
się po wejściu do nowopowstałej galerii A.
Sztuka prezentowana przez jej założycielki ma
być świeża i nie przegadana. Będzie to galeria
komercyjna, a jednocześnie miejsce, w którym
toczą się ożywione rozmowy o sztuce. W „Kombinacie
doskonalenia sztuki”, jak nazywają galerię
A jej założycielki, sztuka ma być zarówno
produkowana jak i prezentowana. Z Agnieszką
Skolimowską i Aleksandrą Urbańską rozmawia
Paulina Jeziorek. >>>
CIĘŻKA DOLA KONTESTATORA „Krecha” powstała w 2006 roku z nadmiaru jodu
w mózgach. Łączy społeczny krytycyzm z wyczuciem
absurdu. Do tej pory wyszło siedem
numerów pisma. Wywiad ociera się też o wydarzenia
z ostatnich miesięcy, kiedy wysyłka „Krechy”
do CSW Łaźnia w Gdańsku wywołała antyterrorystyczny
alarm i ewakuację paru instytucji
kulturalnych. O graficznym krytycyzmie,
poczuciu humoru, roli artysty, symbolicznym
terroryzmie, kupowaniu koszulek i cierpieniu
za miliony – z założycielami gdańskiego magazynu
„Krecha” rozmawia Kuba Szreder >>>
BŁĄDZENIE PO TERYTORIUM NIEWIEDZY Prawdziwy progres w wiedzy może zachodzić tylko wtedy, jeśli będziemy brać od uwagę możliwość powiedzenia lub stworzenia kompletnego nonsensu - z AGNIESZKĄ KURANT rozmawia Sebastian Cichocki >>>
UWIĘZIENI W MIESZCZAŃSKIM SALONIE. CO ROBIĆ? Jaka jest przyszłość sztuki, a jaka rewolucji, jakie znaczenie dziś mają protesty, rozruchy i zamieszki z 1968 r., oraz dlaczego trzeba dziś czytać Guy Deborda, z Jankiem Sową, socjologiem, psychologiem i krytykiem kultury, w czasie, gdy Zachęta prezentowała znakomitą wystawę Rewolucje 1968, koresponduje Bogna Świątkowska >>>
NAJWIĘKSZA PRESJA WYPŁYWA Z NAS SAMYCH Nigdy nie dostosowujemy naszych pomysłów do oczekiwań odbiorcy. Mamy swoje cele i je realizujemy, dyskutując proces tejże realizacji z wieloma ludźmi, ale nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kim jest słuchający. Z Alejandro Araveną, architektem nagrodzonym
Srebrnym Lwem na tegorocznym Biennale
Architektury w Wenecji, rozmawiają Kamila Rogowska
i Roman Rutkowski. >>>
NIEWIELKA ROLA CENTRALNEJ RĘKI O roli inicjatyw oddolnych, elastycznym projektowaniu
i strategii włączania potrzeb użytkowników
w proces planowania przestrzeni miejskiej,
z architektką Olą Wasilkowską rozmawia
Bogna Świątkowska. >>>
TERAZ TRZEBA ROBIĆ INNE RZECZY Ta rozmowa zaczyna się od prozaicznych problemów lokalowych, od podpytywania o najnowsze strategie jednej z najsłynniejszych w świecie polskich galerii, a kończy na dramatycznej obronie niezależności programowej najmłodszego Centrum Sztuki Współczesnej w Polsce. Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska >>>
SZALEŃSTWO KREOWANIA KREATYWNOŚCI O pomysłach na unowocześnienie Łodzi poprzez kulturę z JAROSŁAWEM SUCHANEM, dyrektorem Muzeum Sztuki, w przeddzień otwarcia nowego budynku ms2, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
NIKT NIE POTRZEBUJE PRZESTRZENI PUBLICZNEJ Architektura nie może rozwiązywać problemów, ale powinna brać udział w kulturalnych eksperymentach. Budynki mogą być rozwiązaniem problemów technicznych, ale i przyczynkiem problemów społecznych. Niemniej architektura otwiera oczy na to, co istnieje, a to jest istotny aspekt. Otwiera nowe przestrzenie w świecie, o którym sądzimy, że go znamy, i to jest aspekt najistotniejszy – mówi w rozmowie z Jakubem Szczęsnym z grupy projektowej Centrala kurator tegorocznego XI biennale Architektury w Wenecji AARON BETSKY. >>>
REWOLUCJONIŚCI SĄ ZMĘCZENI JAKUB BANASIAK, krytyk młodego pokolenia (rocznik 1980), w sieci znany jako Krytykant, dzięki prowadzonemu serwisowi o krytyce i sztuce najnowszej www.krytykant.pl. „Rewolucjoniści są zmęczeni” to zbiór jego esejów, felietonów i recenzji publikowanych w różnych czasopismach i sieci w czasie ostatnich dwu lat, niejako układających się w streszczenie najważniejszych wydarzeń, ale będących także diagnozą zachodzących w tym czasie zjawisk. >>>
POMYSŁ TAKI DOBRY, A URZĘDNICZY Na terenie Parku Bródnowskiego – otoczonego wielopiętrowymi blokami – ma
powstać Park Rzeźby. Władze Dzielnicy Targówek, na terenie której znajduje
się park, zaprosiły do współpracy światowego formatu artystę Pawła Althamera.
Do udziału w projekcie włączyło się również Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Wspólnymi siłami chcą stworzyć oryginalną i dynamiczną przestrzeń rekreacyjną
dla mieszkańców Warszawy. Z Krzysztofem Buglą, wiceburmistrzem
Dzielnicy Targówek, rozmawia Paulina Jeziorek, październik 2008. >>>
NIE MA SORRY Pierwsza wystawa polskiej sztuki najnowszej w tymczasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie to prace ponad 20 artystów urodzonych między rokiem 1979 a 1985, wybranych przez ośmioro studentów Muzealniczych Podyplomowych Studiów Kuratorskich przy Instytucie Historii Sztuki UJ. Wystawa nosi tytuł „Nie ma sorry” i dobrze oddaje sytuację powstającego muzeum, młodych artystów i stawiających swe pierwsze kroki kuratorów. Oczekiwania są duże – przyszłość niepewna. >>>
SOMETHING MUST BREAK Tymczasowa ścieżka dźwiękowa dla miasta M. W Mysłowicach odbywa się wielki muzyczny Off Festival. W tym roku towarzyszy mu niezwykle interesująca wystawa prezentująca związki między muzyką, dźwiękiem a sztuką współczesną, polityką, zjawiskami niewytłumaczalnymi.
O „Something Must Break” mówi SEBASTIAN CICHOCKI, kurator trwającej tylko kilka dni wystawy. >>>
SIŁA SŁABOŚCI Polska jest podręcznikiem architektonicznym nie będącym zbiorem samych dobrych wzorów do naśladowania. Zawiera wiele lekcji, z których dużo można się nauczyć, ale których lepiej nie naśladować. Na przykład garaże wykonywane ze starych grzejników płytowych wyglądają ohydnie, ale świadczą o wielkiej kreatywności. Są odbiciem polskiego charakteru. Tyle współpracy i jednolitości, ile wynika z praktycznych względów. Tyle samodzielności i indywidualizmu, ile to możliwe. Architekt HUBERT TRAMMER dowodzi swoich tez prezentując zdjęcia, które nie pozostawiają cienia wątpliwości – taka jest Polska. >>>
NASTĘPUJE ZNIKNIĘCIE Podobają mi się prace takich artystów, w których pracach jest doza tajemniczości i niepokoju i są w tym subtelni. Najbardziej lubię konsekwencję w działaniu. Spójne postawy – mówi ŁUKASZ JASTRUBCZAK. - Interesują mnie działania na rzeczywistości. Nie wszystkie są przeze mnie skończone. Czasami tylko coś chwytam, zaznaczam, pozostawiam. >>>
TAKI MAMY REAL MIKOŁAJ DŁUGOSZ jest fotografem, którego specjalnością staje się ujawnianie potencjału fotografii uznawanej za mało ważną, nieistotną, a przede wszystkim… cudzą. Wydany niedawno album „Real Foto” to jego zadziorna próba wprowadzenia anonimowych twórców, sprzedawców z serwisu aukcyjnego allegro, w rolę reportażystów, boleśnie szczerze oddających dzisiejszą rzeczywistość. >>>
CHUCK YEAGER. CHCIAŁBYM JUŻ NIE CZEKAĆ W wyobraźni dzieje się dużo więcej niż w rzeczywistości. Mamy to, do czego dążyliśmy – względny pokój, względny, powszechny dobrobyt, nie ma miast do odbudowania, nie ma rewolucji, jeśli są, to jakieś pokątne, w probówce, które okazują się bez pokrycia, bo nie ma o co walczyć. Z NORMANEM LETO rozmawia Bogna Świątkowska >>>
PANOWANIE NAD OBRAZEM Na fotografiach MAĆKA STĘPIŃSKIEGO widać świat przekształcany przez człowieka, uporządkowany, zgeometryzowany i pusty. Jego wystawom czesto towarzyszy wideo. Za jednominutówkę z cyklu „N-113”, dostał nagrodę z rąk Emira Kusturicy. W tym roku prace Maćka Stępińskiego oglądać można na kilku pokazach w Polsce, m.in. na wystawie prezentującej polską fotografię XXI wieku "Efekt Czerwonych oczu” w Warszawie, podczas Miesiaca Fotografii w Krakowie, wystawach indywidualnych w PF Zamek w Poznaniu oraz w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Ukaże się też pierwszy album z pracami artysty. >>>
NIE JEST NAM PRZYKRO, ŻE NADCHODZĄ ZMIANY Zwyciężyli konkurs na kuratorski projekt wystawy w Polskim Pawilonie podczas tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji Hotelem Polonia. Naprawdę chcą zamienić Pawilon Polski w hotel, a do tego pokazać w nim wystawę prezentującą „budynków życie po życiu”. Z GRZEGORZEM PIĄTKIEM i JAROSŁAWEM TRYBUSIEM, autorami projektu Hotel Polonia, rozmawia Bogna Świątkowska. >>>
TOMASZ ZIMOCH: BONIEK! Zapis komentarza TOMASZA ZIMOCHA do jednoosobowego odtworzenia meczu Polska – Belgia 1982 (3:0) przez MASSIMO FURLANA. Artysta posługując się „choreografią” kluczowego piłkarza – ZBIGNIEWA BOŃKA, odtworzył mecz w całości: 2 x 45 minut. Boniek! został uznany przez czytelników "Gazety Co Jest Grane" w konkursie kulturalnym Wdechy, za najciekawsze wydarzenie w Warszawie roku 2007. >>>
KOLEDZY ZNACZY KOLLEGEN Artysta KAROL RADZISZEWSKI i fotograf KUBA DĄBROWSKI w dialogu białostockim, powracają do praźródeł swojej twórczości. >>>
NIE JEST ŁATWO ZNALEŹĆ COŚ NA A Z ANDRZEJEM TOBISEM rozmowa o „A-Z”, przygotowywanych przez niego „gablotach edukacyjnych”, pierwszej odsłonie a l f a b e t u, długofalowego projektu bytomskiej Kroniki, obliczonego na 24 lata. >>>
NIKT TAK NIE ROBI, TYLKO MY! O tym jaki jest polski dizajn i postawach wobec świata konsumpcji z TOMKIEM RYGALIKIEM rozmawia (w centrum handlowym) Bogna Świątkowska. >>>
NIEWIDZIALNA CENTRALA Czy rzeczywiście powstaje nowy model debaty publicznej? A może tylko trwa rozmowa o tym, że trzeba stworzyć nowy język? Jak to zrobić? Z ARTUREM ŻMIJEWSKIM rozmawiają Alicja Plachówna i Bogna Świątkowska >>>
CO TO W OGÓLE JEST? "Myśmy chodzili smutni, poważni, a on mówił, co to w ogóle jest, co to za rewolucja. Weź karabin, mówił, i strzelaj, u nas to by po prostu krew się lała na ulicach i w ogóle".
O punku, sile, delikatności i konsekwencji rozmowa z PIOTREM RYPSONEM >>>
Z MIASTAMI DZIEJĄ SIĘ CIEKAWE RZECZY Niewielu w Polsce pisze o mieście tak jak on. Może dlatego, że KRZYSZTOF NAWRATEK (rocznik 1970) pracuje i mieszka za granicą. Jest autorem na razie jednej książki, ale za to mocnej: "Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji". Architektura i urbanistyka widziane jako narzędzia, którymi posługują się ich twórcy i zleceniodawcy, by manipulować użytkownikami przestrzeni. Niebawem ukaże się kolejna - tytuł roboczy "Śmierć miasta i zmartwychwstanie Polis. Obywatel plug-in”. Z Krzysztofem Nawratkiemrozmawia Bogna Świątkowska >>>
WIELE MOTYWÓW SIĘ POWTARZA Inspiracją dla TOMKA KOPCEWICZA są zwyczajne elementy miejskiego pejzażu. Kraty w oknach, barierki, słupki, zdobienia na autokarach - chociaż silnie oddziałowują na pejzaż miejski, to pozostają niemal przezroczyste, niezauważalne. Te na pozór "niemalarskie" obiekty, tworzą na jego obrazach dziwne przestrzenie, labirynty, załomy i tajemnicze przejścia. >>>
JESTEM NA MIEJSCU Jak tylko namaluję obraz, to zaraz staram się wrzucać go do galerii. Nie jestem w stanie mieszkać ze swoimi obrazami. Nie mam pracowni, trzymam je u siebie w pokoju. Męczą mnie potwornie. Przebywanie z tym co robię, jest dla mnie bardzo męczące - mówi TOMEK PARTYKA >>>
POP.AMIĘTANE Kultura popularna, której celem jest przeżywanie, a nie interpretowanie, nie jest zwykle poddawana refleksji przez jej użytkowników. Nie próbują nawet dociekać, dlaczego ulegają galopującym modom. Uzasadnienia pozostawiają innym. Badaczom współczesności, takim jak MAREK KRAJEWSKI >>>
INTERESUJĄ MNIE LUKI W PROGRAMIE Podoba mi się kiedy artyści lub krytycy podejmują ryzykowne wyzwania. Zawsze interesowała mnie alternatywa. Czyli projekty lub miejsca, które powstają całkowicie spontanicznie, istnieją zwykle przez ograniczony czas i są poza ogólnie rozumianymi normami - mówi PAULINA OŁOWSKA. >>>
LUBIĘ RZECZYWISTOŚĆ W JEJ NIESKOŃCZONEJ POSTACI O tym do czego może przydać się koniec, jak inspirująca są chaos i nicość, a także o tym jak zachować swoją wolność z AGNIESZKĄ BRZEŻAŃSKĄ rozmawia Marta Tychmanowicz >>>
BUNT INDYWIDUALNY Przeczytaj ciekawą oraz długą rozmowę z JANKIEM SIMONEM – artystą, piromanem, antyhumanistą i ateistą! A także wielkim miłośnikiem sztuki i podróżowania! >>>
SZTUKA JEDNORAZOWA Tymczasowe historie MACIEJA KURAKA >>>
|
|
 |
REKLAMA 
|